B
bastiankampero
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2015
- Odpowiedzi
- 2
Szanowni forumowicze, zwracam się do Was o pomoc.
Od pewnego czasu dostaję od komorników nakazy w postępowaniu upominawczym za jazdę bez biletu. Nakazy te były przesyłane specjalnie po terminie 14stu dni bym nie mógł się bronić. Po pewnym czasie wpływały pisma do mojego zakładu pracy o zablokowanie części pensji. Kierownik płac tak też uczynił. Spłaciłem już 6ściu komorników. W piątek dostałem kolejne dwa pisma od komorników i żarty się już skończyły. Zacząłem analizować całą sytuację. Szukałem porad w podobnych tematach na tym forum, jednak odpowiedzi nie znalazłem. Ale do sedna. Dowiedziałem się z Internetu, że komornik musi wysłać do sądu dowody mojej winy, a w tym wypadku kserokopię mandatu na której podstawie wnosi sprzeciw do mojej osoby. Okazało się, że w żadnym z pozwów takiego dokumentu nie załączył. W innych pismach chcąc wejść do akt na stronie e-sąd dostawałem odpowiedzieć, że brak dostępu - dokument o takim numerze nie istnieje. Dla mnie jest to jedno wielkie oszustko - skoro nie ma dokumentu potwierdzającego moją winę - nie ma sprawy. Na mandacie musi widnieć serial mojego dowodu osobistego oraz podpis. Wniosłem pismo do MPK w Poznaniu o udostępnienie całej dokumentacji mandatów dotyczącej mojej osoby. Na odpowiedź mają 30 dni. Co Wy forumowicze myślicie o tej sytuacji. Czy jestem wstanie odzyskać także pieniądze już zabrane?
Pozdrawiam
Od pewnego czasu dostaję od komorników nakazy w postępowaniu upominawczym za jazdę bez biletu. Nakazy te były przesyłane specjalnie po terminie 14stu dni bym nie mógł się bronić. Po pewnym czasie wpływały pisma do mojego zakładu pracy o zablokowanie części pensji. Kierownik płac tak też uczynił. Spłaciłem już 6ściu komorników. W piątek dostałem kolejne dwa pisma od komorników i żarty się już skończyły. Zacząłem analizować całą sytuację. Szukałem porad w podobnych tematach na tym forum, jednak odpowiedzi nie znalazłem. Ale do sedna. Dowiedziałem się z Internetu, że komornik musi wysłać do sądu dowody mojej winy, a w tym wypadku kserokopię mandatu na której podstawie wnosi sprzeciw do mojej osoby. Okazało się, że w żadnym z pozwów takiego dokumentu nie załączył. W innych pismach chcąc wejść do akt na stronie e-sąd dostawałem odpowiedzieć, że brak dostępu - dokument o takim numerze nie istnieje. Dla mnie jest to jedno wielkie oszustko - skoro nie ma dokumentu potwierdzającego moją winę - nie ma sprawy. Na mandacie musi widnieć serial mojego dowodu osobistego oraz podpis. Wniosłem pismo do MPK w Poznaniu o udostępnienie całej dokumentacji mandatów dotyczącej mojej osoby. Na odpowiedź mają 30 dni. Co Wy forumowicze myślicie o tej sytuacji. Czy jestem wstanie odzyskać także pieniądze już zabrane?
Pozdrawiam