P
paragraf22a
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2008
- Odpowiedzi
- 9
Dziwna sytuacja, nie znam sie zbytnio, ale wydaje mi sie, ze cos jest nie tak:
Wracałem z Sopotu SKMką, było bardzo późno, automat nie chciał mi przyjąć pieniędzy, więc kiedy tylko przyjechała kolejka wsiadłem z koleżanką do niej, kiedy mieliśmy ruszyć do pierwszego wagonu by kupić bilet spotkaliśmy kontrolerów, którzy stwierdzili, ze nie maja pewności czy szliśmy sie przejść bez biletów, czy naprawdę mieliśmy zamiar je kupić no i chcieli od nas dokumenty. Nie daliśmy im i skończyło sie na tym, ze na dworcu głównym w Gdańsku wezwali policjanta. Ten, po wysłuchaniu co i jak, wziął od nas dokumenty i poszedł sprawdzić dane. Potem wrócił, oddał dokumenty i powiedział, że możemy iść i jest ok. ale...
Cała sytuacja miała miejsce w październiku i nagle dowiaduje sie, ze 14go marca do domu przyszło przedsądowe wezwanie do zapłaty kary. SKM sprzedała dług firmie windykacyjnej. Piszą też coś, że jeśli nie zapłacę w terminie sprawę skierują na policję zgodnie z art.121 kw i w związku z tym mogę dostać grzywnę 5000 zł lub areszt. Przeczytałem ten art. i nie za bardzo wiem jak to się ma do całej sprawy.
Chciałem sie zapytać co robić, bo:
-policjant powiedział, że możemy iść i że wszystko w porzątku
-moich dokumentów kontrolerzy nie mieli w ręku (więc skąd wzięli dane?)
-nikt mi nie powiedział, że dostaję mandat, ani nikt mi go nie wręczył i niczego nie podpisywałem a tutaj nagle przychodzi pismo z firmy windykacyjnej
Z góry dziękuję za pomoc
Wracałem z Sopotu SKMką, było bardzo późno, automat nie chciał mi przyjąć pieniędzy, więc kiedy tylko przyjechała kolejka wsiadłem z koleżanką do niej, kiedy mieliśmy ruszyć do pierwszego wagonu by kupić bilet spotkaliśmy kontrolerów, którzy stwierdzili, ze nie maja pewności czy szliśmy sie przejść bez biletów, czy naprawdę mieliśmy zamiar je kupić no i chcieli od nas dokumenty. Nie daliśmy im i skończyło sie na tym, ze na dworcu głównym w Gdańsku wezwali policjanta. Ten, po wysłuchaniu co i jak, wziął od nas dokumenty i poszedł sprawdzić dane. Potem wrócił, oddał dokumenty i powiedział, że możemy iść i jest ok. ale...
Cała sytuacja miała miejsce w październiku i nagle dowiaduje sie, ze 14go marca do domu przyszło przedsądowe wezwanie do zapłaty kary. SKM sprzedała dług firmie windykacyjnej. Piszą też coś, że jeśli nie zapłacę w terminie sprawę skierują na policję zgodnie z art.121 kw i w związku z tym mogę dostać grzywnę 5000 zł lub areszt. Przeczytałem ten art. i nie za bardzo wiem jak to się ma do całej sprawy.
Chciałem sie zapytać co robić, bo:
-policjant powiedział, że możemy iść i że wszystko w porzątku
-moich dokumentów kontrolerzy nie mieli w ręku (więc skąd wzięli dane?)
-nikt mi nie powiedział, że dostaję mandat, ani nikt mi go nie wręczył i niczego nie podpisywałem a tutaj nagle przychodzi pismo z firmy windykacyjnej
Z góry dziękuję za pomoc