Nagrywanie

  • Autor wątku Autor wątku Janek_kk
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

Janek_kk

Użytkownik
Dołączył
04.2019
Odpowiedzi
64
Dzień dobry, obserwuję na facebooku profil pewnej organizacji broniącej praw mężczyzn. Ogólnie osoby tam twierdzą, że feministki będą dążyły do likwidacji zasad domniemania niewinności, in dubio pro reo, onus probandi itd. w sprawach o gwałt/przemoc domową/molestowanie. Nie chcę rozstrzygać czy to prawda, ale zainteresował mnie pewien pomysł jednego z jej członków.

Zaproponował on, żeby stworzyć taki przyrząd, mianowicie malutkie kamerki na opasce, które mężczyzna mógłby założyć na ramieniu (ręce) i filmowałyby jego ruchy (skierowane byłyby głównie na ręce, bo to nimi najczęściej popełnia się przestępstwa). Byłyby one połączone z komputerem (chyba) i zapisywałyby ten film na długie lata. Ogólnie mogłyby towarzyszyć temu mężczyźnie przez całe życie, wszystkie czynności by sobie nagrywał, ale dzięki temu w zasadzie nie musiałby się niczego bać, bo nigdy nawet nie zostałoby przeciwko niemu wszczęte żadne postępowanie karne (żaden prokurator mając od razu takie dowody nie skierowałby do sądu aktu oskarżenia przeciw niemu). Po jakimś czasie by się przyzwyczaił i w ogóle zapomniał o tym.
Wiem, pomysł absurdalny, więc umieściłem go na tej grupie:) Postanowiłem jednak zbadać go od strony prawnej.

Czy istniały by jakieś kary za to (ewentualnie sankcje cywilne) ?
Art. 267 kk nie miał by tu zastosowania, jedynie art. 191a, więc w trakcie seksu musiałby wyłączać obraz (dźwięk chyba mógłby być).
 
Pomysł jest tak absurdalny i nierealny technicznie że tylko dyskusja o płaskiej ziemi może go przebić.
 
Pejotwroc napisał:
Pomysł jest tak absurdalny i nierealny technicznie że tylko dyskusja o płaskiej ziemi może go przebić.

Wiem przecież:)
Ale miałem na myśli samo prawo
 
Od strony prawnej, nie widzę przeciwwskazań, co do zasady. Natomiast nagrywanie dźwięku podczas czynności -że się tak wyrażę- "intymnych", bez zgody drugiej osoby, w istotny sposób naruszałoby sferę głębokiej prywatności i tym samym mogło skutkować roszczeniem z tytułu naruszenia dóbr osobistych wobec owego antyfeministycznego robocopa.
 
Ostatnia edycja:
TheJHL napisał:
Od strony prawnej, nie widzę przeciwwskazań, co do zasady. Natomiast nagrywanie dźwięku podczas czynności -że się tak wyrażę- "intymnych", bez zgody drugiej osoby, w istotny sposób naruszałoby sferę głębokiej prywatności i tym samym mogło skutkować roszczeniem z tytułu naruszenia dóbr osobistych wobec owego antyfeministycznego robocopa.

Dzięki, tak sądziłem.
Mówiąc o sytuacjach intymnych, masz na myśli to co napisałem o art. 191a kk?

A jeszcze zapytam Cię, co myślisz o odpowiedzialności cywilnej (art. 23 kc) za nagrywanie rozmówcy (bo siłą rzeczy chyba dźwięk też chcą nagrywać) ?
Bo przypadkowo trafiłem na (w sumie trochę dziwny) wyrok SN (***wyroków należy szukać w odpowiednich wyszukiwarkach a nie w prasie internetowej. mod***).
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Powrót
Góra