na gwarancji a każą płacić

  • Autor wątku Autor wątku sisisi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

sisisi

Użytkownik
Dołączył
01.2006
Odpowiedzi
238
Oddałam aparat na gwarancji do serwisu. Wlasnie aparat jest do oberania, ale powiedzieli, ze nie naprawili tego w ramach gwrancji bo do srodka dostal sie piasek (nie wiem skąd?)

Oczywiscie nie chce placic za naprawe bo uwarzam, ze powinna byc zrobiona w ramach gwarancji.

Czy mam odebrac aparat, zaplacic i pozniej dochodzic swoich praw? Co ewentualnie i gdzie napisac?
Czy nie odbierac (ale w regulaminie sklepu jest napisane, ze jak nie odbierze sie w ciagu iesiaca to moga sprzedac towar)

I o ile muszą mi tą gwarancje przedłużyć? O dwa tyg. czy o miesiąc bo w momencie oddawania do naprawy zostalo mi 2 tyg. gwarancji, a trzymali-naprawiali mi miesiąć.
 
A sprawa wygląda inaczej niż ją opisałam. Aparat nie jest naprawiony. Przetrzymali mi go miesiac (gwarancja sie oczywiscie skonczyla).
Dzisiaj zadzwonili i powiedzieli, ze mam go odebrac za sklepu i sama zawieżć do serwisu.

Nie wiedzialam dokladnie jak to wyglada bo nie ja odbierałam telefon
 
Napisz najpierw odwołanie nie odbierając.
Gwarancja ulega przedłużeniu o czas naprawy - zadbaj o dokonanie wpisu.
 
Tylko wlasnie mnie pewna Pani uswiadomila, ze jak nie otrzymalam gwarancji w ramach zakupu to nie podlega to gwarancji tylko ustawie o zakupie konsumenckim (2 lata od zakupu)

Tylko nie wiem jak sie na to sklep zapatrzy bo w sklepie nie daja gwaracji, a mowia, ze dadza gwarancje w momecie gdy bedzie sie towar reklamowac. Reklamuje sie na podst. paragonu
 
Tamta pani mówiła prawdę, zatem reklamacja odbyła się w trybie ustawowym.
Ale ochrona z ustawy również ulega wydłużeniu o czas naprawy.
 
NIe za bardzo rozumiem co oznacza, ze reklamacja odbyła sie w trybie ustawowym.

Aparatu nie naprawili tylko trzymali miesiac. Czyli rozumiem mam jeszcze miesiac gwarancji.

Czy da cos powolanie sie na U. o szczegolnych wrunkach sprzedazy konsum. i na to , ze w ciagu 2 tyg. np. od zadania naprawienia powinni sie do tego ustosunkowac?
 
Tryb ustawowy to właśnie na podstawie ustawy przez Ciebie wymienionej.

Gwarancji nie masz w ogóle, ponieważ jej nie otrzymałaś. Ale nie jest Ci potrzebna.

Teraz taktyka jest taka. Ponieważ nie otrzymałaś gwarancji, reklamacja musiała być przyjęta na podstawie Ustawy. Rozumiem, że jakieś zgłoszenie reklamacyjne posiadasz i żądałaś w nim naprawy.
A zatem na podstawie art. 8. 3. ww ustawy reklamację należy uważać za uznaną. Wyślij listem poleconym żądanie doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową i (ważne!) zażądaj wyznaczenia terminu naprawy.
Jeśli nie zostanie dotrzymany, będziesz mogła odstąpić od umowy.
 
Dzieki za odp i za to, ze mnie utwierdziles w moim przekonaniu. Pismo juz mam napisane. Wyznaczylam im jeszcze termin zgodnie z Twoją radą - 3 tygodni.

Jutro to im podrzuce przy okazji osobiście.

Doczytalam sie, ze na zleceniu, ktore jest podlaczone pod paragon jest napisane "standardowa gwarancje na warunkach producenta"
No i na tym paragonie jest napisane "paragon stanowi gwarnancje" ale chyba to i tak bez znaczenia bo nie otrzymałam tej gwarancji w formie pisemnej i przekoczyli ten termin.
 
[cytat:9xvxybt3]Art. 13. 1. Udzielenie kupującemu gwarancji następuje bez odrębnej opłaty przez oświadczenie gwaranta, zamieszczone w dokumencie gwarancyjnym lub reklamie, odnoszących się do towaru konsumpcyjnego; określa ono obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego w przypadku, gdy właściwość sprzedanego towaru nie odpowiada właściwości wskazanej w tym oświadczeniu. Nie uważa się za gwarancję oświadczenia, które nie kształtuje obowiązków gwaranta.[/cytat:9xvxybt3]
 
Dzisiaj minał wyznaczony przeze mnie dzień sklepowi naprawy aparatu.
Zadzwonilam i sie okazalo, ze aparat jest nie naprawiony nadal (wyliczyli mi mniej wiecej koszt naprawy, ale bez częsci).
Powiedziali, ze moge sie odwolac.
Pisemnej odpowiedzi na moje pismo z przed 3 tygodni nie otrzymalam do dzisiejszego dnia.
Chce wiec odstapic od umowy kupna sprzedazy bo chyba moge na podstawie art . 8.4 ustawy o warunkach sprzedazy konsumenckiej.

1. Czy wystarczy jak znowu napisze pismo i wyznacze im termin kilkudniowy na wplate pieniedzy na konto za zakupiny aparat?
2. Czy nalezy mi sie cala zaplacona przeze mnie kwota ?(aparat byl uzytkowany prawie rok)
3. Co zrobic z pozostalumi czesciami od aparatu typu - ladowarka, przewodziki??? Wyslac im to w paczce? Czy dopiero jak zarzadaja zwrotu?
 
czy ktos wie czy jak odstepuje od umowy kupna aparatu po prawie roku to nalezy mi sie cala zaplacona suma?
 
przysluguje Ci kwota taka jaka jest wbita na paragonie, ja przechodzilem podobny przypadek do twojego dotyczyl on jednak czesci komputerowych i sprawa niestety skonczyla sie w sadzie bo pisanie do sklepu nic nie dawalo wyrok sadu polubownego nakazal zaplaty kwoty jak na fakturze + koszta sadowe + poniesione przeze mnie i udokumentowane koszty (za listy polecone) powodzenia, aby skonczylo sie miedzy toba a sklepem - na rozprawe czekalem roczek wiec troszke to trwa, ale trzeba walczyc o swoje
 
sisisi, zadam Ci pytanie trochę z innej beczki. Po jakim czasie od złożenia pierwszej reklamacji otrzymałaś odpowiedź sprzedawcy? Jeżeli po upływie 14 dni, to z mocy prawa sprzedawca uznał reklamację, cokolwiek by nie mówił o jej zasadności. Dzieje się tak tylko w przypadku gdy reklamacja jest składana w trybie ustawowym, a jak stwierdziliśmy powyżej - tak właśnie było.

W przypadku problemów z wyegzekwowaniem naprawy, zwróć się o pomoc do swojego Powiatowego Rzecznika Konsumentów.

Problem może być natomiast, jeśli nie będziesz mogła udowodnić, że sprzedawca przekroczył termin 14-dniowy.
 
Sprzedawca przekroczyl termin 14-dniowy. Po ponad miesiacu poinformował mnie, że aparatu nie naprawił i że mam go odebrać i sama zawieżć do serwisu (normalnie jak to usłyszałam to krew mnie zalała).
Sprzedawca poinformował telefonicznie wiec niech to on udowadnia, że dzwonił (np. biling mi pokaże)
W tym momencie to już napisałam 2 pisma (pierwsze - wyznaczając im termin 3 tygodni do doprowadzenia aparatu do stanu zgodnego z umowa, a drugie (jak tego nie zrobili) o odstapieniu od umowy kupna sprzedaży i podalam numer konta na ktore maja mi wplacic naleznosc do dnia....
No, ale właśnie dobrze, że mi przypomniałeś, sprawdziłam konto i kaski nie ma więc teraz poczekam kilka dni na pisemna odpwiedz ze sklepu i do sadu konsumenckiego ich, a jak mi nie odpiszą to też do sadu.
 
Myślę, że najlepiej będzie obstawać przy przekroczeniu terminu 14-dniowego.

Jeśli się nie odezwą, napisz do Powiatowego Rzecznika Konsumentów, że dnia A kupiłaś towar, dnia B stwierdziłaś niezgodność z umową (bo tak to się nazywa), dnia C złożyłaś reklamację z tytułu niezgodności towaru z umową, a dnia D odpowiedzieli Ci co odpowiedzieli. Ponieważ między C a D upłynęło ponad 14 dni reklamacja została z mocy prawa uznana za zasadną, jednak sprzedawca żąda za naprawę zapłaty. W związku z tym prosisz Rzecznika o pomoc.

Pamiętaj, że między datą B i C nie mogło upłynąć więcej niż 2 miesiące.

Powodzenia!
 
Dzieki za rade. Chyba tak zrobie. Poczekam jeszcze pare dni na odpowiedz. Dopisze jeszcze, że do dnia E sprzedawca nie doprowadził towaru do stanu zgodnego z umową wiec odstapilam od umowy kupna -sprzedazy zadajac zwrotu pieniedzy za zakupiony towar. Do dnia F tych pieniedzy nie otrzymałam.

Tylko nie wiem co zrobic z ładowarka i kabelkiem. Wysłać im pocztą?
 
No właśnie nie wiem, czy miałaś prawo do odstąpienia od umowy. Ale jeśli iść tym torem, to odeślij im ładowarkę i kabel. Najwyżej, jeśli okaże się, że odstąpić od umowy nie mogłaś, zwrócą Ci wszystko razem.

W najgroszym więc razie powinnaś w finale zostać z naprawionym sprzętem, a w najlepszym - z gotówką w ręki.
 
Mialam prawo tak jest napisane w tej samej ustawie o szczegolnych wrunkach sprzedazy konsumenciej. Jezeli sprzedawca nie doprowadzi towaru do stanu zgodnego z umowa to klient moze odstpapic ood uowy.
 
Tak jak najbardziej. Mam tylko wątpliwości czy zostały spełnione wszystkie przesłanki wymienione w art. 9 ustawy. Ale chyba tak, nawet ten "odpowiedni czas".
 
Powrót
Góra