I
inesce
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 76
Półtora roku temu mój ojciec wynajął pomieszczenie. Chciał podpisać umowę z najemcą , ten obiecał że zjawi się w tygodniu póki ojciec jest na miejscu i podpiszą umowę, ale nie przybył. Za każdym razem tak było, bo zajęty, bo nie może i w końcu umowy nie podpisał. - niby prowadzi firmę budowlaną za granicą i często go nie ma.
Zalega z płatnością za 7 miesięcy. W pomieszczeniu trzyma bardzo dużą ilość telewizorów, (szacuje że ok 2 tys) Są to telewizory powystawowe, z outletów itp. ponoć, chyba z zagranicy.
Kontaktowaliśmy się z nim telefonicznie, smsowo, najpierw prosząc o uregulowanie zaległości, czasami coś wpłacił, lecz od 7 miesięcy nic. Cały czas to samo, tylko obiecywanie.
W grudniu telefonicznie, potem smsowo prosiliśmy o opróżnienie pomieszczenia do końca grudnia ostatecznie, obiecał w rozmowie i nic.
Potem smsowo by do końca stycznia zabrał telewizory. Odpisał, że ktoś przywiezie zaległe pieniądze, a on w ostatni tydzień zjawi się i zacznie zabierać telewizory, oczywiście nic się nie wydarzyło.
Za poleceniem koleżanki , wysłałąm smsa, że jeśli rzeczy że zostaną zabrane do końca stycznia , uznam, że nie chce ich i zostaną uznane za porzucone , zero odpowiedzi.
Domyślam się , że w tym temacie nic się nie wydarzy przez koleje miesiące.
Moje pytanie, czy w tej sytuacji, brak umowy na piśmie, co mogę zrobić z tymi telewizorami?
Przenieść je? - w sumie nie mam miejsca i fizycznie będzie to wręcz nie możliwe przy takiej ilości.
Czy mogę się ich pozbyć? Sprzedać? Jeśli tak to kiedy ?
Mogę działające telewizory wziąć jako uregulowanie zaległości z wynajmu?
Dodam, że nie znamy imienia i nazwiska najemcy, ojciec dostał kilka razy przelew od jego żony.
Jakie pismo powinno być zastosowane?
Zalega z płatnością za 7 miesięcy. W pomieszczeniu trzyma bardzo dużą ilość telewizorów, (szacuje że ok 2 tys) Są to telewizory powystawowe, z outletów itp. ponoć, chyba z zagranicy.
Kontaktowaliśmy się z nim telefonicznie, smsowo, najpierw prosząc o uregulowanie zaległości, czasami coś wpłacił, lecz od 7 miesięcy nic. Cały czas to samo, tylko obiecywanie.
W grudniu telefonicznie, potem smsowo prosiliśmy o opróżnienie pomieszczenia do końca grudnia ostatecznie, obiecał w rozmowie i nic.
Potem smsowo by do końca stycznia zabrał telewizory. Odpisał, że ktoś przywiezie zaległe pieniądze, a on w ostatni tydzień zjawi się i zacznie zabierać telewizory, oczywiście nic się nie wydarzyło.
Za poleceniem koleżanki , wysłałąm smsa, że jeśli rzeczy że zostaną zabrane do końca stycznia , uznam, że nie chce ich i zostaną uznane za porzucone , zero odpowiedzi.
Domyślam się , że w tym temacie nic się nie wydarzy przez koleje miesiące.
Moje pytanie, czy w tej sytuacji, brak umowy na piśmie, co mogę zrobić z tymi telewizorami?
Przenieść je? - w sumie nie mam miejsca i fizycznie będzie to wręcz nie możliwe przy takiej ilości.
Czy mogę się ich pozbyć? Sprzedać? Jeśli tak to kiedy ?
Mogę działające telewizory wziąć jako uregulowanie zaległości z wynajmu?
Dodam, że nie znamy imienia i nazwiska najemcy, ojciec dostał kilka razy przelew od jego żony.
Jakie pismo powinno być zastosowane?
Ostatnia edycja: