Mieć dom i tak naprawdę nie mieć domu

  • Autor wątku Autor wątku sergito123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sergito123

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2021
Odpowiedzi
7
Babcia zapisała mi dom wraz z niewielkim kawałkiem ziemi. Mam ok. 70 procent. Ponieważ część przypadła jej dzieciom, którzy dziedziczyli również po zmarłym wcześniej dziadku. Po śmierci babci ten dom zamieszkuje mój wuja, który ma ok.10 procent. Jest on na rencie, ubezwłasnowolniony przez swoją siostrę, a moją ciotkę. Wcześniej on też się spisał dla mnie swoją część, ale później go ciotka zbuntowała i odbyła się sprawa i jego udział wrócił do niego. Sąd orzekł że nie był świadomy, i że ma rozum kilkulatka. Chociaż sam mieszka w domu, gotuje, i jeździ na warsztaty zajęciowe.Oczywiście cały akt notarialny też był podważany, ale nic się nie zmieniło oprócz tej jego części.

Teraz tak nie chce robić jakiejś wojny, ale on sam sobie mieszka, ciotka mieszka parę kilometrów dalej. Jej opieka sprowadza się do tego że przyjedzie od czasu do czasu, zapłaci rachunki itp. Bierze za to wysoką rentę chyba ok. 3 tysiące. Zrobiła na tym idealny biznes. Podjudza go przy tym, a on bywa wybuchowy.

Teraz mam pytanie, co byście radzili zrobić w takiej sytuacji. Ma swoją część, mieszka w tym domu od kilkudziesięciu lat. ale nie może być tak, że ktoś kto ma ponad połowę nic z tego nie ma.

Jak uważacie, wystąpić do sądu o zapłatę za korzystanie z całego domu, ale oni powiedzą że nie korzysta i w końcu ma swoją część i jest niepełnosprawny i nic nie można zrobić. Albo wpuścić jakieś osoby aby tam mieszkały- tylko wtedy może dojść do jakiś konfliktów, a może sprzedać swoja część- tylko wtedy nikt by nie dał raczej takiej wartości jaka powinna być patrząc na taką sytuację. A sprzedaż za 20 procent wartości udziałów mija się chyba z celem?
 
Teraz mam pytanie, co byście radzili zrobić w takiej sytuacji.
Pozew do sądu cywilnego o zniesienie współwłasności. Ty wnioskodawca, pozostali współwłaściciele jako uczestnicy postępowania. Możesz wnioskować o przejęcie udziałów w nieruchomości ze spłatą finansową lub sprzedaż na zarządzenie sądu.
wystąpić do sądu o zapłatę za korzystanie z całego domu
Jak z całego, skoro Ty masz 70%? Wzywałeś do wydania rzeczy wspólnej do współposiadania? Od tego należy zacząć.
 
Pozew o zniesienie współwłasności - ale ona ta ciotka raczej by nie chciała. Dostałaby pieniądze swoje. ok.10 procent, wuja też. i wtedy on by musiał się wyprowadzić, tak? a dla niej tak jest idealnie, bo ma go z głowy, pieniądze bierze, i ja nie mam nic z tego. Dla nich najlepiej gdybym ich spłacił, a on dalej tam mieszkał

Na czym polega sprzedaż na zarządzenie sądu?
 
Dostałaby pieniądze swoje. ok.10 procent, wuja też. i wtedy on by musiał się wyprowadzić, tak?
Nie. Kto mieszka w Twojej nieruchomości decydujesz Ty jako właściciel i na jakich zasadach.
Na czym polega sprzedaż na zarządzenie sądu?
Sprzedaż poprzez przetarg publiczny prowadzony przez komornika. To najmniej korzystny sposób zniesienia współwłasności ze względu na koszty i niewiadomą kwotę ceny sprzedaży.
 
Nie. Kto mieszka w Twojej nieruchomości decydujesz Ty jako właściciel i na jakich zasadach - nie rozumiem tego zdania.

To nie odnosi się do tych ewentualnych pieniędzy, czy czego?
 
nie rozumiem tego zdania.
Ty decydujesz czy ktoś mieszka czy nie. Jeśli mogą mieszkać to na jakich zasadach też ustalasz Ty. Mogą mieszkać darmo (umowa użyczenia) lub na podstawie umowy najmu.
 
Czyli powinienem złożyć wniosek do sądu? a jeśli nie będzie chciała płacić, bo on ma swoją część, mieszka tam kilkadziesiąt lat, jest niepełnosprawny, sąd wyda wyrok a oni nie będą płacić i jeszcze będą się mścić? A z nimi normalnie nie da sie dogadać, gwarantuje to Panu
 
Jeżeli wujek i ciocia są współwłaścicielami to mogą korzystać z całej nieruchomości. Nie zmusisz ich do płacenia czegokolwiek bo to ich własność i mają prawo z niej korzystać. Jedyna droga to zniesienie współwłasności a następnie eksmisja.
 
Czyli jeśli np. 10 osób jest współwłaścicielem to każdy może korzystać jak chce i kiedy chce?
 
A zniesienie współwłasności i eksmisja, jak to dokładnie wygląda? W jakich sytuacjach jest możliwa?
 
O zniesienie współwłasności składasz wniosek do sądu i sąd rozpatruje. W twojej sytuacji jak masz 70% własności myślę, że nie powinno być problemów.
O eksmisję również składasz wniosek do sądu a potem egzekwujesz z udziałem komornika.
 
O zniesienie współwłasności - czy to długo trwa, i czy sąd się zazwyczaj przychyla do takiego wniosku?

Eksmisja- nie znam się na prawie, jednakże wielokrotnie czytałem czy oglądałem jak trudno jest egzekwować eksmisję. Podobno prawo też się w tym temacie zmieniło i teraz trudniej kogoś eksmitować a procesy mogą trwać lata. Najgorszą rzeczą byłoby zniesienie współwłasności, zapłacenie pieniędzy a póżniej nadal użeranie się z nimi.

A może przesadzam z tym i jest inaczej?
 
Powrót
Góra