Mnóstwo Długów - chwilówki -Wezwania sądowe

  • Autor wątku Autor wątku eNK-ska
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

eNK-ska

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2015
Odpowiedzi
11
Witam
Mam mnóstwo długów w szybkich pożyczkach, część jest ratalna.
Właśnie jedna z firm zgłosiła sprawę do sądu. Spłata zadłużenia była zaplanowana na 10.11.2017 ,z tego co mnie informowano pozew został wniesiony 25.10.2017.
Póki wezwanie nie odebrałam (awizo).
Co robić w tej sytuacji? Spłacić tak jak planowałam ? Co z wezwaniem ?
 
Jak się uda, to lepiej zawrzeć ugodę, żeby nie płacić kosztów. Bo jak Pani teraz zapłaci, to oni wycofają pozew, postępowanie zostanie umorzone i Sąd zasądzi koszty na ich rzecz
 
ilaw napisał:
Jak się uda, to lepiej zawrzeć ugodę, żeby nie płacić kosztów. Bo jak Pani teraz zapłaci, to oni wycofają pozew, postępowanie zostanie umorzone i Sąd zasądzi koszty na ich rzecz

To czyli co mam zrobić? Pisać sprzeciw ? oczywiście wezwania nie odebrałam. I jeśli dziś splace zadłużenie a wezwanie odbiorę za 2 tygodnie. To Będzie można uznać że nie wiedziałam nic o sprawie ?
 
Spłata zadłużenia z datą 10.11, a pozew 25.10? Coś tu nie tak.
 
grzegorzkrycki napisał:
Spłata zadłużenia z datą 10.11, a pozew 25.10? Coś tu nie tak.
Firma X poinformowała mnie iż 25.10 sprawa trafi do sądu jeśli nie splace zadluzenia. Informowałam że zapłacę 10.11 i na ten dzień jest zaplanowana spłata.
 
eNK-ska napisał:
To czyli co mam zrobić? Pisać sprzeciw ?
sprzeciw ? a czemu chcesz się sprzeciwić ?
Przecież
eNK-ska napisał:
oczywiście wezwania nie odebrałam
eNK-ska napisał:
jeśli dziś splace zadłużenie a wezwanie odbiorę za 2 tygodnie
Nie ma większego znaczenia , były szanse spłacić wcześniej , prawda ? z pewnością były wysyłane monity , czy wezwania do zapłaty.
 
eNK-ska napisał:
To czyli co mam zrobić? Pisać sprzeciw ? oczywiście wezwania nie odebrałam. I jeśli dziś splace zadłużenie a wezwanie odbiorę za 2 tygodnie. To Będzie można uznać że nie wiedziałam nic o sprawie ?
Jaki sprzeciw? Przecież jeszcze nakazu zapłaty Pani nie odebrała. W ogóle też nie rozumiem o jakim "wezwaniu" Pani pisze. Chce Pani kombinować z uratowaniem kosztów postępowania - polecam udać się do prawnika. Jak nie - to proszę po prostu spłacić należność i tyle.
 
damian xxx napisał:
sprzeciw ? a czemu chcesz się sprzeciwić ?
Przecież


Nie ma większego znaczenia , były szanse spłacić wcześniej , prawda ? z pewnością były wysyłane monity , czy wezwania do zapłaty.
Czy były szanse na wcześniejszą spłatę? Mam około 150 tyś długu, z czego połowa to chwilówki. Więc splacam ile mogę a raczej wszystko co zrobię przeznaczam na spłatę zadłużenia.
 
eNK-ska napisał:
Czy były szanse na wcześniejszą spłatę?
Wierzyciel upominał , pisał wezwania do zapłaty , nie reagowałaś, więc złożył pozew do sądu.
Chodziło mi o to , że w obecnej chwili powód z pewnością poniósł koszty (zastępstwo procesowe , koszty sądowe itp.) i to ty zapłacisz te koszty.
Chyba że wiesz coś czego my nie wiemy , i sprawę masz do wygrania .
eNK-ska napisał:
Mam około 150 tyś długu, z czego połowa to chwilówki.
Więc pewnie posypią się następne nakazy .
PS. może upadłość konsumencka , skoro nie dajesz rady.
 
eNK-ska, nie wiemy jakie masz dochody. Jeśli około 70 tyś zadłużenia masz w chwilówkach, choć trudno o tym pisać, jest to praktycznie nie do spłacenia. Szkoda pieniędzy, pomyśl o upadłości konsumenckiej. Może się okazać, że wpłacisz chwilówkom 100 tyś, 200 tyś, i nadal będziesz miała 70 tyś zadłużenia. W chwilówkach nie chodzi o spłatę tylko o wyciąganie pieniędzy od człowieka. Na pewno masz Przyjaciela/ółkę, przedyskutuj ten problem z kimś zaufanym.
 
Alladyn_A napisał:
eNK-ska, nie wiemy jakie masz dochody. Jeśli około 70 tyś zadłużenia masz w chwilówkach, choć trudno o tym pisać, jest to praktycznie nie do spłacenia. Szkoda pieniędzy, pomyśl o upadłości konsumenckiej. Może się okazać, że wpłacisz chwilówkom 100 tyś, 200 tyś, i nadal będziesz miała 70 tyś zadłużenia. W chwilówkach nie chodzi o spłatę tylko o wyciąganie pieniędzy od człowieka. Na pewno masz Przyjaciela/ółkę, przedyskutuj ten problem z kimś zaufanym.
W moim wypadku nie wchodzi w grę upadłość. Połowa zadłużenia w chwilowkach jest ratalna.
Nie mam żadnego majątku. Moje zarobki około 5 tyś. Z czego 4.5 tyś przeznaczam na spłatę. Bank mi nie udzieli pożyczki. Staram się spłacać ile mogę.i jestem świadoma wezwań sądowych.i zależy mi tylko na tym by w jakiś sposób odwlec te spłaty sądowe.
 
eNK-ska napisał:
.i zależy mi tylko na tym by w jakiś sposób odwlec te spłaty sądowe.
Wybawienie dla ciebie to albo upadłość, albo walka właśnie w sądzie. Każde inne rozwiązanie to będzie pożarcie ciebie, gdyż na sensowne ugody na tym etapie nie masz co liczyć.
 
Walka w sądzie jak najbardziej , można zmniejszyć koszty naliczane przez te różne firmy , są również szanse na uwalenie niektórych całkowicie , jeśli posiadasz wszystkie wpłaty , np. przedłużeń itp.
 
eNK-ska napisał:
W moim wypadku nie wchodzi w grę upadłość.

Moim zdaniem (zwłaszcza, że - jak piszesz - nie masz majątku) w grę wchodzi tylko upadłość. Albo zabawa w spłaty i bieganie po sądach do końca życia (bo z tego, co zarobisz, nie spłacisz nawet odsetek i kosztów egzekucyjnych).
 
tzielin napisał:
Moim zdaniem (zwłaszcza, że - jak piszesz - nie masz majątku) w grę wchodzi tylko upadłość. Albo zabawa w spłaty i bieganie po sądach do końca życia (bo z tego, co zarobisz, nie spłacisz nawet odsetek i kosztów egzekucyjnych).

Widzę,że już spisana jestem na straty i nie mam szans wyjścia na prostą?
Nie mogę ogłosić upadłości gdyż cały dług to moja nieuwaga i głupota. Spłacanie chwilówek nowymi chwilówkami....więc zera szybko rosły.

Teraz chcę wyjść na prostą, chcę spłacić wszystko.
Wiem, że nieuniknione są wezwania sądowe, liczę się z tym.

Tak jak powiedziałam na długi przeznaczam około 5 tys miesięcznie.
 
damian xxx napisał:
Walka w sądzie jak najbardziej , można zmniejszyć koszty naliczane przez te różne firmy , są również szanse na uwalenie niektórych całkowicie , jeśli posiadasz wszystkie wpłaty , np. przedłużeń itp.
Nie bawię się już w przedłużenia, bo to strata pieniędzy. Nigdy nic nie spłacę i nawet nie zarobie na przedłużenia.
Wiem, że mam spłacić długi i dążę do tego by wyjść na prostą.

Chciałabym tylko sprawy sądowe odwlec w czasie.
 
eNK-ska napisał:
Widzę,że już spisana jestem na straty i nie mam szans wyjścia na prostą?
Nie mogę ogłosić upadłości gdyż cały dług to moja nieuwaga i głupota.
Skąd wiesz, że nie możesz? Konsultowałaś już swoją sytuację z prawnikiem lub doradcą restrukturyzacyjnym? Ja już różne przypadki ogłoszonych upadłości widziałem. Różne sądy różnie orzekają. A może to Ty sama spisujesz się na straty? Moim zdaniem - głowa do góry i szukać sensownego wyjścia z sytuacji a nie tylko odwlekać.
 
eNK-ska napisał:
Nie bawię się już w przedłużenia, bo to strata pieniędzy. Nigdy nic nie spłacę i nawet nie zarobie na przedłużenia.
Przedłużenia nie są żadnymi przedłuzeniami i nie znikaja w kosmosie, lecz winny zostać zaliczone na spłatę pożyczki. Ten argument jednak dopiero w sądzie.
 
Powrót
Góra