Mieszkanie - sprzedaż i podział czy wykup przez jedno z rodzeństwa ?

  • Autor wątku Autor wątku Krzysztof.M
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Krzysztof.M

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2010
Odpowiedzi
18
Sytuacja prawna:

Mieszkanie wykupione przez małżonków od MZB z bonifikatą (2012 lub 2013 rok). Przyjmijmy, że aktualna wartość to 200 tys PLN.
W księdze wieczystej współwłasność małżonków.
Żyje jedno ze współwłaścicieli - matka (M).
Mają dwoje dzieci: syna (S) i córkę (C).

Nie było przeprowadzone stwierdzenie nabycia spadku, ani dział spadku.
"S" odrzucił spadek po zmarłym ojcu.
Spadek odrzucony w terminie. Ojciec zmarł w 2014 r.
W miejsce "S" jako spadkobiercy wchodzi dwoje dzieci (D), z czego jedno jest niepełnoletnie (N).

Aktualnie w mieszkaniu zamieszkuje rodzina "S".


1. "M" i "C" planują sprzedaż mieszkania za zgodą "D" (w domyśle - rodziców "D") oraz podział uzyskanej kwoty 50/50 pomiędzy "D" i "C"

  • Czy do sprzedaży wystarczy przeprowadznie stwierdzenia nabycia spadku ?
  • Czy jest potrzebny dział spadku i zgoda Sądu Rodzinnego w przypadku "N" ?
  • Czy "D" sprzedając swoją część spadku będą zobowiązane do zapłaty podatku dochodowego ?
  • Czy w przypadku braku zgody na sprzedaż ze strony "D" - "M" i "C" mogą odsprzedać swoją część spadku po ojcu oraz część będąca nadal wpółwłasnością "M" ?
Jak formalnie zrealizować taką umowę sprzedaży aby mogło legalnie dojść do podziału pieniędzy pomiędzy rodziców "D" a "C" ?

2. "S" chciałby spłacić "M" i "C" uzgodnioną kwotą 100 tys PLN (w ratach, w ciągu 2 lat).
  • W najbliższym czasie planowane jest stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym ojcu.
  • Jak formalnie doprowadzić do sytuacji aby "D" stały się samodzielnymi właścicielami mieszkania po zapłacie umówionej kwoty przez "S" ?
  • Komu i ile trzeba zapłącić - w jakich proporcjach ?
  • Czy jest potrzebna np. darowizna "M" na rzecz wnuków ?
  • Jak "C" może zabezpieczyć się na wypadek, gdyby "S" unikał spłacenia umówionej kwoty ?

Bardzo dziękuję za wszelkie sugestie i odpowiedzi w tej sprawie !

Krzysztof
 
1. "M" i "C" planują sprzedaż mieszkania za zgodą "D" (w domyśle - rodziców "D") oraz podział uzyskanej kwoty 50/50 pomiędzy "D" i "C"
Czy do sprzedaży wystarczy przeprowadznie stwierdzenia nabycia spadku ?
Czy jest potrzebny dział spadku i zgoda Sądu Rodzinnego w przypadku "N" ?
Czy "D" sprzedając swoją część spadku będą zobowiązane do zapłaty podatku dochodowego ?
Czy w przypadku braku zgody na sprzedaż ze strony "D" - "M" i "C" mogą odsprzedać swoją część spadku po ojcu oraz część będąca nadal wpółwłasnością "M" ?
M i C mogą sprzedać swoje udziały w nieruchomości. Do tego niczyja zgoda nie jest potrzebna. Całej nie sprzedają.
- Tak wystarczy kwit potwierdzający dziedziczenie. Obojętnie sądowy czy notarialny.
- Zamiast sprzedawać, można zbyć udziały poprzez dział spadku z obowiązkiem spłaty lub bez spłaty (musi być zgoda zbywcy). Na sprzedaż udziału małoletniego wymagana zgoda sądu rodzinnego.
- nie zapłaci podatku.
- M i C mogą zrobić co chcą ze swoim udziałem. Mogą zbyć darmo lub odpłatnie, komu tylko chcą. Nawet osobom obcym.
Jak formalnie zrealizować taką umowę sprzedaży aby mogło legalnie dojść do podziału pieniędzy pomiędzy rodziców "D" a "C" ?
Aktem notarialnym kupna - sprzedaży. Zarówno D i C sprzedaje swój udział za ustaloną cenę.
2. "S" chciałby spłacić "M" i "C" uzgodnioną kwotą 100 tys PLN (w ratach, w ciągu 2 lat).
W najbliższym czasie planowane jest stwierdzenie nabycia spadku po zmarłym ojcu.
Jak formalnie doprowadzić do sytuacji aby "D" stały się samodzielnymi właścicielami mieszkania po zapłacie umówionej kwoty przez "S" ?
Komu i ile trzeba zapłącić - w jakich proporcjach ?
Czy jest potrzebna np. darowizna "M" na rzecz wnuków ?
Jak "C" może zabezpieczyć się na wypadek, gdyby "S" unikał spłacenia umówionej kwoty ?
S, nie ma żadnych praw do tej nieruchomości. O dział spadku i zniesienie współwłasności wnosić nie może (chyba, że w imieniu małoletniego). Może kupić udziały od M i C. O ile te osoby chcą je sprzedać lub je darować.
- poprzez darowiznę lub umowę kupna - sprzedaży.
- to sprzedaż wolnorynkowa, wiec M i C ustalą cenę za ich udziały. Jeśli S nie będzie odpowiadać kwota, to jej nie kupi. S nie ma możliwości "do zmuszenia" osoby M i C do sprzedaży.
- Potrzebna do czego? Jest możliwa. M musi chcieć zbyć darmo swój udział.
- S nie będzie nikogo spłacał, bo nie ma z czego. Może jedynie kupić, więc kasa przy kupnie na stół. M jako strona sprzedająca nie musi godzić się na żadne raty/transze.
 
Dziękuję bardzo za konkretne wyjaśnienia!

wiegol napisał:
M i C mogą sprzedać swoje udziały w nieruchomości. Do tego niczyja zgoda nie jest potrzebna. Całej nie sprzedają.
- Tak wystarczy kwit potwierdzający dziedziczenie. Obojętnie sądowy czy notarialny.
- M i C mogą zrobić co chcą ze swoim udziałem. Mogą zbyć darmo lub odpłatnie, komu tylko chcą. Nawet osobom obcym.

Czy osoba, która odkupi od M i C udziały w spadku może dysponować mieszkaniem ?
Rozumiem, że ta osoba wykupując udziały w spadku może wnieść sprawę o dział spadku (mieszkania).
Mając większość udziałów w spadku może wnieść o zniesienie współwłasności i zaproponować odkupienie pozostałych udziałów od D?
D mogą ale nie muszą zgodzić się na zbycie swoich udziałów ? Dodatkowo na zbycie udziałów przez małoletniego musi wyrazić zgodę Sąd Rodzinny.
Co w sytuacji, gdy nie ma co do tego porozumienia ?

wiegol napisał:
S, nie ma żadnych praw do tej nieruchomości. O dział spadku i zniesienie współwłasności wnosić nie może (chyba, że w imieniu małoletniego). Może kupić udziały od M i C. O ile te osoby chcą je sprzedać lub je darować.
- poprzez darowiznę lub umowę kupna - sprzedaży.
- to sprzedaż wolnorynkowa, wiec M i C ustalą cenę za ich udziały. Jeśli S nie będzie odpowiadać kwota, to jej nie kupi. S nie ma możliwości "do zmuszenia" osoby M i C do sprzedaży.
- Potrzebna do czego? Jest możliwa. M musi chcieć zbyć darmo swój udział.
- S nie będzie nikogo spłacał, bo nie ma z czego. Może jedynie kupić, więc kasa przy kupnie na stół. M jako strona sprzedająca nie musi godzić się na żadne raty/transze.
M robi darowniznę części swojej współwłasności mieszkania na rzecz S.
S nabywa prawo do części nieruchomości.
Może wtedy wnieść o dział spadku z obowiązkiem spłaty M i C za uzgodnioną kwotę ?

Krzysztof
 
osoba, która odkupi od M i C udziały w spadku może dysponować mieszkaniem ?
To zależy co rozumiesz poprzez dysponowanie? Jeśli masz na myśli zarząd nieruchomością, to poczytaj w sieci co to jest zarząd zwykły rzeczą wspólną a jakie czynności przekraczają zarząd zwykły.
Rozumiem, że ta osoba wykupując udziały w spadku może wnieść sprawę o dział spadku (mieszkania)
Tylko spadkobierca który nabył prawo do nieruchomości w wyniku spadkobrania może być wnioskodawcą o dział spadku. Wielkość udziału nie ma żadnego znaczenia. Propozycję działu składa wnioskodawca oraz ustosunkowują się do niej pozostali współwłaściciele (uczestnicy postępowania o dział). Mogą składać swoje wnioski (propozycje działu). Dlatego też gdy nie ma zgody co do działu spadku, sprawy ciągną się latami. Jeśli nie będzie pomiędzy współwłaścicielami zgody co do wartości nieruchomości, sąd powoła biegłego rzeczoznawcę.
D mogą ale nie muszą zgodzić się na zbycie swoich udziałów ?
Jedynie wniosek o dział spadku wraz ze zniesieniem współwłasności, może doprowadzić do zbycia udziału D lub pozew o zniesienie współwłasności (opisany poniżej). Dobrowolnie nie musi się na nic godzić.
Co w sytuacji, gdy nie ma co do tego porozumienia ?
Pozostanie sądowy dział spadku.
M robi darowniznę części swojej współwłasności mieszkania na rzecz S.
S nabywa prawo do części nieruchomości.Może wtedy wnieść o dział spadku z obowiązkiem spłaty M i C za uzgodnioną kwotę ?
S nie może wnieść o dział spadku, tylko w tym przypadku o zniesienie współwłasności (w praktyce to samo, tylko inny tytuł wniosku ale spadku nie dzielą gdyż połowa należała i tak do matki a dziedziczeniu podlegał udział ojca, który S nabył w wyniku darowizny a nie spadkobrania). Z tym, że przy zniesieniu współwłasności nieruchomości, uczestnikami są wszyscy współwłaściciele, również D. Nie tylko wybrani, ponieważ do zniesienia współwłasności by nie doszło.
 
Nabywca udziałów w spadku od C i M w ramach zwykłego zarządu nieruchomością jako posiadacz większości udziałów może mieszkanie komuś wynająć bez zgody pozostałych spadkobierców ? Nawet wtedy, gdy tam zamieszkuje S i D ?

Podsumowując:

1. S może zablokować sprzedaż mieszkania przez C i M tylko w przypadku nie przeprowadzenia stwierdzenia nabycia spadku ? Ta czynność jest kluczowa do dalszych kroków ?

2. Celem S jest uzyskanie: własność mieszkania na rzecz D i S.
M posiada współwłasność 1/2 mieszkania, oraz 1/6 w wyniku dziedziczenia po małżonku.
D posiadają łącznie 1/6 mieszkania w wyniku dziedziczenia po dziadku
C posiada 1/6 mieszkania w wyniku dziedziczenia po ojcu.
Co mogą zrobić M i C aby móc otrzymać od S 100 tys z tytułu przeniesienia własności na S i D ?

Propozycja:
M daruje C swoją 1/6 - C posiada 2/6
M daruje S swoje 2/6 (własność) - S posiada 2/6
M po tej operacji posiada 1/6 (własność)
D posiadają łącznie 1/6
Mieszkanie jest współwłasnością M, C, S i D - zgadza się ?
S wnosi o zniesienie współwłasności proponując C 67 tys. a M 33 tys.
Czy w wyniku zniesienia współwłasności mogą jako współwłaściciele pozostać D i S ?

Czy jest jakieś prostsze rozwiązanie jak to przeprowadzić ?
Oczywiście zakładając, że wszyscy doszli do porozumienia...

Dziękuję.
 
Najem przekracza zarząd zwykły. Na to jest potrzebna zgoda wszystkich współwłaścicieli.
1. Bez przeprowadzenia postępowania spadkowego, nikt ze spadkobierców ustawowych nie zbędzie swojego udziału. Z prostej przyczyny, nie będzie kwitu potwierdzającego nabycie spadku i udziału w majątku spadkowym. Przeprowadzenie postępowania spadkowego, jest podstawą by cokolwiek zrobić z nieruchomością.
2. S w zasadzie nie może nic, nie będzie dziedziczył, nie będzie brał udziału w ewentualnym dziale spadku i zniesieniu współwłasności. S nie posiada żadnych praw do nieruchomości. Jego udział będzie się ograniczał do reprezentowania interesu małoletniego dziecka (jako opiekun prawny - rodzic). I to nie w dowolny sposób, bo sąd nie na wszystko zezwoli.
Mieszkanie jest współwłasnością M, C, S i D - zgadza się ?
Tak. S pozostaje złożenie wniosku o zniesienie współwłasności. Uczestnikami tego postępowania będzie M, C, D. Z postanowienia sądu o zniesienie współwłasności będzie wynikać, że tylko jedna osoba jest właścicielem nieruchomości (D nie - to 2 osoby). Reszta albo zbywa swój udział odpłatnie albo darmo - bez obowiązku spłaty. Prócz N. Sąd nie zezwoli na darmowe zbycie udziału nieruchomości osoby małoletniej, nawet jeśli nabywcą jest rodzic. Będzie spłata finansowa. Nie wiem skąd wziąłeś te kwoty do spłaty. Obowiązują ceny rynkowe nieruchomości na dzień zniesienia współwłasności. Gdy już S będzie jedynym właścicielem, może swobodnie rozporządzać nieruchomością, czyli np. darować dla D (dla każdego syna, jakiś udział).
Czy w wyniku zniesienia współwłasności mogą jako współwłaściciele pozostać D i S ?
Nie. Były by to 3 osoby. Ojciec i jego dzieci. To dalej współwłasność.
Czy jest jakieś prostsze rozwiązanie jak to przeprowadzić ?
Przeszkodą jest osoba N. Na każde rozporządzenie jego majątkiem jest potrzebna zgoda sądu. Najprościej to ustalić kto żąda spłaty a kto darmo zbędzie udział na Twoją rzecz i to w całości ( po co M ma wykonywać kilka darowizn, od razu całość na ciebie). Gdy to będzie ustalone, to wniosek o zniesienie współwłasności na zgodny wniosek stron. We wniosku wskazujesz kto darmo zbywa udział na Twoją rzecz a kto z obowiązkiem spłaty i w jakiej wysokości (N obowiązkowo spłata). We wniosku wskazujesz, że wartość nieruchomości oszacowana na podstawie danych pozyskanych z biur nieruchomości dla podobnych nieruchomości w okolicy. I zrób to sumiennie, to może unikniesz powołania biegłego rzeczoznawcy. Chyba, że osoby które żądają spłaty godzą się na spłatę niższą niż by wynikało z cen rynkowych (nie dotyczy N). W pozwie ujmujesz, że wartość rynkowa nieruchomości to 300 tys zł. wartość udziału C to 50 tyś. ale C żąda spłaty w wysokości 35 tyś. zł. To tylko przykład. Trudno jest mi pisać, nie znając układów w rodzinie, kto czego oczekuje.
Równie dobrze możesz odkupić udział (aktem notarialnym - musi chcieć sprzedać) od C. Od M nabyć w drodze darowizny (ty lub dzieci D). Będzie to czego oczekujesz - współwłasność S i D. Obejdzie się bez sądu. Problem w tym, że C musi chcieć sprzedać a M sprzedać lub darować. Myślę, że rozumiesz już na czym stoisz.
 
Dobra, będzie konkretniej. S - to ja.
wiegol jestem Ci bardzo wdzięczny za poświęcony czas i wyjaśnienia.

Siostra ze szwagrem od dłuższego czasu kręcą i blokują spłatę / wykupienie mieszkania. Matka jest podatna na wpływy i urabianie. Z rozmowy na rozmowę warunki zmieniają się. Stanęło na tym, że szwagier i siostra uznali , że dla "dobra rodziny" najlepiej mieszkanie sprzedać - znajomemu szwagra, który mieszkaniami handluje... I podzielić kasę po połowie. Propozycja to 200 tys dzielone po połowie dla siostry i dla mnie.

Siostra ze szwagra\em mają 4 pokojowe mieszkanie w TBS i aktualnie mieszkają tam w 4 osoby: Siostra, szwagier, matka i 1 dziecko. Druga córka wyjechała na studia za granicę. Jak ostatnio rozmawialiśmy deklarowali, że im to mieszkanie nie potrzebne, jak kupią to sprzedadzą. Interesuje ich kasa.
Mają do mnie żal, że matka wprowadziła się do nich. Wyprowadziliśmy się od matki bo od dłuższego czasu była przez siostrę nakręcana, że źle się nią zajmujemy. A matka uważała, że w zasadzie to sama da sobie radę.
Po naszej wyprowadzce matka szybko się przekonała, że jednak nie poradzi sobie sama i przeprowadziła się do siostry.

Z tego względu siostra ze szwagrem umieścili w mieszkaniu swoją córkę.
To właśnie ona w sierpniu wyjechała za granicę.

Mieszkanie stało puste, więc wprowadziłem się tam z rodziną deklarując, że pójdziemy załatwić sprawę spadkową po ojcu i nie będę blokował sprzedaży...
Dla mnie najważniejsze jest zachować to mieszkanie po rodzicach i po prostu w nim mieszkać. Chcę spłacić siostrę i matkę, uczciwie płacąc połowę czyli 100 tys.

Po tym, co dowiedziałem się od Ciebie wiegol mam wrażenie że jesteśmy o krok od wejścia w pułapkę.
Jeśli pójdę z dzieciakami do prawnika i wniesiemy o stwierdzenie nabycia spadku to dzieci mają 1/6 po dziadku i tylko tyle. Siostra i matka mają większość w mieszkaniu i spokojnie mogą wnieść o dział spadku, spłacić dzieci niewielką kwotą i moja rodzina zostaje z niczym...
Później mogą spokojnie srzedać całe mieszkanie i żadnych pieniędzy więcej nie zobaczymy.
Mam nadzieję, że nie mogą siłą nas wywalić z mieszkania ?

Jakąś szansę daje postawienie warunku, że przed postępowaniem o stwierdzenie nabycia spadku przekonam matkę aby zrobiła darowiznę swojej części na mnie albo na jednego z wnuków. Będziemy z siostrą wtedy na podobnych pozycjach. Spłata stanie się realna. I zależna już tylko od dobrej woli wszystkich.

Jeszcze raz dzięki !
 
Siostra i matka mają większość w mieszkaniu i spokojnie mogą wnieść o dział spadku, spłacić dzieci niewielką kwotą i moja rodzina zostaje z niczym...
Nie ma znaczenia kto jaki udział ma w nieruchomości. Sąd wydając postanowienie o zniesieniu współwłasności (komu przypada nieruchomość na własność) nie bierze pod uwagę udziałów. Znaczenie mają warunki mieszkaniowe poszczególnych współwłaścicieli, status finansowy i posiadany majątek, deklarowany okres spłaty itd. To dlaczego ktoś chce przejąć nieruchomość będzie wynikało z uzasadnienia jego wniosku. Trudno sobie wyobrazić by osoba która posiada już lokal mieszkalny otrzymała kolejny w wyniku zniesienia współwłasności a rodzina która go zajmuje ma go opuścić nie posiadając innego. Każdy ze współwłaścicieli w czasie procesu, będzie wnosił własne wnioski. Jeśli więcej niż jeden uczestnik postępowania będzie chciał przejąć nieruchomość na własność, sąd będzie miał trudny orzech do zgryzienia a sprawa może trwać lata.
 
Jestem po rozmowie z rodziną.
Na dziś jesteśmy umówieni u Notariusza na "stwierdzenie nabycia spadku" po ojcu.
Nie jest rozwiązany temat odkupu udziałów.

Wg siostry wprowadziliśmy się do mieszkania podstępem i nie mamy prawa w nim przebywać bo one się na to nie zgadzają a mają większość udziałów. Można powiedzieć, że wykorzystaliśmy moment, że mieszkanie było puste - nie użytkowane przez nikogo.

Siostra oczekuje zawarcia umowy użyczenia mieszkania na określony czas.
Po tym czasie mamy mieszkanie opuścić. Czy to jest legalne ?

Czy to, że weszliśmy do mieszkania może zostać przez nie podniesione jako zarzut ?
Czy możemy zmienić zamek w drzwiach ?
Czy matka lub siostra mogą żądać od nas wynagrodzenia za korzystanie z mieszkania ? Czy mogą domagać się opuszczenia mieszkania pod pretekstem, że chcą go sprzedać ?
Dużo pytań...
 
SMS od Mamy:
" W związku z tym, że złamaliście założenia zawartej przez nas ustnej umowy cofam swoją zgodę na zamieszkiwanie przez Was w mieszkaniu, którego na ten moment w dalszym ciągu jestem właścicielką. Wyprowadzka ma nastąpić do dnia 30 września 2021r. W przeciwnym wypadku podjęte zostaną przeciwko wam odpowiednie kroki prawne."

Co w takiej sytuacji ?
Dzięki za każdą podpowiedź...
 
Spadek został nabyty z mocy ustawy. Problem w tym, że nie dysponujesz żadnym dokumentem(postanowienie sądowe lub akt poświadczenia dziedziczenia), który by potwierdzał nabycie spadku i w jakim ułamku został nabyty. Więc na dzień dzisiejszy, nie masz w ręku tytułu do zamieszkania w tym lokalu. Wygląda to tak, jakbyś lokal zajął bezprawnie. Czasu było sporo.
Na dziś jesteśmy umówieni u Notariusza na "stwierdzenie nabycia spadku" po ojcu.
Jak uzyskasz akt poświadczenia dziedziczenia, możesz zajmować ten lokal wraz z żoną i z D. Pamiętaj, że notariusz nie wyda aktu póki wszyscy spadkobiercy ustawowi dobrowolnie nie stawią się u niego i nie złożą podpisu.
Siostra oczekuje zawarcia umowy użyczenia mieszkania na określony czas.
Po tym czasie mamy mieszkanie opuścić. Czy to jest legalne ?
Użyczyć może. Opuścić nie musisz ale udostępnić do współposiadania już tak. Inaczej narażasz się na pozew cywilny i zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy na zasadzie art. 224 i 225 kc.
Czy możemy zmienić zamek w drzwiach ?
Nie. Czytaj powyżej.
 
Mamy już stwierdzenie nabycia spadku dla dzieci (po 1/12).
Co to znaczy w praktyce : "udostępnić do współposiadania" mieszkanie, w którym zamieszkuje rodzina z dziećmi ?
 
Krzysztof.M napisał:
Mamy już stwierdzenie nabycia spadku dla dzieci (po 1/12).
Co to znaczy w praktyce : "udostępnić do współposiadania" mieszkanie, w którym zamieszkuje rodzina z dziećmi ?

To znaczy oczywiście u Notariusza "Akt poświadczenia dziedziczenia"
 
Co to znaczy w praktyce : "udostępnić do współposiadania" mieszkanie, w którym zamieszkuje rodzina z dziećmi ?
To znaczy, że pozostali współwłaściciele mają mieć swobodny dostęp do tego lokalu a także mogą w nim zamieszkać.
 
wiegol napisał:
To znaczy, że pozostali współwłaściciele mają mieć swobodny dostęp do tego lokalu a także mogą w nim zamieszkać.

Czy dotyczy to wyłącznie współwłaścicieli, tzn mamy i siostry, czy również męża siostry i dzieci, ew. innych wskazanych przez nie osób ?
Czy zakres tego współposiadania zależy od udziałów w spadku ?
Czy można bez ograniczeń "dokładać kolejne osoby" do wspólnego zamieszkania ?
Czy nie ma czegoś takiego we współposiadaniu / wpółużytkowaniu jak prywatność osób, zachowanie miru domowego, bezpieczeństwo i spokój konkretnej rodziny (tzn. rodziców i dzieci) ?
Mieszkanie ma 3 pokoje i część wspólną : korytarz, łazienka, toaleta, kuchnia. Łącznie 48 m2.
 
1. Dotyczy spadkobiercy, jego małżonka i dzieci pozostających na utrzymaniu.
2. Nie
3. Nie
4. Z tytułu prawa własności, zapisów kodeksu rodzinnego , wynika możliwość zamieszkania tych osób. To nie działa tak, że kto pierwszy ten lepszy. Dlatego ustawodawca przewidział możliwość wypłaty wynagrodzenia dla osób którym uniemożliwiono współposiadanie. Wielkość mieszkania nie ma znaczenia. Tu jedynym rozwiązaniem będzie zniesienie współwłasności.
 
Chciałbym zakończyć ten wątek, bo sytuacja doszła do momentu patowego.
Dla podsumowania i zamknięcia sprawy:

1. Mamy Akt poświadczenia dziedziczenia - u Notariusza. Pozostało zgłosić go do Urzędu Skarbowego oraz do Ksiąg Wieczystych. Na tej podstawie możemy przebywać z rodziną w lokalu. Szczęście w całej tej sytuacji, że wszyscy ten krok zaakceptowali bo w przeciwnym razie byłoby słabo...

2. Zmieniłem zamek więc powinienem udostępnić klucz do mieszkania mojej mamie / siostrze? Zamieszkaliśmy w pustym mieszkaniu z rodziną, z nieletnim dzieckiem. Siostra, je rodzina i nasza mama zamieszkują w lokalu zajmowanym przez siostrę.
Pod nasza nieobecność, bez naszej zgody, pozostali współwłaściciele nie mogą przebywać w mieszkaniu, nachodzić nas itp jeżeli nie wyrazimy na to zgody.
Mogą przez Sąd upomnieć się o prawo do współkorzystania, do opłat z tytułu braku możliwości współużytkowania. Gdyby pojawili się z Policją - mogę:
- Udokumentować prawo do przebywania Aktem Poświadczenia Dziedziczenia.
- Wykazać, że aktualnie mama i siostra z rodziną zamieszkują pod takim i takim adresem.
- Stwierdzić, że nie wyrażamy zgody na wspólne zamieszkiwanie, ze względu na obawy co do ich możliwego zachowania wobec nas i dzieci.

Jeżeli w tym rozumowaniu jest jakiś błąd to proszę na koniec o korektę.

Nasze oczekiwania są takie, że chcemy porozumieć się co do sposobu załatwienia podziału 50/50 - zgodnie z wolą rodziców. Będziemy kontynuować sprawę prawdopodobnie w Sądzie.

Założę kolejny wątek...
Dziękuję za zaangażowanie i wszystkie wyjaśnienia w sprawie.
 
1. Tak, każdy ze spadkobierców zgłasza nabycie praw majątkowych. Nie było by słabo, właściciel (współwłaściciel) ma prawo mieszkać w swojej własności. Jako że jednym ze spadkobierców jest małoletni, to opiekunowie prawni (tu rodzice) mają wręcz obowiązek mieszkać z nim.
2. Tak, powinieneś przekazać klucze pozostałym współwłaścicielom i zapewnić im dostęp do współposiadania.
Pod nasza nieobecność, bez naszej zgody, pozostali współwłaściciele nie mogą przebywać w mieszkaniu, nachodzić nas itp jeżeli nie wyrazimy na to zgody.
Mogą, po to im dajesz klucze oraz żeby nie narazić się na zapłatę wynagrodzenia za korzystanie z rzeczy wspólnej. Mają takie same prawa, jak współwłaściciele zamieszkujący ten lokal. Macie prawo zameldować się w tym lokalu (to tylko administracyjne potwierdzenie zamieszkania, nic więcej). Policja nie powinna się pojawić bo to typowa sprawa cywilna. Ale jakby, to przedstawiasz akt dziedziczenia. Reszta nie powinna ich interesować.
 
Powrót
Góra