Nadgorliwy "kolega"

  • Autor wątku Autor wątku slash02"&k
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

slash02"&k

Nowy użytkownik
Dołączył
11.2007
Odpowiedzi
3
Witam

Jestem w klasie maturalnej, no i jak zawsze jest jakas ofiara klasowa. Jest to czlowiek ktorego nikt w klasie nie lubi, a w szczegolnosci ja. Troche w ostatnim czasie bardziej mu dokuczam, ale nigdy go nie uderzylem. Dzisiaj mialem rozmowe z pedagogiem szkolnym i uswiadomil mnie ze zostane przez niego podany do sadu. nadmienie ze w klasie nie ma zadnego kolegi, a klasa naprawde go nie trawi, za podlizywanie sie i za brak kolezenstwa z jego strony. Czy mógł by mi ktos uswiadomic jakie konsekwencje mnie czekaja i ewentualnie jaki wyrok ? Prosze o szybka odpowiedz.

Pozdrawiam
Marcin
 
to wszystko zalezy od tego w jaki konkretnei sposob mu "dokuczales"
 
Takie ofiary losu często w przyszłości zostają policjantami albo prokuratorami ,a nawet Ziobrami żeby sie dowartościować i zaczynają się mścić na wszystkich :lol: , także pilnuj się :P

Za ten żałosny i naruszający regulamin forum komentarz otrzymujesz ostrzeżenie - Yossarian

PS . Ładnie to tak się znęcać nad słabszym kolegą ?
 
Powiem Ci samer ze jak bys go poznał/poznała to naprawde to jest czlowiek nie do zycia. Ale to jest duzo opowiadania. A jezeli chodzi o zaistniale sytuacje to pod prysznicem troche sie z niego pozbijalem(jeszcze nie wyrosłem z dziecinstwa) wiec po rozmowie z pedagogiem dowiedzialem sie ze podal mnie o molestowanie ale nie chciala nic wiecej powiedziec. Ale ja go nawet nie dotknalem nigdy bo wiem jaki on jest... ze moze podac do sadu i nie chcialem miec problemow. Typ go kiedys w glowe dotknal to ten zrobil obdukcje i do sadu go podal. Nadmienie ze pedagog sam powiedzial ze to bardzo trudny czlowiek, i z rozmowy wynikalo chodz nie powiedziala tego doslownie, ze o pierdole w sumie mnie podal.
 
Żeby molestować nie potrzeba dotykać , wystarczy nieodpowiednie słownicwo pod adresem poszkodowanego .

PS. Do Yossarian , proszę podać punkt regulaminu , który naruszyłem . Czyżby urażona prokuratorska duma? To tylko potwierdza moje wcześniejsze stwierdzenie.
Zakaz krytyki władz i urzędników państwowych skończył się po 89 .
 
mam jeszcze pytanie jak sprawdzic czy koles mnie podal do sadu ? Oraz w przypadku jesli mnie podal, kiedy mi przyjdzie wezwanie na komende ??
I jeszcze pytanie jezeli kolesia nikt nie lubi w klasie, a nie ma najprawdopodopodobnie zadnych nagran to jaka jest szansa ze mnie osadza i co mi za to grozi ?


Pozdrawiam
 
W razie co to najpierw będzie Pan wezwany na Policję lub do Prokuratury. Tam będzie Pan mógł przedstawić swoją wersję zdarzenia.
 
[cytat="slash02"&k"]mam jeszcze pytanie jak sprawdzic czy koles mnie podal do sadu ? [/cytat]

Jeśli coś zgłosił to nie do Sądu tylko na Policję/do Prokuratury. Dostaniesz wezwanie na przesłuchanie. Jeśli będą podstawy to Prokuratura przygotuje akt oskarżenia i dopiero wtedy sprawa trafi do Sądu. Wcześniej dostaniesz postanowienie o przedstawieniu zarzutów (nie wiem czy dokładnie tak to się nazywa) i odpis aktu oskarżenia.
 
Ksiegowa w jednej z zaprzyjaznionych firm chodzila z Ziobra do Liceum, zapewniam ze on tez nie byl i nadal nie jest lubiany w srodowisku. Nie wiem czy wiecie ze Ziobro jest z Krynicy.

Ja na Twoim miejscu wykorzystal bym fakt ze jestes uczniem, wyjasnij sprawe a to co ewentualnie zaszlo i co mozna by potraktowac jako molestowanie czy przesladowanie ujmij w kategoriach szkolnego zartu ktorego teraz bardzo zalujesz. Mow ze nie miales swiadomosci ze takie zachowanie sprawi mu przykorsc czy wyrzadzi szkode.
 
Twierdzenie, że Prokuratorzy byli "ofiarami" w młodości i odpłacają za to, że nie byli lubiani jest trochę śmieszne :D Jak w każdym zawodzie są ludzie i "ludzie"... chociaż akurat zgodzę się z tym, że niektórym czasem "odbija" przez władzę jaką mają, rzucają oskarżeniami na lewo i prawo, na podstawie kiepskich dowodów, a później człowiek, który "nie ma obowiązku udowadniania swojej niewinności" musi to robić przed Sądem, bo z Prokuratorem się nie dogada. Nie rozumiem tego dlaczego Prokuratorzy praktycznie w ogóle nie odpowiadają za swoje decyzje... Nie podoba mi się np. postępowanie Prokuratorów w sprawie nielegalnego oprogramowania... widziałem AO, w których argumentem na postawienie zarzutów było to, że właściciel nie był w stanie przedstawić paragonu ze sklepu gdzie kupił oprogramowanie lub kartonika po oprogramowaniu... Nie znam się na prawie za dobrze, jednak trochę doświadczenia mam i wydaję mi się, że nie ma takiego przepisu, który wymagałby posiadania takich "dowodów" zakupu oprogramowania, a niestety ludzie dostają dotkliwe kary, tylko dlatego, że Prokuratorowi wydaje się, że jest jedynym sprawiedliwym i nawet gdy wiadomo, że to programowanie jest "nielegalne" to nie powinno stawiać się takich oskarżeń jeśli prawo tego nie przewiduje, jednak nieświadomi ludzie często dobrowolnie zgadzają się na dotkliwe kary nabijając tym samym kieszenie gdańskiego "Hetmana" (jeśli dobrze pamiętam to tak się nazywa firma od "nielegalnego oprogramowania" :roll: )
 
Powrót
Góra