M
Martyna1029
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam
Jestem uczennicą 3 klasy gimnazjum. Wczoraj tj. czwartek, u nas w szkole rozgrywane były zawody (mamy taką dużą halę, na którą trzeba przejść dworem max. 20 metrów). Czasem dyrektor się zgadza (a przynajmniej poprzedni nie miał nic przeciwko) abyśmy poszli na lekcjach razem w nauczycielem oglądać mecz i kibicować. Dzień przed zawodami tj. w środę, pani pedagog powiedziała że może wziąć kilka osób z naszej klasy (chyba 7 osób moglo iść, ale to szczegół) z bardzo dobrym zachowaniem, żebyśmy poszli na halę. Tak więc, zrobiliśmy listę zapisaliśmy kilka osób które chciały iść i zaniosłyśmy ją pani pedagog, a ona poszła zapytać dyrektora czy wyraża zgodę na to żeby z nami poszła. Jednak dyrektor stwierdził że mamy egzaminy i powiniśmy być na lekcjach, i nakrzyczał na panią pegagog jak ona może stać po naszej stronie, poczym powiedział jej że ma zakaz opuszczania budynku szkoły podczas pracy i stwierdził że rozmowa jest zakończona. Pani pedagog już się z nim nie kłóciła i powiedziała nam że na lekcji nie możemy iść, ale pójdzie z nami na przerwie. Czekaliśmy przed wejściem na panią pedagog, ale jak przyszła to powiedziała że nawet na przerwie nie możemy iść, bo dyrektor się nie zgodził. Więc zdenerwana razem z moją koleżanką poszłyśmy do jego gabinetu i zapytałam "Co panu szkodzi, żebyśmy poszli na przerwie, przecież na przerwach się nie uczymy, a na lekcje normalnie przyjdziemy" a on powiedział że "bo nie i nie ma zamiaru nam się tłumaczyć" i że są pewne szczegóły o których nam nie będzie mówił, to ja znowu powiedziałam żeby podał przynajmniej jeden argument czemu nie możemy iść na halę, a on próbował się wykręcać i coś tak mruczał (powiedziałam wtedy do koleżanki "grunt to mocne argumenty") i powiedział że mamy dwie ostatnie lekcje odwołane (nie mogliśmy miec dwóch ostatnich W-F bo przecież był mecz na hali) więc pójdziemy sobie po lekcjach oglądać. Spytałam sie że jeżeli ktoś nie może a chce przynajmniej iść wynik zobaczyć to czemu nie może na przerwach iść, a później moja koleżanka powiedziała że po co są organizowane takie zawody skoro nie można iść kibicować, i że zawodnicy którzy reprezentują naszą szkołe powiedzieli że jak nie ma dopingu to im się nawet nie chce grać. To on stwierdził że okej, że więcej zawodów u nas nie będzie. Więc zdenerwowane wyszłyśmy z gabinetu, a wychodząc z całej siły trzasęłam drzwiami (szczerze to było przypadkowo ale w sumie dobrze wyszło
) I dzisiaj na godzinie wychowawczej nasza wychowawczyni powiedziała że była na rozwomie u dyrektora i on jej powiedział że nie mamy do niego szacunku i że zostaną wyciągnięte konsekwencje z naszego zachowania. I tu moje pytanie: Czy za takie coś możemy dostać naganę ? A jeśli tak czy będziemy miały jakieś problemy przez to z dostaniem się do technikum ?
P.S Wydaje mi się (chociaż nikt o tym nie mówi w prost) że wszyscy nauczyciele (a przynajmniej większość - oczywiście oprócz naszej wychowawczyni) są po naszej stronie. Np. pani która miała dyżur na korytarzu przy gabinecie dyrektora widziała jak trzasnęłam drzwiami a na kolejnej lekcji powiedziała że powinna nam wpisać jakieś punkty na minus, ale w sumie tego nie zrobi. Inny pan jak powiedziałyśmy mu o wszystkim uśmiechnął się przyznając nam rację ale nic nie powiedział, a jeszcze inna pani stweirdziła że kiedyś było lepiej zę wszyscy mogli iść kiedy chcą na zawody. A i jeszcze dodam że ogólnie to z moją koleżanką jesteśmy dobre w nauce (ja mam średnią 4,60 ona chyba 4,90 ona na pierwszy semestr miała achowanie wzorowe a ja bardzo dobre)
P.S Wydaje mi się (chociaż nikt o tym nie mówi w prost) że wszyscy nauczyciele (a przynajmniej większość - oczywiście oprócz naszej wychowawczyni) są po naszej stronie. Np. pani która miała dyżur na korytarzu przy gabinecie dyrektora widziała jak trzasnęłam drzwiami a na kolejnej lekcji powiedziała że powinna nam wpisać jakieś punkty na minus, ale w sumie tego nie zrobi. Inny pan jak powiedziałyśmy mu o wszystkim uśmiechnął się przyznając nam rację ale nic nie powiedział, a jeszcze inna pani stweirdziła że kiedyś było lepiej zę wszyscy mogli iść kiedy chcą na zawody. A i jeszcze dodam że ogólnie to z moją koleżanką jesteśmy dobre w nauce (ja mam średnią 4,60 ona chyba 4,90 ona na pierwszy semestr miała achowanie wzorowe a ja bardzo dobre)
Ostatnia edycja: