Mróz na uczelni w salach wykładowych

  • Autor wątku Autor wątku Krotos
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Krotos

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2013
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie,

chciałbym zapytać jakie mam pole manewru jeśli chodzi o uczelnię prywatną, gdzie kompletnie ignorowane są warunki w których się uczymy. W większości sal wykładowych panuje po prostu taka sama temperatura, jak na zewnątrz, ewentualnie niewiele wyższa. Zmuszeni jesteśmy siedzieć w kurtkach, szalikach, rękawiczkach, po prostu zamarzamy. Spędzanie kilku godzin w takich warunkach jest skandaliczne, a uczelnia pomimo wielu zgłoszeń nic sobie z tego nie robi - w ścianach są dziury wielkości pięści, kaloryfery nie grzeją. Dziury w ścianach są tłumaczone remontem, a brak ogrzewania tym, że kaloryfery są zapowietrzone (magicznym sposobem w pokojach dziekanatu i podobnych jest bardzo ciepło). Nie ma możliwości zmiany sali, ponieważ w weekendy tryb zaoczny obejmuje tak wiele kierunków, że wolnych sal po prostu nie ma. Przy następnym zjeździe temperatura zapewne będzie ok. 0 stopni i problem stanie się jeszcze bardziej uciążliwy.

Czy uczelnia podlega takim samym zasadom jak praca w biurze, tj. temperatura nie może wynosić mniej niż 18 stopni? Gdzie mogę coś takiego zgłosić, czy jest to PIP? I czy w takich warunkach zajęcia w ogóle się mogą odbywać - tj. czy możemy żądać odwołania ich (plus nie do końca ten dział, ale może ktoś wie - czy mogę żądać zmniejszenia czesnego z tytułu tego, że uczelnia nie mogła zapewnić mi zajęć w warunkach zgodnych z normami BHP i te się nie odbyły z ich winy?). Problemem jest także tryb zaoczny w którym mój rok studiuje - instytucje typu PIP nie pracują w weekendy, a nie mam kontaktu z nikim ze studiów stacjonarnych i nie wiem jak tam wygląda sytuacja, czy jest instytucja bądź jednostka która w weekend mogłaby zainteresować się warunkami studiowania?


Z góry dziękuję za pomoc.
 
Powrót
Góra