J
jezabelka79
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2015
- Odpowiedzi
- 11
Dzień dobry,
Mam nietypowy problem, niemniej istotny i ważny więc szukam odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest jakiekolwiek rozwiązanie sytuacji w następującym przypadku:
Mieszkam i pracuję w miejscowości turystycznej, gdzie okna mojego miejsca pracy wychodzą na budynek, w którym znajduje się ośrodek wypoczynkowy z balkonami. Na tych balkonach, zwłaszcza w okresach letnich, przebywaja wczasowicze / kuracjusze, ktorzy nierzadko są bardzo roznegliżowani, często w samej bieliźnie (nie można tego ubioru nazwać strojem kąpielowym) w ciągu dnia, i przesiadujacy przy napojach wyskokowych i zakłócających ciszę nocną. Osobiście, ja, jako mieszkaniec, staram się zrozumieć i zaakceptować "prawa" wynikajace z przebywania w miejscowości wakacyjnej i po porostu ignoruję nagości widoczne z moich okien, ale w tym samym budynku również pracuję i często odwiedzają mnie inne osoby, ktore niestety "raczą się widokami" z naprzeciwka i nie ukrywają, że ten widok im nie odpowiada. Charakter mojej pracy jest na tyle poważny, że nie mogę pozwolić sobie na tego typu "atrakcje" i komentarze.
Po rozmowie z właścicielem ośrodka i nadmieniając, że przeniesienie mojego miejsca pracy jest na ten czas niemożliwe, nie doszliśmy do porozumienia, ponieważ twierdzi On, że nie może zakazać swoim klientom opalania się na balkonach i przesiadywania na nich w godzinach nieprzekraczających godzin ciszy nocnej ( godziny te jednak są często nadużywane). .
Przeglądajac przepisy w kontekście chodzenia roznegliżowanym w miejscu publicznym, można by rozważyć popełnienie wykroczenia, o którym stanowi art. 140 kodeksu wykroczeń. Jednakże czy balkon jest miejscem publicznym (wszystkie balkony są widoczne z przynajmniej dwóch ulic ) oraz czy można zakwalifikowac przesiadywanie na balkonie w tzw. białej bieliznie do nieobyczajnygo wybryku, ktore to zachowanie może wywołać zniesmaczenie czy zgorszenie u przeciętnego człowieka, jako że tak czują się osoby w moim miejscu pracy? Jeśli te stwierdzenia są prawidłowe, czy można wyegzekwować od właściciela obiektu, by zawarł odpowiednie zapisy w regulaminie ośrodka..?
Liczę na Państwa komentarze.
Dziękuje
Mam nietypowy problem, niemniej istotny i ważny więc szukam odpowiedzi na pytanie, czy możliwe jest jakiekolwiek rozwiązanie sytuacji w następującym przypadku:
Mieszkam i pracuję w miejscowości turystycznej, gdzie okna mojego miejsca pracy wychodzą na budynek, w którym znajduje się ośrodek wypoczynkowy z balkonami. Na tych balkonach, zwłaszcza w okresach letnich, przebywaja wczasowicze / kuracjusze, ktorzy nierzadko są bardzo roznegliżowani, często w samej bieliźnie (nie można tego ubioru nazwać strojem kąpielowym) w ciągu dnia, i przesiadujacy przy napojach wyskokowych i zakłócających ciszę nocną. Osobiście, ja, jako mieszkaniec, staram się zrozumieć i zaakceptować "prawa" wynikajace z przebywania w miejscowości wakacyjnej i po porostu ignoruję nagości widoczne z moich okien, ale w tym samym budynku również pracuję i często odwiedzają mnie inne osoby, ktore niestety "raczą się widokami" z naprzeciwka i nie ukrywają, że ten widok im nie odpowiada. Charakter mojej pracy jest na tyle poważny, że nie mogę pozwolić sobie na tego typu "atrakcje" i komentarze.
Po rozmowie z właścicielem ośrodka i nadmieniając, że przeniesienie mojego miejsca pracy jest na ten czas niemożliwe, nie doszliśmy do porozumienia, ponieważ twierdzi On, że nie może zakazać swoim klientom opalania się na balkonach i przesiadywania na nich w godzinach nieprzekraczających godzin ciszy nocnej ( godziny te jednak są często nadużywane). .
Przeglądajac przepisy w kontekście chodzenia roznegliżowanym w miejscu publicznym, można by rozważyć popełnienie wykroczenia, o którym stanowi art. 140 kodeksu wykroczeń. Jednakże czy balkon jest miejscem publicznym (wszystkie balkony są widoczne z przynajmniej dwóch ulic ) oraz czy można zakwalifikowac przesiadywanie na balkonie w tzw. białej bieliznie do nieobyczajnygo wybryku, ktore to zachowanie może wywołać zniesmaczenie czy zgorszenie u przeciętnego człowieka, jako że tak czują się osoby w moim miejscu pracy? Jeśli te stwierdzenia są prawidłowe, czy można wyegzekwować od właściciela obiektu, by zawarł odpowiednie zapisy w regulaminie ośrodka..?
Liczę na Państwa komentarze.
Dziękuje