L
lewappawel
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2013
- Odpowiedzi
- 1
Jestem uczniem technikum, nie pracuje, nie mam żadnych zarobków, ani własnych dóbr materialnych. Dzisiejszej nocy dostałem karygodny mandat w wysokości 500zł za tzw. zaśmiecanie miejsca publicznego. Z grupką znajomcyh (większość nie była pełnoletnia, więc obyło się bez większych konsekwencje u nich)
Wybralismy się ze znajomymi do klubu, postanowiliśmy wypić po piwku na dachu starego opuszczonego kina, swoja droga dach był zaśmiecony. Po dosłownie 3 minutach zawitało do nas 4 panów w w niebieskich mundurach. Niektórzy z nas mieli już otwarte piwa, ja jeszcze go nie otworzyłem. Trzymałem piwo w ręku. Z roli tego, że nie chciałem przyjąć mandatu zostałem lekko skopany i wrzucony do klatki. Zostałem zawieziony na izbę wytrzeźwień, gdzie dmuchałem w balonik, badanie nic nie wykazało, więc nie mogli mnie zostawić na wytrzeżwiałce. Po niezbyt miłej wymianie zdań zostałem ponownie zapakowany do klatki, jeździliśmy w niej jakąś godzinę po mieście. Po czym zajechaliśmy na komisariat, gdzie pod presją i naciskiem przyjąłem mandat. Jednak dziś na trzeźwo nadal uważam, że wystawiony mandat jest bezpodstawny. Nie mogli wystawić za spożywanie alkoholu to wrzucili za zaśmiecanie...
Nie mam pieniędzy, ani nie mam zbyt wielkich możliwości, żeby je zdobyć. Jest możliwość uchylenia mandatu do czasu, gdy będę miał stałą pracę lub rozłożenia ją na raty? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Jakie jest najlepsze rozwiązanie tej sytuacji?
Wybralismy się ze znajomymi do klubu, postanowiliśmy wypić po piwku na dachu starego opuszczonego kina, swoja droga dach był zaśmiecony. Po dosłownie 3 minutach zawitało do nas 4 panów w w niebieskich mundurach. Niektórzy z nas mieli już otwarte piwa, ja jeszcze go nie otworzyłem. Trzymałem piwo w ręku. Z roli tego, że nie chciałem przyjąć mandatu zostałem lekko skopany i wrzucony do klatki. Zostałem zawieziony na izbę wytrzeźwień, gdzie dmuchałem w balonik, badanie nic nie wykazało, więc nie mogli mnie zostawić na wytrzeżwiałce. Po niezbyt miłej wymianie zdań zostałem ponownie zapakowany do klatki, jeździliśmy w niej jakąś godzinę po mieście. Po czym zajechaliśmy na komisariat, gdzie pod presją i naciskiem przyjąłem mandat. Jednak dziś na trzeźwo nadal uważam, że wystawiony mandat jest bezpodstawny. Nie mogli wystawić za spożywanie alkoholu to wrzucili za zaśmiecanie...
Nie mam pieniędzy, ani nie mam zbyt wielkich możliwości, żeby je zdobyć. Jest możliwość uchylenia mandatu do czasu, gdy będę miał stałą pracę lub rozłożenia ją na raty? Co mam zrobić w takiej sytuacji? Jakie jest najlepsze rozwiązanie tej sytuacji?