Nadpobudliwy policjant.

  • Autor wątku Autor wątku grabsoon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

grabsoon

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2008
Odpowiedzi
8
Witam.

Chciałbym zapytać co mogę zrobić w sytuacji gdy mam wątpliwości co do sposobu wykonywania swojej pracy przez policjanta. Uściślając mam na myśli sytuację jaka spotkała mnie 2 dni temu. Otóż miała ona miejsce w małej miejscowości (4 tyś. mieszkańców) o godzinie 3 nad ranem. Wracałem ze znajomym do domu Oplem Astrą wyprodukowanym w 1995 roku. Do domu brakowało nam 200 metrów. Tuż przed domem znajomego zatrzymała nas lokalna policja oraz dobrze mi znani dwaj nadpobudliwi policjanci celem kontroli drogowej. Cała sytuacja zakończyła się odebraniem dowodu rejestracyjnego właściecielowi pojazdu a przyczyny jakie zostały wymienione to: naklejka 2x1 cm na górnym prawym rogu tylnej szyby, pękniete obicie fotelu kierowcy oraz plama oleju powierzchni 10 cm2 na silniku . Podkreśle ze olej był na silniku a nie na jezdni jak w każdym normalnym kilkunastoletnim aucie. Podejrzewam, że identyczną znalazłbym na silniku Ich 6 letniego Forda Focusa. Problem tak naprawdę dotyczy jednego policjanta, który miewa czasem swoje dni i bywa bardzo nadpobudliwy. Policjant był już wielokrotnie zawieszany jednak zawsze po jakimś czasie wracał do służby. Czy istnieje jakieś prawo ktróre pozwalałoby mi na odmowe rozmowy z tym człowiekiem i prośbe o przywołanie innego patrolu, który skontroluje stan techniczny mojego samochodu? Jak zachować się w takich sytuacjach. Czy istnieje jakieś prawo, które pozwoli mi odmówić rozmowy oraz kontaku z tym jednym polcjantem w zamian za dobrowolne poddanie się kontroli przez inny patrol.

Dziękuje.
 
Dział "prawo cywilne" nie zajmuje się badaniem "nadpobudliwości" policjantów. :)
 
Przepraszam a w jakim dziale powinien znaleźć się wątek?
 
Już temat jest w odpowiednim dziale - moderatorzy czuwają :-)

[cytat:1rxhw6ui]Jak zachować się w takich sytuacjach.[/cytat:1rxhw6ui]
Wiem, że to nie jest odpowiedź prawna, ale radzę omijać...
Gdy się nie da, wtedy nie prowokować do dyskusji - niech sobie pogada, nie trzeba odpowiadać na zaczepki.
Gdy dojdzie do jakichś czynów - zabranie dowodu, zaczepki fizyczne, wtedy zgłosić przełożonemu ;-)

NIE WOLNO WOBEC FUNKCJONARIUSZA UŻYĆ PRZEMOCY

To tyle, co mi teraz przychodzi do głowy... Reasumując: nie bądź prowodyrem ;-)
 
Powrót
Góra