nakaz zaplaty za mieszkanie w którym nie mieszkamy

  • Autor wątku Autor wątku rasch22
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rasch22

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
19
Witam kolejny raz na tym forum muszę prosić o pomoc.

Dotarł do mnie

"Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym"

Wystawiony dnia 11 maja , data nadania 27 maja.

Nakaz wystawiony w postępowaniu nie jawnym z pozwu wniesionego 29 marca 2011.

Kwota zadłużenia 5222,94 koszty sądowe 1279,50

i Teraz krótka historia, Nakaz zapłaty obejmuje 4 osoby
Mojego ojca - najemce mieszkania
Moją matkę - nie zamieszkałą w rzeczonym lokalu nigdy, posiadającą meldunek w tym lokalu od roku 1999- końca 2007 lub początek 2008
Mnie- nie zamieszkałego w tym lokalu nigdy aczkolwiek meldunek mam tam do 15 marca
Moją siostrę - Której sytuacja jest tak jak matki

Zadłużenie z tytułu braku opłaty czynszowej z okresu od 10.2009 do 12.2010.

Podstawą w pozwie jest umowa najmu z roku 1999 r.
To trzecia sytuacja z tym że ojciec nie płaci za mieszkanie w którym przebywa. Jest alkocholikiem, mieszkał tam z kochanką / konkubiną.
Pierwsza sprawa o nie zapłacony czynsz się odbyła z 6 lat temu, nie mam żadnych dokumentów, gdyż będąc na rozprawie i wysłuchawszy naszej historii życiowej pani sędzia oddaliła roszczenie w stosunku do mnie, matki i siostry. Wiem że chyba w tym okresie ZBM wypowiedział ojcu umowę najmu. Ale żadnych dokumentów to potwierdzających nie mam.
Druga sprawa była ze 3/4 lata temu wtedy to zadłużenie było ponad 9 tyś, aczkolwiek nowa kobieta która była z moim ojcem wzięła pożyczkę i spłaciła to zadłużenie które z wyroku sądu ciążyło na nas wszystkich, na niej też. Wiem też że wtedy, ojciec nie płacił czynszu a odszkodowanie za bezprawne zajmowanie lokalu.
No i sprawa która jest teraz. Z racji tego że ani siostra obecnie studiująca 3 rok we Wrocławiu, ani matka ani ja nie mieszkamy tam nie mieliśmy pojęcia o kolejnym zadłużeniu mieszkania. Wszelkie pisma jeśli by nawet były adresowane do nas albo pewnie były nie odbierane albo nie były odbierane przez nas. Mój ojciec alkoholik, "biedny" emeryt górniczy który płaci jedynie alimenty na siostrę, przepija wszystko co ma. Jest na tyle sprytny że jak przychodzą jakieś pisma to je olewa a jak przychodzą pisma z sądu do nas to dobrze wie o co chodzi i wtedy je odbiera i dostarcza przez rodzinę, tak by było za późno. Tak też jest tym razem, nie mieliśmy pojęcia o zadłużeniu a nakaz za nas wszystkich odebrał i dostarczył nam by sąd otrzymał informację że jesteśmy poinformowani i by można było dokonać egzekucji długu. Powiem szczerze że dopiero od niedawna mogłem się przemeldować wreszcie na swoje mieszkanie, nie stać mnie było na zakup swojego, prywatni właściciele od których wynajmowałem wcześniej mieszkanie nie chcieli nawet słyszeć o meldunku, inaczej to pod most , albo szukać innego mieszkania, tylko po co skoro wszyscy nie chcą słyszeć o umowach i o meldunku bo to potem kłopot a z żona i dzieckiem którzy też są zameldowani na zadłużonym mieszkaniu (żona od roku 2005, syn 2007 od kiedy się urodził).
Teraz pytanie jak ugryźć całą sytuację;
Siostra i Matka nie są tam zameldowani już x lat , a są zobligowane nakazem zapłaty
Ja jestem zameldowany od marca wreszcie na mieszkaniu z gminy, nigdy nie korzystałem z zadłużonego lokalu mieszkaniowego w celu zaspokojenia swoich potrzeb mieszkaniowych
Moja żona i dziecko którzy nie są ujęci w nakazie a w tym czasie mieli meldunek w tamtym mieszkaniu. Co z nimi ?? Czy da się ich zabezpieczyć.

Muszę przyznać że taka kwota w dniu dzisiejszym to wielki kłopot, spłacamy z żoną 3 kredyty, a nasze 2 wypłaty pewnie będą oscylowały wysokością z emeryturą mojego ojca. Poradźcie proszę jak wyplątać się z sytuacji.
Jak wnieść sprzeciw o którym mowa w nakazie, bo gdzie to już wiem.
Czy każde z nas ma go wnieść osobno czy możemy to zrobić razem.
Czy mamy zebrać jakieś dokumenty??
Co gdy złożymy sprzeciw, i ile to będzie kosztować.

Rodzice nie mają rozwodu, czy jest możliwość założenia rozdzielności majątkowej wstecz by zabezpieczyć matkę w razie jakiś innych niespodzianek.
 
Z tyt. odszkodowania za bezumowne korzystanie z lokalu - są odpowiedzialne jedynie te osoby, które zamieszkiwały w tym lokalu od 10.2009 do 12.2010 r ( z wyłączeniem osób niepełnoletnich ).

Pozostali pozwani powinni wnieść sprzeciw od nakazu zapłaty, podnieść i udowodnić okoliczność nie korzystania z lokalu.
 
Wnioskuję że każde z nas musi założyć osobno swój sprzeciw
O ile w przypadku matki i siostry myślę że nie będzie problemu bo do sprzeciwu załączę odpisy z biura meldunkowego, potwierdzając od kiedy są wymeldowane. Natomiast w moim przypadku nie bardzo wiem w jaki sposób udowodnić fakt nie zamieszkiwania w rzeczonym lokalu, skoro przez ostatni rok do momentu otrzymania kluczy do własnego M mieszkaliśmy z żoną i dzieckiem u wuja, bez umowy, bez meldunku i nie odpłatnie. Nadal też poszukuję pozwu z przed kilku lat by odnaleźć wypowiedzenie umowy najmu mojemu ojcu, bo jak mniemam jest powinien to być jeden z kluczowych dokumentów jakie powinienem dołączyć do sprzeciwu.
I teraz kolejne pytanie, czy w momencie gdy nasza trójka złoży sprzeciw a główny winowajca go nie złoży, czy nakaz się uprawomocni w stosunku do niego, a do nas nie. I egzekwować mogą już zacząć kwotę od ojca a my będziemy czekać na odbycie się rozprawy.
I czy nie jest czasem obowiązkiem pozywającego ustalenie adresu osoby pozwanej.
Z góry dziękuję za podpowiedzi.
 
rasch22 napisał:
nie bardzo wiem w jaki sposób udowodnić fakt nie zamieszkiwania w rzeczonym lokalu,

czy w momencie gdy nasza trójka złoży sprzeciw a główny winowajca go nie złoży, czy nakaz się uprawomocni w stosunku do niego, a do nas nie.

I egzekwować mogą już zacząć kwotę od ojca a my będziemy czekać na odbycie się rozprawy.

I czy nie jest czasem obowiązkiem pozywającego ustalenie adresu osoby pozwanej.
Ad 1 zeznania świadków.
Ad 2 tak.
Ad 3 tak.
Ad 4 tak, tu jest napisane :
Przepis prawny:
art. 126
(...)
§ 2.Gdy pismo procesowe jest pierwszym pismem w sprawie, powinno ponadto zawierać oznaczenie miejsca zamieszkania (...)
 
Odnalazły się dokumenty z poprzedniej sprawy, tzn z 2007 gdzie jednym z dokumentów do wydanego nakazu zapłaty była rozwiązana umowa najmu. I kolejne pytania;
Pisząc sprzeciw na jaki artykuł, jakiej ustawy mam się powołać.
Nie mam oryginału rozwiązania umowy najmu, prawdopodobnie jest on w sądzie razem z innymi aktami poprzedniej sprawy, czy podać też numery do poprzedniego nakazu zapłaty.
Czy do sprzeciwu dołączyć jakieś oświadczenia świadków, czy tylko wymienić jakieś potencjalne osoby które mogą potwierdzić fakt zamieszkiwania w innym miejscu niż zadłużony lokal, a sąd te osoby dopiero będzie wzywał na rozprawę.
 
Ad.1 nie trzeba, sąd zna przepisy.
Ad.2 powołać sygnaturę akt sprawy
Ad.3 podać imię, nazwisko i adres świadka
 
Jestem podłamany

Próbowałem podjąć jakiś kontakt z sąsiadami ojca, nie było łatwo albo nikt nie otworzy drzwi, albo w momencie przedstawienia sprawy kończą rozmowę, jedna starsza kobieta najpierw się zgodziła po czym dziś słyszę że mamy jej nie mieszać w nasze sprawy, bo ona po sądach się włóczyć nie będzie. Ilu świadków dobrze będzie mieć i czy będzie to problem jeśli ci świadkowie będą z rodziny. Na głównego świadka wpiszę wuja u którego mieszkaliśmy a u którego mieszka nadal moja matka. Blisko też mieszka kolejny brat i siostra mamy tak wiec jeszcze mógł bym ich zaangażować. Czy może jeszcze kogoś poszukać z okolicy domu w którym mieszkaliśmy.
 
Ostatnia edycja:
Dozorca w tym domu jakiś jest?
Skontaktuj się z dzielnicowym. :) Tatuś alkoholik, może dzielnicowy go odwiedzał i potwierdzi, że poza nim nigdy nikogo innego nie zastał.
 
No właśnie o tym myślałem by na Policję uderzyć, szczególnie że jedną sytuacje mogą pamiętać. Muszę zadzwonić na Posterunek i zapytać jak pracuje. A jeśli chodzi o dozorcę to niestety, takowego nie ma.
 
rasch22 napisał:
Ilu świadków dobrze będzie mieć i czy będzie to problem jeśli ci świadkowie będą z rodziny.
Jak najwięcej i nie ma przeszkód aby byli również z rodziny.

Należy pamiętać, iż świadek nie może odmówić złożenia zeznań, a jedynie w przypadkach ściśle określonych przez prawo.
Przepis prawny:
Art. 261. § 1. Nikt nie ma prawa odmówić zeznań w charakterze świadka, z wyjątkiem małżonków stron, ich wstępnych, zstępnych i rodzeństwa oraz powinowatych w tej samej linii lub stopniu, jak również osób pozostających ze stronami w stosunku przysposobienia. Prawo odmowy zeznań trwa po ustaniu małżeństwa lub rozwiązaniu stosunku przysposobienia. Jednakże odmowa zeznań nie jest dopuszczalna w sprawach o prawa stanu, z wyjątkiem spraw o rozwód.

§ 2. Świadek może odmówić odpowiedzi na zadane mu pytanie, jeżeli zeznanie mogłoby narazić jego lub jego bliskich, wymienionych w paragrafie poprzedzającym, na odpowiedzialność karną, hańbę lub dotkliwą i bezpośrednią szkodę majątkową albo jeżeli zeznanie miałoby być połączone z pogwałceniem istotnej tajemnicy zawodowej. Duchowny może odmówić zeznań co do faktów powierzonych mu na spowiedzi.
 
Pomysł z dzielnicowym uważam za trafny, a bynajmniej w moim przypadku. W zeszłym roku była sytuacja w której policja sprawdzała dzieci w wieku od 2 do 4 lat, pamięta tą sytuacje bo dziadziuś i jego brat będąc po spożyciu ale nie w stanie upojenia nie wiedzieli, jak wnusio ma na imię, wręcz twierdzili że takiego nie ma i że szukają mnie a nie mojego syna, jedynie wiedzieli gdzie mogą nas znaleźć. Dzielnicowy bez zerkania w dokumenty wiedział gdzie nas wtedy znalazł :)

A z powołaniem na świadków konkretnych sąsiadów to jest problem dlatego że adres człowiek zna, ale nie mam pojęcia kto tam mieszka, bo ani nazwisk ani imion, nie ma wywieszki z informacja o lokatorach. Czy można napisać że świadkami mogą też być lokatorzy z klatki tego bloku a nie powoływać ich z imienia i nazwiska??
 
Ostatnia edycja:
Proszę dokładnie zaznajomić się z treściami i pouczeniami zawartymi w tym formularzu.
 
Powrót
Góra