A
Atkaa
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2015
- Odpowiedzi
- 1
02.02.2012r zapisałam się do jednej ze szkół policealnych na zasadach "Nauki za darmo" czyli, że nie pobrano ode mnie wpisowego i raty czesnego również nie miały być pobierane.
Tuż po rozpoczęciu semestru musiałam na jakiś czas zmienić miejsce zamieszkania, przez co nie mogłam uczęszczać na zajęcia (byłam tylko 1dnia...). W sekretariacie rozwiązano umowę i zapewniono mnie, że nie poniosę żadnych kosztów w tej sytuacji. Do tej pory nie miałam żadnych wiadomości od firmy prowadzącej szkołę -aż do dziś 03.03.2015.
Na podstawie pozwu z dn.02.02.2015, wyrok 20.02.2015
Otrzymałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym na wysoką dla mnie kwotę 1700 + odsetki 600 + koszty procesu 600.
Czy jest jakaś możliwość uniknięcia zapłaty tego długu, lub jego choćby częściowego umorzenia? albo choć rozłożenia tej kwoty na raty - aktualnie studiuję i pozostaję na utrzymaniu rodziców, którzy niewiele zarabiają..., a na dodatek w ciągu najbliższych miesięcy nie mam możliwości podjęcia pracy.
Co powinnam teraz zrobić z tą sytuacją? wiem, że mam 2 tygodnie na wysłanie sprzeciwu, ale czy to ma sens?
Jeśli nie można uniknąć spłacenia długu to czy mogę chociaż w jakiś sposób ominąć opłatę kosztów sądowych?
Czy sprawa ta może ulec przedawnieniu?
Kompletnie nic nie wiem
proszę o szybką pomoc!
Tuż po rozpoczęciu semestru musiałam na jakiś czas zmienić miejsce zamieszkania, przez co nie mogłam uczęszczać na zajęcia (byłam tylko 1dnia...). W sekretariacie rozwiązano umowę i zapewniono mnie, że nie poniosę żadnych kosztów w tej sytuacji. Do tej pory nie miałam żadnych wiadomości od firmy prowadzącej szkołę -aż do dziś 03.03.2015.
Na podstawie pozwu z dn.02.02.2015, wyrok 20.02.2015
Otrzymałam nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym na wysoką dla mnie kwotę 1700 + odsetki 600 + koszty procesu 600.
Czy jest jakaś możliwość uniknięcia zapłaty tego długu, lub jego choćby częściowego umorzenia? albo choć rozłożenia tej kwoty na raty - aktualnie studiuję i pozostaję na utrzymaniu rodziców, którzy niewiele zarabiają..., a na dodatek w ciągu najbliższych miesięcy nie mam możliwości podjęcia pracy.
Co powinnam teraz zrobić z tą sytuacją? wiem, że mam 2 tygodnie na wysłanie sprzeciwu, ale czy to ma sens?
Jeśli nie można uniknąć spłacenia długu to czy mogę chociaż w jakiś sposób ominąć opłatę kosztów sądowych?
Czy sprawa ta może ulec przedawnieniu?
Kompletnie nic nie wiem