S
slawek1981
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2015
- Odpowiedzi
- 2
Witam wszystkich. Pewnie podobne wątki przewijały się na tym forum wielokrotnie ale i ja przytoczę swoją historię...w ubiegłym roku były mi potrzebne pieniądze w trybie pilnym więc wziąłem pożyczkę w Providencie. Później chciałem odstąpić od umowy lecz ze swojej winy zrobiłem to nieprawidłowo. 28 maja dostałem z firmy Provident informację że w związku z tym że wciąż zalegam 1838 zł i że w dniu 13.05.2015 został wysłany pozew do odpowiedniego Sądu Rejonowego. Udało mi się zdobyć tą kwotę i 8 czerwca dokonałem przelewu na podane konto, poinformowałem o tym dział windykacji Providentu telefonicznie, wysłałem im meilowo potwierdzenie przelewu (dostałem też potwierdzenie że wiadomość ta została odczytana). W rozmowie telefonicznej z działem windykacji Providentu zostałem zapewniony że przesłany przeze mnie przelew reguluje całą kwotę i że z sądu dostanę tylko pismo o kosztach sądowych. Myślałem że chodzi tutaj o niewielkie opłaty skarbowe, koszty pozwu itp. Jakież było moje zdziwienie gdy wczoraj dostałem pismo z sądu o wymownym tytule "nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym", z którego treści wynika że Sąd Rejonowy nakazuje mi zapłacić na rzecz Providenta kwotę 1838 zł z ustawowymi odsetkami oraz kwotę 624 zł tytułem zwrotu kosztów procesu (w tym 617 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego). Co dziwne w nakazie było również napisane, że sąd wydał go w postępowaniu upominawczym na skutek pozwu wniesionego w dniu 8 czerwca 2015, a więc w tym samym dniu kiedy to spłaciłem wszystko i poinformowałem o tym Provident. Nie ukrywam że dla mnie kwota 624 złotych kosztów jest duża, gdyż dopiero co wyszedłem na prostą finansową.
Co mam teraz robić? W nakazie wskazana jest konieczność zapłaty kwoty z odsetkami - mam jeszcze raz płacić? Czy jak już to zapłaciłem to żadne odsetki nienarosły? Czy istnieje jakakolwiek szansa żeby umożyć te koszty sądowe...przecież wszystko spłaciłem na długo (spłata 8 czerwca a posiedzenie dopiero 25 czerwca) przed posiedzeniem sądu w tej sprawie . Jak mam ewentualnie spłacać te kwoty bo w nakazie nie jest podane żadne konto? Dla kogo trzeba zapłacić te koszty sądowe - dla sądu?
W nakazie jest napisane że mam dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu...nie wiem tylko czy ma to jakiś sens i co mogę w nim zaskrżyć (czy samą konieczność zapłaty kwoty dla Providenta czy też konieczność poniesienia tych kosztów sądowych)
Sorki że trochę ta moja opowieść jest chaotyczna, ale sami wiecie...nerwy
. Z góry dzięki za wszelkie podpowiedzi.
Co mam teraz robić? W nakazie wskazana jest konieczność zapłaty kwoty z odsetkami - mam jeszcze raz płacić? Czy jak już to zapłaciłem to żadne odsetki nienarosły? Czy istnieje jakakolwiek szansa żeby umożyć te koszty sądowe...przecież wszystko spłaciłem na długo (spłata 8 czerwca a posiedzenie dopiero 25 czerwca) przed posiedzeniem sądu w tej sprawie . Jak mam ewentualnie spłacać te kwoty bo w nakazie nie jest podane żadne konto? Dla kogo trzeba zapłacić te koszty sądowe - dla sądu?
W nakazie jest napisane że mam dwa tygodnie na wniesienie sprzeciwu...nie wiem tylko czy ma to jakiś sens i co mogę w nim zaskrżyć (czy samą konieczność zapłaty kwoty dla Providenta czy też konieczność poniesienia tych kosztów sądowych)
Sorki że trochę ta moja opowieść jest chaotyczna, ale sami wiecie...nerwy