Mieszkanie w spadku i długi. Proszę o pomoc.

  • Autor wątku Autor wątku luvadea
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

luvadea

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2021
Odpowiedzi
4
Witam. Postaram sie nakreślić mój problem. W Grudniu 2020 zmarł mój ojciec, współwłaściciel (wraz z mamą) mieszkania spółdzielczego-własnościowego.Wiemy jako potencjalni spadkobiercy o ogromnych długach ojca.Ojciec nie mieszkał z nami od ponad 10 lat i nie mieliśmy z nim kontaktu.Mama była w separacji sądowej co skutkuje rozdzielnością majątkową od jej daty. Mieszkanie było wykupione w latach 80-tych.Zamierzam przyjąć dług z dobrodziejstwem inwentarza gdyż jego odrzucenie może skutkować z licytacją komorniczą połowy mieszkania w którym ciągle mieszka moja mama. Proszę o pomoc w podjęciu wszystkich wymaganych kroków aby przeprowadzić ten proces bez tragicznych konsekwencji. Kroki podjęte do tej pory to: Wystąpiłem do sądu o stwierdzenie nabycia spadku. Wystąpiłem do sądu o wykonanie spisu inwentarza.Otrzymałem decyzje z sądu o wykonanie tegoż spisu.Szukam komornika który się tego podejmie. Jakie kroki podjąć dalej? Nie mam żadnych dowodów wykupu mieszkania przez rodziców z lat 80-tych.Nie ma KW, nie ma aktów notarialnych (ponoć nie były wymagane?) Czy bede mógł sprzedać mieszkanie po śmierci mamy? Jak przenieść jej połowę własności na mnie? Mama chce dokonać darowizny swojej połowy na mnie. Jak się do tego zabrać? Bardzo przepraszam za chaos tego postu ale jestem kompletnie ogłuszony tą sprawą. Dziekuje z góry za każdą pomoc.
 
luvadea napisał:
Mama była w separacji sądowej co skutkuje rozdzielnością majątkową od jej daty.
W takim razie Twoja mama nie dziedziczy po mężu (art. 935 [1] kc). Do wniosku o stwierdzenie nabycia spadku powinieneś załączyć odpis orzeczenia sądu o separacji.

luvadea napisał:
Nie mam żadnych dowodów wykupu mieszkania przez rodziców z lat 80-tych.
W spółdzielni mieszkaniowej na pewno są. Przed 24 kwietnia 2001 r. takim dokumentem stanowiącym dowód pierwszego nabycia spółdzielczego prawa do lokalu był pisemny przydział lokalu.

luvadea napisał:
nie ma aktów notarialnych (ponoć nie były wymagane?)
Zachowanie formy aktu notarialnego nie było wymagane dla ustanowienia spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu przed 24 kwietnia 2001 r. (zanim weszła w życie ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych).
W aktach spółdzielni na pewno znajduje się pisemne oświadczenie o przydziale lokalu mieszkalnego dla Twoich rodziców (art. 213 ustawy prawo spółdzielcze w brzmieniu sprzed 24 kwietnia 2001 r.)

luvadea napisał:
Nie ma obowiązku (ale jest możliwość) założenia księgi wieczystej dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu.

luvadea napisał:
Czy bede mógł sprzedać mieszkanie po śmierci mamy?
Jeżeli nie będzie wtedy prowadzona egzekucja ze spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu to będziesz mógł je sprzedać.

luvadea napisał:
Jak przenieść jej połowę własności na mnie?
Na przykład umową darowizny lub testamentowym zapisem windykacyjnym lub umową quasi-dożywocia. Jednak z umowami lepiej wstrzymać się do czasu aż spłacisz wierzycieli (maksymalnie do równowartości aktywów w spadku).

luvadea napisał:
Wiemy jako potencjalni spadkobiercy o ogromnych długach ojca.
Ilu jest wierzycieli?

Czy masz dzieci?

Czy masz rodzeństwo lub rodzeństwo ma dzieci?

W jakim stopniu Twój ojciec (w porównaniu z mamą) przyczynił się do nabycia prawa do lokalu mieszkalnego?

Jeżeli długi ojca przewyższają 1/2 wartości mieszkania to czy masz pieniądze na spłatę długów spadkowych do wysokości 1/2 wartości mieszkania?
 
Dziękuje za odpowiedź!
-Jak narazie wiemy o jednym banku.
-Mam nieletnia córke.
-Z racji swoich wyższych zarobków na pewno ojkciec poniósł większy nakład na wykup mieszkania

W chwili obecnej jestem umówieni z notariuszem na przyjecie spadku z dobrodziejstwem i za jednym razem matka dokona darowizny swojej polowy na mnie.Sama ma dlugi i boje sie ze w razie jej śmierci to skomplikuje sie jeszcze bardziej. Dlaczego powinienem czekac z darowizną?
 
luvadea napisał:
matka dokona darowizny swojej polowy na mnie.Sama ma dlugi i boje sie ze w razie jej śmierci to skomplikuje sie jeszcze bardziej.
Wierzyciel mamy mógłby w ciągu 5 lat od zawarcia umowy darowizny żądać ubezskutecznienia tej umowy względem niego (skarga pauliańska) i prowadzić egzekucję długu z udziału który dostałeś w darowiźnie jeżeli w tym okresie okazałoby się że mama (lub jej spadkobierca) stała się niewypłacalna w wyższym stopniu niż przed dokonaniem darowizny.

luvadea napisał:
Z racji swoich wyższych zarobków na pewno ojciec poniósł większy nakład na wykup mieszkania
Gdyby była sytuacja skrajnie odwrotna to mama mogłaby żądać ustalenia dla niej większego udziału niż 1/2 w majątku wspólnym.
A gdyby mama poniosła nakłady z majątku osobistego na nabycie prawa do lokalu to mogłaby żądać zwrotu swoich nakładów przy podziale majątku wspólnego i stałaby się jednym z wierzycieli spadku po mężu.

luvadea napisał:
Dlaczego powinienem czekac z darowizną?
Dlatego że ryzykowne jest wzbogacanie dłużnika czyli Ciebie. Na razie podchodzisz optymistycznie do spłaty długów spadkowych ale różnie może się to potoczyć. Chyba że kwota tych długów jest niska jak na Twoje możliwości finansowe.
 
Określiłem to niekonkretnie: matka ma swój kredyt i choć spłaca go bez problemów (nie toczy się żadne postępowanie windykacyjne) wiem że nie bedzie w stanie spłacic go w najbliżyszch latach (jak sama twierdzi nie spłaci go do śmierci!).Więc nie wiem czy Skarga ma tu już zastosowanie? Proszę o odpowiedź. Czy sugeruje Pan że nie powinienem przyjmować darowizny? Na czym polega moje ryzyko? Podstawą do mojej zgody na przyjęcie spadku było zabezpieczenie w postaci możliwości sprzedaży mieszkania gdyby okazało sie że nie jestem w stanie spłacać długów ojca...
 
luvadea napisał:
Więc nie wiem czy Skarga ma tu już zastosowanie?
Na razie nie ma zastosowania. Skarga pauliańska miała by zastosowanie gdyby Twoja mama zmarła przed upływem 5 lat od darowizny a Ty odrzucił byś spadek po niej,
albo przyjąłbyś spadek po niej z dobrodziejstwem inwentarza ale wartość aktywów w jej spadku okazała by się niższa od długów w jej spadku.

luvadea napisał:
Na czym polega moje ryzyko?
Polega na tym że jeśli nie posiadasz pieniędzy na spłatę długów spadkowych to któryś z wierzycieli może doprowadzić do egzekucji także z udziału który dostaniesz w darowiźnie od mamy. Chyba zdajesz sobie sprawę że od chwili przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza będziesz odpowiadał za długi spadkowe każdym składnikiem swojego majątku dopóki nie spłacisz długów spadkowych? Oczywiście z ograniczeniem kwotowym do równowartości aktywów spadku ustalonych w spisie inwentarza.


luvadea napisał:
Podstawą do mojej zgody na przyjęcie spadku było zabezpieczenie w postaci możliwości sprzedaży mieszkania gdyby okazało sie że nie jestem w stanie spłacać długów ojca...
Jeśli sprzedał byś mieszkanie przed upływem 5 lat od przyjęcia darowizny to musiałbyś zapłacić podatek dochodowy 19% od połowy z uzyskanej ceny sprzedaży mieszkania.

luvadea napisał:
Jak narazie wiemy o jednym banku.
Spłacenie długu spadkowego nie polega na płaceniu rat kredytu według harmonogramu który obowiązywał Twojego ojca. Umowa kredytu uległa rozwiązaniu i bank może wezwać Cię do zapłaty całości pozostałego jeszcze do spłaty kapitału w terminie 14 lub 30 dni od doręczenia Tobie wezwania. Chyba że podpiszesz ugodę z bankiem i spłacisz dług kredytem którego Ci udzielą. Najtańszy byłby kredyt hipoteczny więc trzeba by jak najszybciej po przyjęciu darowizny od mamy przekształcić spółdzielcze własnosciowe prawo do lokalu w odrębną własność lokalu.
 
Czy spłata kredytu w całości w ciągu 30 dni jest normą? Różne źródła w internecie podają że kredyt jest spłacany na tych samych warunkach na których zaciągnął go kredytobiorca.
 
luvadea napisał:
Czy spłata kredytu w całości w ciągu 30 dni jest normą?
Jest normą ale w tym czasie spadkobierca może przedstawić bankowi swoje propozycje spłaty.

luvadea napisał:
Różne źródła w internecie podają że kredyt jest spłacany na tych samych warunkach na których zaciągnął go kredytobiorca.
Taki rezultat jest mało prawdopodobny dlatego że nieżyjący kredytobiorca najczęściej miał zupełnie inną zdolność kredytową niż ma jego spadkobierca.
Gdyby bank udzielił Tobie kredytu to mógłbyś pieniędzmi ze swojego kredytu spłacić w całości kredyt ojca a następnie spłacać spokojnie swój kredyt. Najtańszy, czyli z najniższymi odsetkami i najniższą ratą jest kredyt hipoteczny.
Dowiedziałem się że hipoteką można obciążyć spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego więc nie trzeba przekształcać tego prawa w odrębną własność lokalu a wystarczy samo założenie księgi wieczystej. Jeśli założysz księgę wieczystą dla spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu to będziesz miał większe szanse na uzyskanie taniego kredytu - hipotecznego.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra