X
Xander1000
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2009
- Odpowiedzi
- 14
Witam
Od kilku miesięcy mam problem z uciążliwymi sąsiadami (w ciągu dnia głośno włączają muzykę na podwórku, zakłócają ciszę nocną, wzywają bezpodstawnie policję np. do cięcia przeze mnie drzewna opałowego). Obecnie jestem w trakcie remontu mieszkania. Dziś odwiedził mnie patrol policji. Policjant na wstępie zapytał mnie czy chcę 500 zł za niezamknięte drzwi wyjściowe od mieszkania. Mieszkam w parterowym domu i moje drzwi wyjściowe są vis a vis drzwi wyjściowych sąsiadki. W momencie gdy przyjechała policja wietrzyłem mieszkanie z kurzu, który był w powietrzu po zrywaniu odparzonego tynku. Faktem jest, że rzeczywiście pyłu w powietrzu było dość dużo, ale wietrzenie mieszkania nie jest chyba przestępstwem a wspólny korytarz przecież bez problemu posprzątałem. Tu pojawia się moje pytanie: czy za niezamykanie drzwi wejściowych od mieszkania w czasie remontu/wietrzenie mieszkania z kurzu rzeczywiście grozi jakaś kara czy to, co powiedział policjant było po prostu zbyciem uciążliwej sąsiadki? Jeszcze się nie spotkałem z przepisem zarówno w kodeksie karnym a ni kodeksie wykroczeń, który by odnosił się do takiej sytuacji (czytałem a czytać ze zrozumieniem mnie nauczyli). Nie dostałem żadnego mandatu a jedynie zostałem spisany przez patrol. Sprawa sąsiadki, która wezwała patrol jest już znana policji, chociażby z wielokrotnego zakłócania ciszy nocnej za co już została ukazana mandatem. Czy istnieje możliwość żeby jej zachowanie podciągnąć pod jakieś przestępstwo, którym mógłby się zająć prokurator czy nadal musi ona leżeć u dzielnicowego, który praktycznie nic nie może zrobić prócz rozmawiania z nią i wlepiania kolejnych mandatów?
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.
Od kilku miesięcy mam problem z uciążliwymi sąsiadami (w ciągu dnia głośno włączają muzykę na podwórku, zakłócają ciszę nocną, wzywają bezpodstawnie policję np. do cięcia przeze mnie drzewna opałowego). Obecnie jestem w trakcie remontu mieszkania. Dziś odwiedził mnie patrol policji. Policjant na wstępie zapytał mnie czy chcę 500 zł za niezamknięte drzwi wyjściowe od mieszkania. Mieszkam w parterowym domu i moje drzwi wyjściowe są vis a vis drzwi wyjściowych sąsiadki. W momencie gdy przyjechała policja wietrzyłem mieszkanie z kurzu, który był w powietrzu po zrywaniu odparzonego tynku. Faktem jest, że rzeczywiście pyłu w powietrzu było dość dużo, ale wietrzenie mieszkania nie jest chyba przestępstwem a wspólny korytarz przecież bez problemu posprzątałem. Tu pojawia się moje pytanie: czy za niezamykanie drzwi wejściowych od mieszkania w czasie remontu/wietrzenie mieszkania z kurzu rzeczywiście grozi jakaś kara czy to, co powiedział policjant było po prostu zbyciem uciążliwej sąsiadki? Jeszcze się nie spotkałem z przepisem zarówno w kodeksie karnym a ni kodeksie wykroczeń, który by odnosił się do takiej sytuacji (czytałem a czytać ze zrozumieniem mnie nauczyli). Nie dostałem żadnego mandatu a jedynie zostałem spisany przez patrol. Sprawa sąsiadki, która wezwała patrol jest już znana policji, chociażby z wielokrotnego zakłócania ciszy nocnej za co już została ukazana mandatem. Czy istnieje możliwość żeby jej zachowanie podciągnąć pod jakieś przestępstwo, którym mógłby się zająć prokurator czy nadal musi ona leżeć u dzielnicowego, który praktycznie nic nie może zrobić prócz rozmawiania z nią i wlepiania kolejnych mandatów?
Dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam serdecznie.