Naprawa samochodu - zepsuta naprawa

  • Autor wątku Autor wątku markow91
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

markow91

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2014
Odpowiedzi
14
Witam
Jakiś czas temu oddałem samochód do warsztatu z usterką ponieważ coś stukało mi w silniku . Pojechałem do mechanika , stwierdził że weźmie samochód sprawdzi co to może być i da mi znać . Po tygodniu oczekiwania na wiadomość zadzwonił do mnie mechanik i stwierdził że jest to usterka wtrysku i coś tam z cylinderkiem , koszt naprawy ok 1200zł . Mówię ok proszę robić . Po kilku dniach zadzwonił do mnie i powiadomił mnie że samochód jest do odbioru że wszystko jest naprawione . Pojechałem zapłaciłem wypisał mi kartę gwarancyjną na naprawiane elementy , dziękuje do widzenia . Po 2-3 dniach zauważyłem że usterka ponownie się pojawiła , znowu pojawiły się stuki silnika , dodatkowo zaczął wyskakiwać mi błąd na desce rozdzielczej , Zadzwoniłem kazał przyjechać. Pojechałem podpiął do komputera stwierdził że turbina się zepsuła i będzie do wymiany jak błąd dalej będzie mi się pokazywał , a jeżeli chodzi o stuki w silniku to stwierdził że jednak będzie trzeba wymienić 2 pozostałe wtryski , ale po oględzinach dokładnych się jeszcze upeni ( kolejne 1000zł ) . Mówie ok , kazał przyjechać kilka dni później . Pojechałem oddałem samochód . PO tygodniu czasu czyli piątek ( codziennie przejeżdzałem obok warsztatu auto stało nie ruszone ) zadzwoniłem i mechanik stwierdził że jednak 2 wtryski do wymiany ( 1000zł ) ale że to dopiero we wtorek bo poczeka jak mu przyjdą . Podjechałem we wtorek i stwierdził że nie ma tych wtrysków i da mi znać . Osobiście uważam że gość ewidentnie mnie zbywa , wziął ponad 1000zł za naprawde i usterka dalej się pokazuje i teraz kazuje wymieniać mi pół auta . Wydaje mi się że ten problem go przerósł i mnie zbywa ewidentnie sprawa trwa już ok miesiąc i kazuje mi jeździć zepsuty autem i twierdzi że nic mu się nie stanie . Na koniec dodam że mam od niego napisaną kartę gwarancyjną ....
 
Powrót
Góra