mandat za zakłócanie porządku

  • Autor wątku Autor wątku Chytry
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
C

Chytry

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
2
Witam.

Rok temu będąc w holandii wdałem się w kłótnie w policjantem w skutek czego otrzymałem mandat w wysokości 350 euro za "zakłócanie porządku". Dostałem od policjanta żólty świstek i zostałem poproszony o podanie adresu. W ciągu około 6 tygodni miał do mnie przyjśc list z biura zajmującego się kwestiami mandatów (Centraal Justitieel Incassobureau (CJIB), a w nim dokładne informacje za co dostałem mandat, i na jakie konto mam wpłacić pieniądze. Niestety w ciągu 6 tygodni nic nie przyszło, a ja wyjechałem do polski. Dzwoniłem później do hotelu w którym przebywałem zapytac czy przyszło może jakieś pismo, jednak odpowiedzieli mi że nie pamiętają, a jeżeli przyszło to z pewnością odesłali.

Teraz pytania:

1. Czy istnieje moze jakiś okres przedawnienia po którym ten niezapłacony mandat przestanie istnieć?
2. Czy policja w holandi może starać sie wyegzekwować ten mandat np poprzez kontakty z policją w Polsce ipt.?

Generalnie chodzi mi o to czy będą sobie zawracali głowę czy to oleją ;p

Dziekuje z góry za pomoc
 
A może policjant sobie po prostu odpuścił?
Choć z drugiej strony jeżeli wydał jakąś kartkę to zapewne pod ten adres zostało wysłane pismo. Jeżeli jest to hotel, to przepływ ludzi jest tak duży że nikt sobie nie zawraca głowy korespondencją i być może zostało pismo odesłane z informacją iż adresat już nie przebywa pod tym adresem.
 
Zostało odesłane na 100%, pozatym to nie jest pismo od policjanta ale z urzędu państwowego więc wątpie żeby odpuścili. Pytanie teraz czy mogą próbować wyegzekwować to na poziomie międzynarodowym? Czy jest moze w holandii jakiś z góry okreslony termin po którym takie sprawy ulegają przedawnieniu?
 
Powrót
Góra