H
Hatus
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2016
- Odpowiedzi
- 11
Dzień dobry!
Niedawno zakupiłem na allegro pewien przedmiot, ale nierzetelność sprzedawcy doprowadza mnie już do furii (mimo, że przedmiot podobno jest w trakcie transportu do mnie) i zastanawiam się, czy mogę odstąpić od umowy. Bardzo proszę o poradę, opis sytuacji jest następujący:
28 września wygrałem licytację terrarium. 30 września wpłaciłem pieniądze na umówiony numer konta należący do dziewczyny sprzedawcy (mam maile od sprzedającego, w których informuje on o tym, że poda dane konta swojej dziewczyny, ze względu na to, że będzie to dla niego wygodniejsze).
W licytacji sprzedawca informował o tym, że pomoże zorganizować transport. Pierwotnie okazało się, że pomoc polegała na tym, że podał mi link do clicktrans.pl, gdzie miałem umieścić ofertę transportu i czekać, aż zgłosi się firma przewozowa, która się na to zgodzi. Później rozmawiałem z nim telefonicznie o tym, że nie mogę znaleźć firmy, która zgodziłaby się na zorganizowanie transportu. 18.10 poinformował mnie mailowo o tym, że przyjął ofertę jednego z przewoźników. Telefonicznie uzgodniłem z nim, że pokrywam koszty transportu, poprosiłem o podanie danych do przelewu. Przelew wykonałem i przesłałem mailowo potwierdzenie wysłania kwoty, zaznaczając w mailu, że jest to potwierdzenie płatności za transport do Krakowa. W tym samym mailu poprosiłem o podanie danych firmy przewozowej. Danych nie otrzymałem.
Poprosiłem o to jeszcze raz mailowo i również nie otrzymałem tych danych.
Wcześniej telefonicznie uzgodniłem ze sprzedawcą, że dostawa nastąpi w poniedziałek 24.10, a w niedzielę telefonicznie firma przewozowa uzgodni ze mną godzinę dostawy.
W niedzielę nikt do mnie nie zadzwonił, więc skontaktowałem się ze sprzedawcą, aby uzyskać telefon do firmy. Poinformował mnie, że w niedzielę oni nie pracują i skontaktują się ze mną w poniedziałek około 6tej rano, żeby ustalić godzinę przyjazdu.
W poniedziałek o 9:52 napisałem do niego smsa, że kierowca się nadal ze mną nie kontaktował - nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. 20 minut później kierowca zadzwonił będąc pod moją klatką. Poinformował mnie, że nikt mu nie przekazał, że ma się ze mną kontaktować. Ustaliłem z nim, że przekaże informację o tym koledze, który będzie jeździł na następny dzień.
We wtorek sytuacja z innym kierowcą się powtórzyła - zadzwonił do mnie będąc 30 minut od Krakowa. Próbowałem dodzwonić się do sprzedawcy, ale nie odebrał. Później napisałem do niego smsa z ponowną prośbą o kontakt do centrali firmy przewozowej, zaznaczając w nim, że to już czwarta prośba i, że drugi raz z rzędu kierowca kontaktuje się ze mną spod domu. Odpisał mi, że "Napisał pan, ze kierowca sie kontaktowal dwa razy wiec z czym problem?" - pisownia oryginalna. Przekazałem mu, że poinformował mnie o tym, że prosił by firma kontaktowała się ze mną z wyprzedzeniem, podczas gdy kierowcy informują, że nie dostali takiej informacji. Ponownie poprosiłem o numer do firmy przewozowej i ponownie go nie dostałem. Napisałem do niego jeszcze raz prosząc o ten kontakt, który ostatecznie mi wysłał, z pretensjami, że po pierwsze to on "nie chce wiecej slyszec o tym terra bo nie dosc ze znalazlem transport (a powinienem miec to w dupie), to problemy same a te 300zl to nawet na dobra whisky nie starczy". Dodał, że mam go nieobarczać nierzetelnością kuriera (którego on zorganizował, ale za którego ja zapłaciłem, zgadzając się telefonicznie, by on przyjął za to fakturę).
Odpowiedziałem, że w aukcji zadeklarował możliwość pomocy w zorganizowaniu transportu.
Dzisiaj firma przewozowa nadal się ze mną nie skontaktowała (zadzwonię do nich za chwilę).
W związku z tym, że dowóz jest utrudniony poprzez całkowitą niemożliwość dogadania się z firmą kurierską zastanawiam się, czy mogę odstąpić od umowy i domagać się całkowitego zwrotu poniesionych kosztów, ewentualnie zwrócić się do sądu cywilnego licząc na to, że sprawę wygram.
Co pewnie jest istotne, sprzedawca nie jest sklepem, tylko osobą fizyczną.
Uprzejmie proszę o odpowiedź i pomoc.
Pozdrawiam!
Niedawno zakupiłem na allegro pewien przedmiot, ale nierzetelność sprzedawcy doprowadza mnie już do furii (mimo, że przedmiot podobno jest w trakcie transportu do mnie) i zastanawiam się, czy mogę odstąpić od umowy. Bardzo proszę o poradę, opis sytuacji jest następujący:
28 września wygrałem licytację terrarium. 30 września wpłaciłem pieniądze na umówiony numer konta należący do dziewczyny sprzedawcy (mam maile od sprzedającego, w których informuje on o tym, że poda dane konta swojej dziewczyny, ze względu na to, że będzie to dla niego wygodniejsze).
W licytacji sprzedawca informował o tym, że pomoże zorganizować transport. Pierwotnie okazało się, że pomoc polegała na tym, że podał mi link do clicktrans.pl, gdzie miałem umieścić ofertę transportu i czekać, aż zgłosi się firma przewozowa, która się na to zgodzi. Później rozmawiałem z nim telefonicznie o tym, że nie mogę znaleźć firmy, która zgodziłaby się na zorganizowanie transportu. 18.10 poinformował mnie mailowo o tym, że przyjął ofertę jednego z przewoźników. Telefonicznie uzgodniłem z nim, że pokrywam koszty transportu, poprosiłem o podanie danych do przelewu. Przelew wykonałem i przesłałem mailowo potwierdzenie wysłania kwoty, zaznaczając w mailu, że jest to potwierdzenie płatności za transport do Krakowa. W tym samym mailu poprosiłem o podanie danych firmy przewozowej. Danych nie otrzymałem.
Poprosiłem o to jeszcze raz mailowo i również nie otrzymałem tych danych.
Wcześniej telefonicznie uzgodniłem ze sprzedawcą, że dostawa nastąpi w poniedziałek 24.10, a w niedzielę telefonicznie firma przewozowa uzgodni ze mną godzinę dostawy.
W niedzielę nikt do mnie nie zadzwonił, więc skontaktowałem się ze sprzedawcą, aby uzyskać telefon do firmy. Poinformował mnie, że w niedzielę oni nie pracują i skontaktują się ze mną w poniedziałek około 6tej rano, żeby ustalić godzinę przyjazdu.
W poniedziałek o 9:52 napisałem do niego smsa, że kierowca się nadal ze mną nie kontaktował - nie uzyskałem żadnej odpowiedzi. 20 minut później kierowca zadzwonił będąc pod moją klatką. Poinformował mnie, że nikt mu nie przekazał, że ma się ze mną kontaktować. Ustaliłem z nim, że przekaże informację o tym koledze, który będzie jeździł na następny dzień.
We wtorek sytuacja z innym kierowcą się powtórzyła - zadzwonił do mnie będąc 30 minut od Krakowa. Próbowałem dodzwonić się do sprzedawcy, ale nie odebrał. Później napisałem do niego smsa z ponowną prośbą o kontakt do centrali firmy przewozowej, zaznaczając w nim, że to już czwarta prośba i, że drugi raz z rzędu kierowca kontaktuje się ze mną spod domu. Odpisał mi, że "Napisał pan, ze kierowca sie kontaktowal dwa razy wiec z czym problem?" - pisownia oryginalna. Przekazałem mu, że poinformował mnie o tym, że prosił by firma kontaktowała się ze mną z wyprzedzeniem, podczas gdy kierowcy informują, że nie dostali takiej informacji. Ponownie poprosiłem o numer do firmy przewozowej i ponownie go nie dostałem. Napisałem do niego jeszcze raz prosząc o ten kontakt, który ostatecznie mi wysłał, z pretensjami, że po pierwsze to on "nie chce wiecej slyszec o tym terra bo nie dosc ze znalazlem transport (a powinienem miec to w dupie), to problemy same a te 300zl to nawet na dobra whisky nie starczy". Dodał, że mam go nieobarczać nierzetelnością kuriera (którego on zorganizował, ale za którego ja zapłaciłem, zgadzając się telefonicznie, by on przyjął za to fakturę).
Odpowiedziałem, że w aukcji zadeklarował możliwość pomocy w zorganizowaniu transportu.
Dzisiaj firma przewozowa nadal się ze mną nie skontaktowała (zadzwonię do nich za chwilę).
W związku z tym, że dowóz jest utrudniony poprzez całkowitą niemożliwość dogadania się z firmą kurierską zastanawiam się, czy mogę odstąpić od umowy i domagać się całkowitego zwrotu poniesionych kosztów, ewentualnie zwrócić się do sądu cywilnego licząc na to, że sprawę wygram.
Co pewnie jest istotne, sprzedawca nie jest sklepem, tylko osobą fizyczną.
Uprzejmie proszę o odpowiedź i pomoc.
Pozdrawiam!