M
Mzdesenko
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam!
Zwracam się do Państwa ponieważ nie wiem, czy ubezpieczyciel postępuje zgodnie z ustawą, normami prawnymi i normami czasowymi.
Po krótce przedstawię sprawę.
23.12.2008 miałem kolizję, której sprawcą był Pan ubezpieczony w Compensie. Zaraz po wypadku szkodę zgłosiłem telefonicznie,a tego samego dnia samochód odholowałem do autoryzowanego serwisu Konsultant Compensy u którego zgłaszałem szkodę poinformował mnie, że likwidator ma 7 dni na kontakt ze mną. Siódmego dnia, zadzwonił do mnie rzeczonawca z PZMotu aby umówić się na oględziny. Niestety maski w samochodzie nie udało się otworzyć więc zostałem poinformowany, że będą następne oględziny. W międzyczasie próbowałem się skontaktować z likwidatorem - bez skutku. Niedawno do mnie oddzwonił, dowiedziałem się, że był na zwolnieniu lekarskim. Drugie oględziny nastapiły dopiero w zeszłym tygodniu, a ja nadal nic nie wiem a propos mojego samochodu oraz jego ewentualnej naprawy. W serwisie powiedziano mi, że po drugich oględzinach rzeczoznawca stwierdził, że prawdopodbnie będzie kasacja auta. Tyle wiem do tej pory. Próby kontaktu z likwidatorem oraz wyjaśnienie sprawy niestety cały czas spełzają na niczym. Moje pytania do Państwa są następujące:
-Czy są jakieś ustawowe ograniczenia czasowe w których to ubezpieczyciel musi rozwiązać sprawę - oc sprawcy (wiem o tych 7 dniach oraz 30 dniach, ale dokładnie nie wiem o co w tym chodzi oraz jak ewentualnie dochodzić roszczeń)
-Czy są jakieś normy w przypadku orzeczenia szkody całkowitej - w jaki sposób ubezpieczyciel ma wypłacać odszkodowanie (pytam o to, ponieważ Pan z Comepensy stwierdził, że w tym wypadku oni wypłacają mi tylko różnicę wartości samochodu przed i po wypadku, co wdg mnie zakrawa na kpinę - koszt naprawy w ASO -ok. 30tys PLN przy wartości rynkowej auto ok 40tys PLN)?
-Z jakich wycen wartości pojazdu ma korzystać ubezpieczyciel - w jaki sposób wyliczają tą wartość?
-Co robić w razie jakichkolwiek niezgodności z ustawą/prawami ubezpieczonego.
Ogólnie rzecz ujmując - wydaję mi się, że chcą podejść do mojej sprawy dość nieuczciwie. W grę wchodzi również pozew sądowy z mojej strony - jak się do tego przygotować, jakie dokumenty gromadzić. Oraz czy problemem może być fakt, że oba pojazdy jechały na drodze zamkniętej dla ruchu - okolice runku staromiejskiego - Poznań. Mam orzeczenie sprawcy - jego przyznanie się do winy (skrzyżowanie równorzędne - nie ustąpienie pierwszeństwa z jego strony. Droga zamknięta dla ruchu, jednak na znaku była również tabliczka - nie dotyczy dostaw do godziny 11. Była godzina 10:30, a ja wiozłem Tv z naprawy.
Liczę na pomoc z waszej strony.
Pozdrawiam
Maciej Zdesenko
Zwracam się do Państwa ponieważ nie wiem, czy ubezpieczyciel postępuje zgodnie z ustawą, normami prawnymi i normami czasowymi.
Po krótce przedstawię sprawę.
23.12.2008 miałem kolizję, której sprawcą był Pan ubezpieczony w Compensie. Zaraz po wypadku szkodę zgłosiłem telefonicznie,a tego samego dnia samochód odholowałem do autoryzowanego serwisu Konsultant Compensy u którego zgłaszałem szkodę poinformował mnie, że likwidator ma 7 dni na kontakt ze mną. Siódmego dnia, zadzwonił do mnie rzeczonawca z PZMotu aby umówić się na oględziny. Niestety maski w samochodzie nie udało się otworzyć więc zostałem poinformowany, że będą następne oględziny. W międzyczasie próbowałem się skontaktować z likwidatorem - bez skutku. Niedawno do mnie oddzwonił, dowiedziałem się, że był na zwolnieniu lekarskim. Drugie oględziny nastapiły dopiero w zeszłym tygodniu, a ja nadal nic nie wiem a propos mojego samochodu oraz jego ewentualnej naprawy. W serwisie powiedziano mi, że po drugich oględzinach rzeczoznawca stwierdził, że prawdopodbnie będzie kasacja auta. Tyle wiem do tej pory. Próby kontaktu z likwidatorem oraz wyjaśnienie sprawy niestety cały czas spełzają na niczym. Moje pytania do Państwa są następujące:
-Czy są jakieś ustawowe ograniczenia czasowe w których to ubezpieczyciel musi rozwiązać sprawę - oc sprawcy (wiem o tych 7 dniach oraz 30 dniach, ale dokładnie nie wiem o co w tym chodzi oraz jak ewentualnie dochodzić roszczeń)
-Czy są jakieś normy w przypadku orzeczenia szkody całkowitej - w jaki sposób ubezpieczyciel ma wypłacać odszkodowanie (pytam o to, ponieważ Pan z Comepensy stwierdził, że w tym wypadku oni wypłacają mi tylko różnicę wartości samochodu przed i po wypadku, co wdg mnie zakrawa na kpinę - koszt naprawy w ASO -ok. 30tys PLN przy wartości rynkowej auto ok 40tys PLN)?
-Z jakich wycen wartości pojazdu ma korzystać ubezpieczyciel - w jaki sposób wyliczają tą wartość?
-Co robić w razie jakichkolwiek niezgodności z ustawą/prawami ubezpieczonego.
Ogólnie rzecz ujmując - wydaję mi się, że chcą podejść do mojej sprawy dość nieuczciwie. W grę wchodzi również pozew sądowy z mojej strony - jak się do tego przygotować, jakie dokumenty gromadzić. Oraz czy problemem może być fakt, że oba pojazdy jechały na drodze zamkniętej dla ruchu - okolice runku staromiejskiego - Poznań. Mam orzeczenie sprawcy - jego przyznanie się do winy (skrzyżowanie równorzędne - nie ustąpienie pierwszeństwa z jego strony. Droga zamknięta dla ruchu, jednak na znaku była również tabliczka - nie dotyczy dostaw do godziny 11. Była godzina 10:30, a ja wiozłem Tv z naprawy.
Liczę na pomoc z waszej strony.
Pozdrawiam
Maciej Zdesenko