Napadnięty

  • Autor wątku Autor wątku Kolba451
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kolba451

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2013
Odpowiedzi
13
Witam

W zeszłym roku a właściwie na przełomie 2011/2012 bo był to sylwester, zostałem napadnięty i okradziony przy jednym z bankomatów w Amsterdamie. Została mi skradziona karta bankomatowa po czym zostały wypłacone z konta środki które się nań znajdowały. Niestety niemożliwe było zablokowanie karty ponieważ był to pierwszy dzień nowego roku i banki w tym dniu były nieczynne. 2 stycznia 2012 roku czyli pierwszy dzień roboczy odwiedziłem swój bank Holenderski i zgłosiłem sprawę, zablokowałem kartę, otrzymałem wyciąg z konta i jak się okazało skradziono mi 2000 tyś euro które się znajdowały na moim koncie, pieniądze były wypłacane w różnych sumach od 300 do 100 euro z różnych bankomatów aż do opróżnienia konta. Odwiedziłem również tamtejszy komisariat i dowiedziałem się że musiałbym napisać zeznanie w obcym języku i zostawić w oczekiwaniu na odpowiedz. Ponieważ nie znam zbyt dobrze języka angielskiego ani holenderskiego nie złożyłem takowego zeznania. Dwa tygodnie po tym zdarzeniu wróciłem do kraju. Będąc w Polsce otrzymałem formularz w języku holenderskim z banku (nie z policji) o przebiegu zdarzenia i wypłacanych przez złodziei sumach. Formularz przetłumaczyłem w biurze tłumaczeń, wypełniłem i wysłałem do Holandii, jednak pominąłem jedną stronę która wydawała mi się oczywista na której znajdowała się informacja o tym że do dokumentów trzeba dołączyć kopię dowodu osobistego oraz nowej karty bankomatowej. Wydaję mi się że to szczegół bo dane z adresu na który przyszło pismo i z którego wyszło się zgadzają. Sprawa utknęła w martwym punkcie. Czy istniej choć cień szansy na odzyskanie pieniędzy? Proszę o pomoc :(
 
No to zostaje napisać ponowne pismo do banku w tej sprawie. Jeżeli masz kserokopie wcześniej wysłanych dokumentów to wyślij jeszcze raz i dołącz kopie dowodu osobistego i dopisz iż nie otrzymałeś odpowiedzi na pismo wcześniej do nich wysłane.
Po lewej stronie pisma wpisz "Tweede verzoek" - oznacza, że już wcześniej wysłano pismo w tej sprawie, ale zostało bez odpowiedzi.
 
Witam

Poszedłem za Pani radą, dwa tygodnie temu nadałem ponownie pismo do Holandii, i otrzymałem w tym tygodniu odpowiedz informująca, że wciąż brakuje jakiegoś dokumentu, niestety nie jestem pewien co to za dokument, domyślam się że chodzi o protokół z zeznaniem z policji Holenderskiej. Cytat z korespondencji z bankiem "Helaas hebben wij nog geen kopie van uw proces-verbaal van u ontvangen", rzecz w tym że nie byłem przesłuchiwany przez holenderską policje i takiego dokumentu nie posiadam a opis zdarzenia który otrzymałem od banku do wypełnienia został uzupełniony i odesłany, proszę o rade.
 
No tak, piszą, że potrzebują właśnie potwierdzenie w tej sprawie z policji. Jeżeli Pan nie był przesłuchiwany w tej sprawie i nie był zrobiony protokół warto zapytać na policji czy była zrobiona jakakolwiek notatka służbowa na podstawie której można by było uzyskać zaświadczenie o tym, że sprawa wogóle była zgłoszona na policji.
Jeżeli nie będzie żadnej notatki w policji to będzie trochę ciężko rozwiązać sprawę, chyba że ktoś inny z forumowiczów może coś podpowiedzieć w tej sprawie.
 
Sprawa wygląda tak, że byłem po tym całym zdarzeniu na policji, jednak z powodów językowych nie byłem przesłuchiwany. Jedyne co przychodzi na myśl w tym momencie to udać się do Polskiej policji złożyć zeznanie czyli przesłuchanie w sprawie napaści i wysłać listownie sporządzony protokół do Holandii, tylko pytanie czy to wystarczy Holenderskiemu bankowi :confused:
 
proszę spróbować złożyć wniosek o przesłuchanie pana w charaktwerze pokrzywdzonego w polsce w trybie pomocy prawnej. wniosek oczywiście powinien zostać wysłany do policji holenderskiej, która prowadzi sprawę.
(w uzasadnieniu proszę wskazać, że dotąd nie zostało od pana odebrane zeznanie, bo nie zna pan w wystarczającym stopniu języka, a jest ono niezbędne do rozstrzygnięcia sprawy oraz umożliwi to panu uruchomienie procedur reklamacyjnych w pańskim banku).
 
magi' napisał:
wniosek oczywiście powinien zostać wysłany do policji holenderskiej, która prowadzi sprawę.

problem w tym, że taki fakt został jedynie zgłoszony do policji jednak nigdy nie został odnotowany. Protokół z przesłuchania na polskiej policji wymagałby przetłumaczenia przez holendrów na język holenderski, tylko nie wiem czy tamtejsza policja czymś takim się zajmuje, mogę oczywiście wysłać takie przesłuchanie po wcześniejszym udaniu się na policję, korespondowałem mail-ownie z bankiem w tej sprawie jednak nie uzyskałem odpowiedzi a wysyłanie na darmo tak ważnego papieru nie miałoby sensu do tego dochodzi koszt nadania priorytetu do Holandii.
 
szanowny panie, proszę czytać ze zrozumieniem. PAN NIE WYSYŁA żadnego zeznania!!! przecież nie pan prowadzi swoje własne postępowanie! taki list holendrzy mogą sobie między bajki włożyć.

podpowiadam, aby zwrócił się pan na piśmie do holendrów o skorzystanie z możliwości tzw. pomocy prawnej (przesłuchania w tym trybie). skoro dotąd sami na to nie wpadli, to niech im to pan zasugeruje - to w pana interesie w końcu (a wniosek brzmi mniej więcej: "uprzejmie proszę o zwrócenie się do polskich organów ściagania i przesłuchanie mnie w trybie pomocy prawnej w moim miejscu zamieszkania. wniosek motywuję tym, że w holandii toczy się postępowanie w którym jestem pokrzywdzonym i do tej pory nie złożyłem zenznań. itd").

pomoc prawna polega na tym, że organ prowadzący postępowanie (holenderski) OFICJALNYM kanałem zwróci się do jednostki policji właściwej dla pańskiego miejsca zamieszkania o to, aby polska policja pana przesłuchała. pewnie holendrzy prześlą pytania, wyjaśnią w związku z jaką sprawą i cały ten jazz.
następnie polska policja odeśle bądź przetłumaczy i odeśle protokół z pańskim przesłuchaniem o które prosili holendrzy właściwej jednostce w holandii. tam są przecież pewne procedury, pewne formularze. tylko tak złożone zeznanie będzie miało taką samą moc dowodową jak gdyby zostało złożone w holandii we właściwym czasie i w związku z tym - będzie przydatne z punktu widzenia prowadzonego tam postępowania.
a zdaje się, że taki dokument potrzebuje pan, aby okazać bankowi i uruchomić procedury reklamacyjne, czy nie!?

ale abstrahując od powyższego - zgubiłam się:

Kolba451 napisał:
Odwiedziłem również tamtejszy komisariat i dowiedziałem się że musiałbym napisać zeznanie w obcym języku i zostawić w oczekiwaniu na odpowiedz. Ponieważ nie znam zbyt dobrze języka angielskiego ani holenderskiego nie złożyłem takowego zeznania. Dwa tygodnie po tym zdarzeniu wróciłem do kraju. Będąc w Polsce otrzymałem formularz w języku holenderskim z banku (nie z policji) o przebiegu zdarzenia i wypłacanych przez złodziei sumach. Formularz przetłumaczyłem w biurze tłumaczeń, wypełniłem i wysłałem do Holandii, jednak pominąłem jedną stronę która wydawała mi się oczywista na której znajdowała się informacja o tym że do dokumentów trzeba dołączyć kopię dowodu osobistego oraz nowej karty bankomatowej.
Kolba451 napisał:
Sprawa wygląda tak, że byłem po tym całym zdarzeniu na policji, jednak z powodów językowych nie byłem przesłuchiwany. Jedyne co przychodzi na myśl w tym momencie to udać się do Polskiej policji złożyć zeznanie czyli przesłuchanie w sprawie napaści i wysłać listownie sporządzony protokół do Holandii, tylko pytanie czy to wystarczy Holenderskiemu bankowi :confused:
Kolba451 napisał:
problem w tym, że taki fakt został jedynie zgłoszony do policji jednak nigdy nie został odnotowany (...)

?!
proszę mi wyjaśnić, bo naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć, jak można zgłosić fakt popełnienia przestępstwa (czy utraty dokumentów) i to nie zostanie odnotowane!? ja rozumiem, że po zgłoszeniu są podejmowane pewne czynności, jak odebranie zeznań od pokrzywdzonego, co nie miało miejsca (czy może jednak miało), ale w każdym wypadku pozostaje przecież ślad po takim zgłoszeniu - rozpoczyna się wyjaśnianie sprawy. nawet jeśli wskutek braku zeznań to postępowanie jest następnie umarzane, to przecież ślad w aktach musi być.
 
magi' napisał:
proszę mi wyjaśnić, bo naprawdę nie jestem w stanie tego zrozumieć, jak można zgłosić fakt popełnienia przestępstwa (czy utraty dokumentów) i to nie zostanie odnotowane!?

jak już wcześniej wspomniałem powodem jest bariera językową, być może nawet nie zostałem wówczas zrozumiany przez funkcjonariuszkę pełniącą dyżur, do zrozumienia dostałem jedynie to że mam zeznanie (będąc jeszcze w Holandii) napisać na kartce i donieść na policje, czego nie zrobiłem z powodu słabej znajomości tamtejszej kultury i mentalności. Holenderska policja działa trochę inaczej niż polska stąd brak zrozumienia u Pani.
 
rozumiem, że w holandii mogą być inne procedury, ale nie ma możliwości, aby coś zgłosić organowi i nie było absolutnie żadnego śladu po tym. jeśli z przyczyn formalnych (brak zeznania) nie doszło do "zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa" (choć znów - w żadnym znanym mi porządku prawnym takie zawiadomienie nie ma określonej formy, a jedyne, co należy podać to osobę pokrzywdzonego (anonimy się nie liczą) oraz okoliczności uzasadniające przypuszczenie i podlegające następnie weryfikacji), to po pana wizycie na komisariacie powinnien istnieć jakiś ślad.

mniejsza o to.

w tej sytacji, chyba nalepiej jeśli skontaktuje się pan z konsulatem w holandii i poprosi ich o pomoc w ustaleniu stanu sprawy, ewentualnie - poprosi o informację, w jaki sposób prawidłowo i skutecznie złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. a następnie dopełni wszystkich niezbędnych formalności (być może takie informacje znajdują się na www właściwego konsulatu).
niestety może się okazać, że pańskie lekceważenie doprowadziło do przedawnienia ścigania i sprawy już się ruszyć nie da z uwagi na upływ czasu (proszę wybaczyć, ale "nieznajomość kultury i mentalności" to jest bardzo kiepskie wytłumaczenie).

w każdym razie, po dopełnieniu tych wszystkich formalności, proszę się zwrócić do holendrów o wydanie zaświadczenia o zarejestrowaniu sprawy czy o stanie sprawy (w zależności od tego, jak nazywa się to, czego oczekuje od pana bank). w ten sposób być może uda się uruchomić procedury reklamacyjne.

(dopełniając formalności związanych z zawiadomieniem o popełnieniu przestępstwa, w tej części, gdzie wskazuje pan okoliczności - proszę wspomnieć o tym, że bezpośrednio po napadzie doszło do zgłoszenia przestępstwa w komisariacie, ale losy sprawy nie są panu znane. dodatkowo warto w tym zawrzeć wniosek, aby w razie konieczności przesłuchania pana, odbyło się w to w trybie pomocy prawnej (j.w.), aby nie musiał pan w tym celu jeżdzić do holandii).
 
wydarzenie to miało miejsce ponad rok temu, dokładna data to 01/01/2012, nie jestem osobą która posiada moc przewidywania wszelkich zdarzeń, a o lekceważeniu nie ma mowy ponieważ podejmowałem czynności aby odzyskać pieniądze - fakt niewystarczające wówczas dlatego wróciłem do tej sprawy, jest to rzecz trudna do rozwiązania ponieważ zdaje sobie sprawę z tego, że ujęcie przestępców może graniczyć z cudem (i nie przynieść żadnego ewentualnego efektu) ze względu na dużą różnorodność obcokrajowców w Holandii szczególnie murzynów (bo to przez nich zostałem okradziony), a jedyny fizyczny dowód który zaistniał z tego zdarzenia to być może nagranie z kamery bankomatowej... Do tej pory nie wiem jakie kroki podejmować ponieważ cała sprawa mnie przerosła, trwa to już ponad rok, dlatego pisze tutaj aby zaczerpnąć jakiejkolwiek pomocy prawnej, zdaję sobie sprawę z tego, że wydarzenie to może uledz/uległo przedawnieniu bądź zostało poprostu olane przez bank i policję już w momencie zgłoszenia a ja zostałem odesłany z "kwitkiem", może też jest potrzebny długi czas zanim zostaną zebrane wszystkie dowody (prawnikiem nie jestem więc nie znam perfekcyjnie prawa), a korespondencja, którą prowadziłem z bankiem od początku sprawy jest igraszką dla banku, dlatego też ostrożnie podejmuje się wszelkich kroków żeby nie popaść w błędne koło i nie ponosić dodatkowych kosztów. Jeżeli chodzi o mój punkt wiedzenia sprawa wygląda tak, że to poprostu przepadło jak kamień w wodę i nie ma najmniejszego cienia szansy na odzyskanie choćby części sumy bo przecież dlaczego bank miałby być stratny bo ktoś mnie okradł? (przypomnę jeszcze, że to się stało na obczyźnie). Użyłem mało trafnego zdania "nieznajomość kultury i mentalności" ponieważ nic innego nie przychodziło mi na myśl. Także na mój chłopski rozum to jedynie sfera nieosiągalnych marzeń aby odzyskać tak znaczącą sumę... To się tylko może wydawać takie proste do rozwiązania jednak rzeczywistość jest zupełnie inna.
 
Powrót
Góra