M
Marcin Kowalczyk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2018
- Odpowiedzi
- 2
Podczas wizyty u denysty, w poczekalni nagrałem filmik który opublikowałem na portalu Facebook. Nagranie nie miało nic wspólnego z tematem medycyny, nie znalazłp się na nim logo firmy. Nie wspominałem także w nagraniu, nic na temat miejsca w którym jestem. Poczekalnia była jedynie tłem zapowiedzi mojej autorskiej trasy promującej moją najnowszą książkę. Ujołem kawałek recepcji, zegar, scianę wtle szerszego kadru. Teraz własciciel gabinetu i poczekalni straszy mnie pozwami o odszkodowanie z tytułu użycia jego przestrzeni jako tła komercyjnej reklamy, niszczenia jego wizerunku i utratę klentów (piszę horrory). Co mi grozi.