A
Astereth
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie,
Dwa miesiące temu wysłałam zgłoszenie reklamacyjne dotyczącą artefaktującej karty graficznej w grach. Morele zgłoszenie przyjęło, kartę wysyłałam, po dwóch tygodniach otrzymałam inną kartę (ten sam model). Karta okazała się artefaktować już na samym pulpicie i to do tego stopnia, że nie dało się na niej pracować. Zirytowana wysłałam zapytanie do moreli co z tym fantem zrobić, kazali wysłać ponownie zgłoszenie reklamacyjne. Morele ponownie zgłoszenie przyjęło, kartę wysyłałam i tym razem czekałam prawie miesiąc na wiadomość. Znowu wymienili mi kartę, która pojawiła się u mnie w domu wczoraj, tj. 15.09.2015. Z początku było w porządku po czym zaczęły wyskakiwać artefakty w grach i na pulpicie. Porządnie wkurzona wysłałam dzisiaj do nich wiadomość z prośbą o zwrot pieniędzy skoro nie potrafią wysłać mi działającej karty. Jako, że minęły już dwa miesiące od rozpoczęcia mojej walki z morelami mam w ogóle szanse na odzyskanie pieniędzy, czy mnie to nie obowiązuje z winy okresu czasu jaki upłynął od zakupu pierwszej karty? Gdyby nie fakt, że karta kosztowała ponad 1000zł zignorowałabym sprawę, bo szkoda nerwów, ale niestety... Mam dziwne wrażenie, że morele po raz kolejny karzą mi wysłać kartę na reklamację, a ja naprawdę nie mam już ochoty bawić się z nimi w te gierki...
Dwa miesiące temu wysłałam zgłoszenie reklamacyjne dotyczącą artefaktującej karty graficznej w grach. Morele zgłoszenie przyjęło, kartę wysyłałam, po dwóch tygodniach otrzymałam inną kartę (ten sam model). Karta okazała się artefaktować już na samym pulpicie i to do tego stopnia, że nie dało się na niej pracować. Zirytowana wysłałam zapytanie do moreli co z tym fantem zrobić, kazali wysłać ponownie zgłoszenie reklamacyjne. Morele ponownie zgłoszenie przyjęło, kartę wysyłałam i tym razem czekałam prawie miesiąc na wiadomość. Znowu wymienili mi kartę, która pojawiła się u mnie w domu wczoraj, tj. 15.09.2015. Z początku było w porządku po czym zaczęły wyskakiwać artefakty w grach i na pulpicie. Porządnie wkurzona wysłałam dzisiaj do nich wiadomość z prośbą o zwrot pieniędzy skoro nie potrafią wysłać mi działającej karty. Jako, że minęły już dwa miesiące od rozpoczęcia mojej walki z morelami mam w ogóle szanse na odzyskanie pieniędzy, czy mnie to nie obowiązuje z winy okresu czasu jaki upłynął od zakupu pierwszej karty? Gdyby nie fakt, że karta kosztowała ponad 1000zł zignorowałabym sprawę, bo szkoda nerwów, ale niestety... Mam dziwne wrażenie, że morele po raz kolejny karzą mi wysłać kartę na reklamację, a ja naprawdę nie mam już ochoty bawić się z nimi w te gierki...