J
Jowita1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2010
- Odpowiedzi
- 2
Witam
mam pytanie dotyczące rzekomej kradzieży w sklepie. Kupiłam wino w sklepie samoobsługowym po czym wyszłam ze sklepu i włożyłam je do samochodu, żeby z nim nie chodzić po sklepie robiąc zakupy.
Ponownie weszłam do sklepu również do stoiska monopolowego i chciałam jeszcze zakupić dwie inne butelki alkoholu gdyż okazało się że będę miała gości i włożyłam je do swojej dużej torby podręcznej, żeby nie nosić tego w ręku, gdyż dalej chciałam robić zakupy. Potem przypomniałam sobie że jednak nie mam przy sobie tyle gotówki, a nie wzięłam swoich kart płatniczych. Odłożyłam te butelki gdzieś w sklepie na półkę już poza strefą z alkoholami. Wyszłam ponownie ze sklepu żeby wrócić po karty płatnicze. Wówczas ochroniarz zapytał czy ja kupowałam wino i zażądał paragonu. Odpowiedziałam twierdząco i ponieważ paragon był w samochodzie, którym to mąż w międzyczasie pojechał do innego sklepu to zostawiłam swoje dane łącznie z numerem telefonu i obiecałam, że go przywiozę. Wieczorem dzwoni do mnie ochroniarz żebym przyszła do sklepu i zapłaciła za te dwie butelki alkoholu, które włożyłam do torby i to jest nagranie z monitoringu, bo jeśli nie to odda sprawę na policję.
Czy mogą mnie na tej podstawie oskarżyć o kradzięż?
Nie wiem czy mam iść zapłacić za te butelki? A co jesśli nie mają nagrania z tego jak je odkładam na inną półkę?
Dziękuję za pilną nodpowiedź.
Pozdrawiam
mam pytanie dotyczące rzekomej kradzieży w sklepie. Kupiłam wino w sklepie samoobsługowym po czym wyszłam ze sklepu i włożyłam je do samochodu, żeby z nim nie chodzić po sklepie robiąc zakupy.
Ponownie weszłam do sklepu również do stoiska monopolowego i chciałam jeszcze zakupić dwie inne butelki alkoholu gdyż okazało się że będę miała gości i włożyłam je do swojej dużej torby podręcznej, żeby nie nosić tego w ręku, gdyż dalej chciałam robić zakupy. Potem przypomniałam sobie że jednak nie mam przy sobie tyle gotówki, a nie wzięłam swoich kart płatniczych. Odłożyłam te butelki gdzieś w sklepie na półkę już poza strefą z alkoholami. Wyszłam ponownie ze sklepu żeby wrócić po karty płatnicze. Wówczas ochroniarz zapytał czy ja kupowałam wino i zażądał paragonu. Odpowiedziałam twierdząco i ponieważ paragon był w samochodzie, którym to mąż w międzyczasie pojechał do innego sklepu to zostawiłam swoje dane łącznie z numerem telefonu i obiecałam, że go przywiozę. Wieczorem dzwoni do mnie ochroniarz żebym przyszła do sklepu i zapłaciła za te dwie butelki alkoholu, które włożyłam do torby i to jest nagranie z monitoringu, bo jeśli nie to odda sprawę na policję.
Czy mogą mnie na tej podstawie oskarżyć o kradzięż?
Nie wiem czy mam iść zapłacić za te butelki? A co jesśli nie mają nagrania z tego jak je odkładam na inną półkę?
Dziękuję za pilną nodpowiedź.
Pozdrawiam