Najechanie na stopę

  • Autor wątku Autor wątku Mabol
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mabol

Dzień dobry,

Dwa tygodnie temu przydarzyła mi się taka sytuacja. Wykonując manewr skrętu w lewo zatrzymałem się przed skrzyżowaniem, aby przepuścić pojazd z naprzeciwka, który skręcał w lewo. Następnie ruszyłem powoli (z naprzeciwka jechały jeszcze samochody), aby samemu zająć pozycje do skrętu w lewo. Wtedy w mój samochód weszła piesza. Chwilę stałem (otwierałem okno żeby zapytać się czy coś jej się stało, ale obeszła samochód od tyłu i przeszła na drugą stronę ulicy). W tym czasie z prawej strony zaczął wyjeżdżać autobus, skręcający w lewo, żaby mu to umożliwić musiałem cofnąć się nieco na wstecznym bo by mnie zawadził.
Ostatecznie skręciłem w lewo. Porozmawiałem chwilę z pieszą, oznajmiła, że trochę boli ją noga. Zostawiłem jej swoje dane i nr telefonu. Nie mówiła nic o wzywaniu policji, ja też o tym wtedy nie myślałem.
Tu jeszcze chyba warto dodać, że wokół skrzyżowania są pasy, ale jakby nie przed samym skrzyżowaniem a lekko oddalone.
Dojechałem kilkanaście metrów do miejsca docelowego. Okazało się że potrącona tam pracuje! Po jakiejś godzinie znalazła mnie w budynku i zapytała czy pojedziemy na SOR bo boli ja ta noga. Pojechaliśmy, zrobili jej RTG, ortopeda stwierdził stłuczenie i dał jej zwolnienie na dwa dni. Po tym odwiozłem ją do domu, nawet porozmawialiśmy trochę w drodze powrotnej.

Jednak ostatnio do mnie zadzwoniła, że noga dalej ją boli (była u jakiś lekarzy, założyli jej na te stopę usztywnienie). I zapytała się czy prześlę jej pieniądze na USG prywatnie bo na NFZ są długie terminy. Zgodziłem się.

Dalej nie poczywam się jednak do jedynie swojej winy. Pani chyba uważa się to jest wyłącznie moja wina. Obawiam się że będzie chciała ode mnie więcej pieniędzy (rehabilitacja czy coś).
Chciałbym się dowiedzieć czy w razie gdybym odmówił jej dalszym żądaniom, to czy ona może to jeszcze zgłosić i jak wtedy mogłaby się potoczyć sprawa (usalenie winnego i dalej)

Pozdrawiam

Ps w kwestii uzupełnienia, bo widzę po przeczytaniu że pominąłem coś. Nie stała jeszcze przy pasach jak dojeżdżałem do skrzyżowania.

Dzwoniąc do mnie po tych dwóch tygodniach mówiła że dalej ma opuchliznę, trudności w chodzeniu itp. Po prostu zrobiło mi się jej szkoda
 
Ostatnia edycja:
Potrąciłeś pieszego na przejściu, tak?
 
Mogło to być w jego bezpośredniej okolicy, z powodu stresu nie spojrzałem czy jeszcze na czy już poza obrębem przejścia. Tak czy inaczej przede mną na pewno już pasów nie było. Pani musiała wyjść mocno z boku, z prawej strony pojazdu w momencie, w którym ja akurat ruszyłem.
 
Twój wybór jest taki - dajesz jej namiary na swojego ubezpieczyciela i potwierdzasz spowodowanie szkody albo samemu pokrywasz jej roszczenia, ALBO ona zgłasza się na policję i sąd z dużym prawdopodobieństwem rozpatruję sprawę o przestępstwo (a nie wykroczenie) skoro po dwóch tygodniach ona dalej ma jakieś dolegliwości.

Czy sąd w sprawie karnej uwierzy w to, że jakiś pieszy celowo wszedł na przejściu w bok pojazdu i poczekał aż zostanie przejechany po stopie to możesz sobie odpowiedzieć sam. Ja mogę Ci powiedzieć, że dużo łatwiej jest mi wyobrazić sobie, że kierowca skupiony na ruchu na w przeciwnym kierunku nie zauważył pieszej na przejściu (co potwierdzasz) i albo najechał na nią tocząc się, albo przyśpieszył nie ustępując je pierwszeństwa.
 
Rozumiem, że pierwszym przypadku (wypłacenie odszkodowania z mojego OC po moim potwierdzeniu szkody) nie będzie wymagana żadna informacja od policji, notatka policyjna ze zdarzenia itp.? Ubezpieczyciel też nie będzie tego wymagał, żeby wypłacić odszkodowanie? Wystarczające jest samo oświadczenie sprawcy?
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra