mobbing? szantaż?

  • Autor wątku Autor wątku laciate
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

laciate

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2008
Odpowiedzi
2
Pisze w sprawie bardzo delikatnej i dziejacej sie od kilku tygodni na przecieciu zycia profesjonalnego i prywatnego. Kontekst: tlem jest specyficzne miejsce pracy - szpital.
Znajoma odbyla tam staż, po czym po zdaniu egzaminu lekarskiego zawarla ustna umowe o rozpoczeciu pracy zawodowej w tym samym szpitalu (praca jeszcze sie nie rozpoczela, ustna umowa obowiazuje, nie zostala podpisana zadna umowa pisemna, praca sie jeszcze nie rozpoczela, ale znajoma zna srodowisko pracy, zna ludzi, z ktorymi pracowala przez rok na stazu - sa to kontakty profesjonalne).
W trakcie stazu jeden z jej kolegow, z duzym doswiadczeniem i specjalizacja - zonaty, ojciec - wyznal jej uczucie i zaproponowal uklad. Ona bardzo wyraznie i jasno odmowila. ("Nie", "Nigdy"). Od pewnego momentu na scene wkroczyla zazdrosna zona, przekonana o jej zlych intencjach, zaczelo sie nękanie telefonami i smsami (wyjatkowo nieprzyjemne). W ostatnim telefonie - od mezczyzny - pojawila sie jasno postawiona kwestia - "albo ty zrezygnujesz z pracy w szpitalu, albo ja, inaczej zona grozi mi rozwodem".

Moje pytanie jest takie - czy to jest wykroczenie? W moim amatorskim odczuciu jest to szantaż czystej wody. Znajoma nie chce rezygnowac z pracy w tym szpitalu, z roznych PROFESJONALNYCH wzgledow (specjalizacja).
Czy to jest mobbing? - stosunek pracy sie jeszcze nie rozpoczal, ale calosc sytuacji rozgrywa sie miedzy ludzmi, ktorzy znaja sie z profesjonalnych kontaktow w tamtym miejscu pracy. W jakich kategoriach prawnie rozpatruje sie takie sytuacje? Co moze zrobic moja znajoma, zeby CHRONIC sie przed tego typu dzialaniami? [posiada dowody i nagrania rozmow.]
Bardzo prosze o radę, sytuacja staje sie coraz bardziej niepokojąca.
 
Aha, moze jeszcze dodam, ze w telefonach pojawily sie wprost wypowiedziane GROźBY zniszczenia reputacji w srodowisku.
 
Powrót
Góra