mój kontrachent pomyłkowo przelał pieniądze na konto firmy zajętej komorniczo

  • Autor wątku Autor wątku whiteangel
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
W

whiteangel

Witam,
od kilku miesięcy prowadze własną działalnosc gospodarczą.Kilka słów o mnie:jestem samotną mamą wychowującą 2 letniego synka.Z mężem jestem w separacji sądowej.Mąż nie ma z czego płacić mi alimentów, ma tez inne wierzytelnosci i komornika, jest spłukany do przysłowiowego zera.
Dlatego wziełam sprawy w swoje ręcę, i prowadzę firmę w miejscu i pod tym samym adresem gdzie kiedys prowadził ją mój były mąż( wiele miesięcy temu zamknął firmę w związku z tym ze zbankrutował ,komornicy itp), głowny człon nazwy firmy dałam ten sam(nazwa firmy juz była znana wiec nie musiałam jej dodatkowo reklamowac) tylko dodałam moje imie i nazwisko.
Staram sie jak mogę, nie dość że klienci mi nie płacą(od 3 mies nie dostałam na konto ani 1 zł!!!) to na dodatek przedwczoraj jedyny klient jakiego ubłagałam ze łzami w oczach przelał mi pomyłkowo pieniadze na konto (13 tys)nieistniejącej już firmy mojego byłego męża(5 lat temu b.mąż wykonywał dla nich jakąs usługę), oczywiscie na tym koncie jest komornik...mój klient tłumaczył że pracownik jego firmy, wpisał w baze danych w komputerze pierwszy człon nazwy firmy, i wyskoczyły mu te dane byłej firmy męża, niestety pracownik nie porównał ich z danymi z mojej faktury i przelew wysłał....
po wyjasnieniu usłyszałam tylko ze mieli dobre chęci i że przepraszają...na tym koniec kropka..co ja mam robic???nie mam pieniedzy na swieta dla pracowników, nie mam dla siebie, nie mam nawet na porade prawną, nie mam już na nic i nie mam sił, te pieniadze miały byc dla mnie wybawieniem...proszę o pomoc
whiteangel
 
Ten kontrahent nadal Ci nie zapłacił.
Nadal możesz się ubiegać o pieniądze od niego.

A on niech sobie pójdzie do komornika i wyjaśnia pomyłkę.
 
rozmawiał z kontrahentem( przepraszam za ortografa w tytule)powiedział że napisze pismo do komornika, ale jest pewien że nic to nie da, powiedział ze tez moja w tym wina bo powinnam dane firmy nr konta itd. wytłuscic na czerwono, nie chce z nim wojowac bo to mój najlepszy klient
 
W sprawie pomyłkowego przelewu nie możesz zrobić nic bo w ogóle nie jesteś stroną w tej sprawie. Dobre chęci kontrahenta nie wystarczą, w sensie stricte prawnym wciąż nie zapłacił twojej firmie należnych pieniędzy i możesz się od niego tych pieniedzy domagac nawet drogą sądową i napewno wygrasz.
 
więc co powinien zrobić dokładnie mój kontrahent?iść do komornika?co ma powiedziec, moze napisac pismo? są może jakieś przepisy które to regulują?jakie ma szanse na odzyskanie tych pieniędzy? a jesli nie odzyska to co ma dalej zrobić?założyć jakąś sprawę komornikowi? bo byłemu męzowi nawet nie ma po co, on nie ma ani grosza...
 
własnie sie dowiedziałam od mojego kontrahenta, że komornik jedyne co postanowił w tej sprawie zrobić to wysłać pismo do wierzyciela mojego ex męza (czy wyraża zgodę na oddanie omyłkowej kwoty mojemu kontrahentowi) ,na wniosek tego wierzyciela a własciwie wierzycielki konto jest zajęte komorniczo, jak znam tą osobę to napewno sie nie zgodzi, na 100%. czy jest wyjscie z tej sytuacji?
jak widze to ja chyba tylko bede stratna, a własciwie to chyba bedę mogła sie pożegnac z firmą....:(
 
Stratna o tyle ze Ci się wpłata opóźni - bo w tej chwili Twój kontrahent nadal Ci nie zapłacił.
Jego błąd - jego problem (ale niestety Twoje opóźnienie).
 
whiteangel napisał:
jak znam tą osobę to napewno sie nie zgodzi, na 100%. czy jest wyjscie z tej sytuacji?
Pozostaje jedynie żądanie zwrotu tej sumy - w drodze stosownego powództwa.

Oczywiście do wniesienia takiego powództwa uprawniony jest tylko Pani kontrahent.
 
Bedek napisał:
Pozostaje jedynie żądanie zwrotu tej sumy - w drodze stosownego powództwa.

Oczywiście do wniesienia takiego powództwa uprawniony jest tylko Pani kontrahent.

czyli jak rozumiem, mój kontrahent musi założyć sprawę tej Pani która napewno nie będzie chciała oddac pieniędzy? a czy moge bliżej dowiedziec się z jakie art itd...przepraszam ale zupełnie się nie znam na tym, z góry bardzo Panu dziękuję.:roza:
 
No ładnie...
Bedek - Twoje ulubione pytanie "a jaka podstawa prawna?" i miej na uwadze to, że pieniądze na rachunku nie są rzeczą!
 
Pasqud napisał:
No ładnie...
Bedek - Twoje ulubione pytanie "a jaka podstawa prawna?" i miej na uwadze to, że pieniądze na rachunku nie są rzeczą!
Taki już jestem :D
Lubię jak wywody użytkowników mają przede wszystkim oparcie w przepisach - a nie wynikają z ich doświadczeń życiowych lub przemyśleń albo w ogóle "z księżyca są wzięte".

whiteangel napisał:
a czy moge bliżej dowiedziec się z jakie art it
Oczywiście.
Art. 410 kc.
To raczej studencki przypadek. ;)
 
Tylko że pozwanym nie będzie wierzyciel mający zajęcie na koncie dłużnika....
 
Pasqud napisał:
Tylko że pozwanym nie będzie wierzyciel mający zajęcie na koncie dłużnika....
No to wiadomo, że bezpodstawnie wzbogacony. Bo wierzyciel dostał to co mu się należało.
 
Bedek napisał:
No to wiadomo, że bezpodstawnie wzbogacony. Bo wierzyciel dostał to co mu się należało.

zaraz,zaraz bo ja się już pogubiłam, czyli mój kontrahent musiałby podać o zwrot pieniedzy mojego ex męża???czy tą panią ?
 
whiteangel napisał:
czy jest wyjscie z tej sytuacji?
Ponieważ to pytanie bardzo często i przy różnego rodzaju sprawach pojawia się wątkach - powtórzę jeszcze raz.

Nie ma żadnych złotych środków !

Jeśli ktoś nie chce wywiązać się ze swoich zobowiązań - to nie pozostaje nic innego jak tylko skierowanie sprawy na drogę sądową.
 
Powrót
Góra