Możliwości przy problemach z klientką

  • Autor wątku Autor wątku pawelp81
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pawelp81

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2026
Odpowiedzi
4
Witam.

Chciałbym zasięgnąć porady w kwestii nieuczciwej klientki.

Sprawa wygląda w ten sposób - klientka trafiła do mnie z polecenia drukarni, dla której robię projekty graficzne. Ustaliliśmy sms-owo(posiadam te wiadomości), że wykonam dla niej projekt broszury(12 stron).

Otrzymałem zdjęcia do broszury i wykonałem projekt - klientka poleciła wykonać pewne poprawki(kolorystyka i dorzucenie paru zdjęć). Niektóre ze zdjęć podesłanych przez klientkę były słabej jakości na co zwracałem uwagę od początku. Po wykonaniu poprawek klientka napisała, że musi wyjaśnić z drukarnią docelową liczbę stron i że jeszcze czeka na dodatkowe zdjęcia produktów, miała też jeszcze ze dwie poprawki. Zrobiłem je i wysłałem klientce po czym czekałem na kontakt z jej strony.

Po ponad 10 dniach uznałem, że zapytam czy ma już te dodatkowe zdjęcia i resztę spraw wyjaśnionych z drukarnią na co ona napisała, że temat nieaktualny. Na moją wiadomość, że ja zrobiłem swoją pracę, poświęciłem swój czas i oczekuję ustalonego wynagrodzenia najpierw napisała, że ona rezygnuje z zamówienia do czego ma prawo(abstrahując od tego, że nie ma takiego prawa w przypadku produktów na indywidualne zamówienie to i tak upłynęło już wtedy ponad 14 dni od otrzymania pliku), a potem w odpowiedzi na moje wyjaśnienie, że tak nie może zrobić zaczęło się wygadywanie, że zrobiłem wszystko źle i jej się nie podoba(gdzie projekt był wykonany według jej wytycznych i wcześniej nie było żadnych uwag tego typu).

Generalnie mam dwie teorie:

1. Broszura, którą otrzymała wcześniej była gotowa do wydruku i mogła jej równie dobrze użyć, a dodatkowe zdjęcia, na które czekała mogły być tylko wymówką.
2. Nie miała zdjęć w dobrej jakości i widząc to zrezygnowała z projektu.

Mój błąd, że nie zabezpieczyłem plików znakiem wodnym, natomiast przy niewielkiej kwocie i sprawdzonych danych kontrahenta nie sądziłem, że ktoś może postąpić w ten sposób.

Klientka od początku była bardzo roszczeniowa i nieprzyjemna w kontakcie, a po wszystkim dyskusja stała się jeszcze gorsza. Wystawiłem jej fakturę za usługę, której ona oczywiście nie opłaciła. Po przypomnieniu i informacji, że w następnym kroku wyślę przedsądowe wezwanie napisała, że blokuje moje wiadomości i mam sobie wysyłać sprawę do sądu.

Teraz pytanie - czy mając wszystkie ustalenia, wiadomości sms i mailowe, historię plików widoczną na dysku google sprawa będzie do wygrania i to w trybie zaocznym bez stawiania się na ewentualne rozprawy(byłoby to nieopłacalne). Kwota nie jest duża i za mała na to by przekazać firmom windykacyjnym.

Nie wiem jak można być takim człowiekiem, by oszukiwać bądź nie poczuwać się do tego by wynagrodzić kogoś za wykonaną pracę. Zależy mi na tym, żeby pokazać tej kobiecie, że trzeba rozliczać się z drugą stroną za zawartą umowę, ale obawiając się sprawiedliwości w naszym kraju nie chcę też do tego interesu dopłacać.
 
A masz jakikolwiek dowód na wasze ustalenia, czyli jakie były warunki umowy, co jest produktem docelowym, kiedy następuje płatność itd. Jeżeli sprawa jest oczywista, to pamiętaj, że możesz wziąć zastępstwo procesowe i przegrany będzie ci musiał oddać koszty (do określonej wysokości, ale jak sprawa prosta to spokojnie znajdziesz prawnika, który zrobi to za ten zwrot)
 
Ostatnia edycja:
Tak, mam smsy i maile ze specyfikacją zamawianego produktu oraz uzgodnioną ceną(tylko nie mam ustaleń kiedy następuje płatność, ale to raczej logiczne że po wykonaniu produktu, więc tego nigdy nie precyzuję).
Dowody z mojej strony oceniam na bardzo mocne.
 
Z tym, że z tego co rozumiem, to produkt ostateczny nie został dostarczony, tylko gdzieś w trakcie realizacji zamawiający zrezygnował
 
To co zostało dostarczone było wykonane według ustaleń, a klientka tylko się zastanawiała czy dorzucić nowe zdjęcia, więc równie dobrze mogła to wydrukować i mi powiedzieć, że rezygnuje. W mojej ocenie produkt był gotowy.

Zresztą można tak zrezygnować, gdy już było zrobione 99% pracy? Ja po ludzku bym nawet w takiej sytuacji poczuwał się do zapłaty, ale jak to jest uregulowane prawnie?
 
może w każdej chwili od umowy odstąpić płacąc umówione wynagrodzenie

a ona nic nie chce zapłacić, nawet części.
 
Powrót
Góra