Monitoring - legalny?

  • Autor wątku Autor wątku Primus555
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Primus555

Użytkownik
Dołączył
08.2013
Odpowiedzi
53
Witam

Mieszkam z żoną i 2 małych dzieci na działce, na której znajdują się 2 domy. Jestem tu z rodziną zameldowany. Prawnym właścicielem nieruchomości jest mój dziadek, który nie żyje od 15 lat (sprawa spadkowa nie została przeprowadzona, obecnie jest w toku).
Zanim się tu sprowadziłem, pytałem o zgodę wszystkich spadkobierców - zgody uzyskałem.
Jakiś czas temu do drugiego domu sprowadziła się moja ciotka z Kanady, jedna z 4 spadkobierczyń, która zaczęła delikatnie mówiąc - mówić nam jak mamy żyć, ponieważ "ona jest spadkobierczynią i ma tu większe prawa od nas", podczas gdy rozmawiając z prawnikiem i policją zapewniali nas, że ona ma takie sama prawa jak my - czyli żadnych. Tym bardziej że jeszcze żyje moja babcia, która jest pierwsza w kolejności, tyle tylko że przebywa w domu opieki i ma zaawansowaną demencję (prawnym opiekunem jest mój ojciec, jeden ze spadkobierców).

Dziś zauważyłem, że w swoim oknie postawiła kamerę, która stoi pod kątem, jednak mam solidne podejrzenia, że obrazem obejmuje okno, z którego zrobiłem zdjęcie. A zrobiłem je z łazienki.

Czy biorąc pod uwagę okoliczności co do własności nieruchomości, ja, jako syn spadkobiercy (albo mój ojciec jako spadkobierca) możemy wnieść sprawę do sądu o prawdopodobieństwo naruszania prywatności osób trzecich?

Pozdrawiam
Grzegorz
 
właścicielem nieruchomości jest mój dziadek, który nie żyje od 15 lat
Nie jest. Właścicielem są spadkobiercy dziadka, którzy spadek nabyli z mocy ustawy po upływie 6 miesięcy od dnia śmierci dziadka. Toczące się postępowanie spadkowe ma to potwierdzić.
sprowadziła się moja ciotka z Kanady, jedna z 4 spadkobierczyń, która zaczęła delikatnie mówiąc - mówić nam jak mamy żyć, ponieważ "ona jest spadkobierczynią i ma tu większe prawa od nas", podczas gdy rozmawiając z prawnikiem i policją zapewniali nas, że ona ma takie sama prawa jak my - czyli żadnych.
Ma prawo własności tej nieruchomości w części ułamkowej. Jest współwłaścicielem. Ty takiego prawa nie posiadasz. Masz jedynie prawo do zamieszkania w niej na podstawie umowy użyczenia. Taką umowę można wypowiedzieć. Nie widzisz różnicy?
Tym bardziej że jeszcze żyje moja babcia, która jest pierwsza w kolejności,
Pierwsza do czego, do spadkobrania? Nie. Dziedziczą po dziadku żona i jego dzieci w częściach równych, z tym że żona nie mniej jak 1/4.
możemy wnieść sprawę do sądu o prawdopodobieństwo naruszania prywatności osób trzecich?
Chcesz złożyć wniosek do sądu ale nie jesteś pewien czy do naruszenia doszło i sąd ma sobie to ustalić? To tak nie działa. Ciężar dowodu spoczywa po stronie twierdzącej i wywodzącej z twierdzenia skutki prawne - art. 6 kc.
Przed złożeniem pozwu, należy najpierw wezwać osobę naruszającą dobra osobiste, do zaprzestania takich działań. Sądowy spór cywilny to ostateczność.
 
Okeej, to nam prawnicy (a było ich dwóch) mówili, że dopóki sprawa spadkowa się nie skończy i nie wyda papierów to nikt tak naprawdę nie ma prawa za bardzo do niczego, a jedyne czemu trzeba się podporządkować to to, że cała działka ma być ogólnodostępna dla wszystkich spadkobierców. Ponieważ technicznie żaden ze spadkobierców nie ma aktu własności ani nic.

A wracając jeszcze do kwestii umowy użyczenia - z tą ciotką wyglądało to tak, że była jeszcze w Kanadzie więc kontaktowałem się z nią przez Messenger, gdzie zapytałem czy mogę się wprowadzić i - wyremontować dom, ponieważ włożyłem w niego 100.000pln jak nie więcej (4 lata w Anglii), a ona wyraziła zgodę z wisienką na torcie ",bardzo się cieszę że tam zamieszkasz".
Co w takiej sytuacji, gdyby chciała mi wypowiedzieć tą zgodę?
 
opóki sprawa spadkowa się nie skończy i nie wyda papierów to nikt tak naprawdę nie ma prawa za bardzo do niczego
Nie ma jedynie kwitu (tu sądowego postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku) potwierdzającego dziedziczenie. Ale spadek nabyli z mocy prawa i to z dniem śmierci dziadka. Nikt i nic tego nie zmieni.

Stroną użyczającą są wszyscy właściciele, więc aby taką umowę wypowiedzieć jako strona użyczająca muszą ją wypowiedzieć wszyscy właściciele. Jeśli miałeś zgodę na remont i jego zakres, to w przypadku wypowiedzenia umowy masz roszczenie do wszystkich właścicieli o zwrot nakładów na ich nieruchomość. Ciężar dowodu spoczywa po stronie twierdzącej i wywodzącej z twierdzenia skutki prawne.
 
A to spoko w takim razie, bo spadkobiercy to mój ojciec (a to był pierwotnie jego pomysł żebym się sprowadził), mój wujek, ciotka z Kanady właśnie i jeszcze jedna ciotka, ale ta jest ubezwłasnowolniona i jej prawnym opiekunem jest właśnie ciotka z Kanady (przyjechały razem). A faktem jest to że tej ciotki z Kanady nikt nigdzie nie chce, własne dorosłe dzieci nie chcą jej znać, mój ojciec i wujek nie chcą jej znać, nawet dziadek jak jeszcze żył i babcia jak była przytomna kazali jej wypier****ć z powrotem do Kanady bo jej nikt nie chciał

Także tylko z tą ciotką mam "kosę"
Już 6 razy policję na mnie wzywała o to i o tamto (w tym dzielnicowego) ale zawsze mówili że nic nie mogą zrobić z niczym
 
Z tego co piszesz, to prędzej czy później dojdzie do zniesienia współwłasności.
 
No właśnie - jakby spojrzeć na to dalej...
Moja babcia, no ma swoje lata, wiadomo - na kazdego przyjdzie czas. Prawnicy też się zastanawiali, czy w pierwszej kolejności zakończy się spadek, czy moja babcia odejdzie i trzeba będzie to dzielić między dzieci po 1/4 na głowę.

I tu pojawia się pytanie

Są 4 osoby
-Moj ojciec (to co on dostanie będzie chciał przekazać mnie)
-Moj wujek (bez żony, bez dzieci, bez stabilnej pracy, taka trochę ofiara życiowa)
-Ciotka z Kanady
-Druga ciotka, która jest ubezwłasnowolniona, chora na downa, jej prawnym opiekunem jest ciotka z Kanady, mieszkają razem w tym drugim domu

Wiadomo, sąd do każdej sprawy podchodzi indywidualnie.
Czy sąd może brać mnie, żonę i dwoje dzieci (obecnie 2.5 roku i 10 miesięcy) pod uwagę w kwestii tego, co przekazać mojemu ojcu? A konkretnie rozchodzi się o dom w którym mieszkam obecnie, żeby nie wyrzucać rodziny z dziećmi na ulicę?
 
Czy sąd może brać mnie, żonę i dwoje dzieci (obecnie 2.5 roku i 10 miesięcy) pod uwagę w kwestii tego, co przekazać mojemu ojcu?
Nie. Sąd wydając postanowienie o twierdzeniu nabycia spadku, ustala jedynie kto dziedziczy i w jakim ułamku. Nie zajmuje się tym co podlega dziedziczeniu. Co podlega dziedziczeniu ustalają spadkobiercy.
Tym przypadku nieruchomość jest współwłasnością i każdy ze współwłaścicieli ma prawo korzystać ze wszystkiego. Istnieją jedynie umowne ustalenia kto z czego korzysta. To nie jest trwałe.
A konkretnie rozchodzi się o dom w którym mieszkam obecnie, żeby nie wyrzucać rodziny z dziećmi na ulicę?
Przecież nikt was nie wyrzuca. Na dodatek posiadacie tytuł prawny do zamieszkania w tej nieruchomości. Z tego co piszesz, nie będzie go łatwo wypowiedzieć.
 
Powrót
Góra