Naprawa w nieautoryzowanym serwisie.

  • Autor wątku Autor wątku Psilocke
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Psilocke

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2013
Odpowiedzi
12
Witam.
Mam pewien problem i nie wiem jak go odnieść do przepisów.
Otóż jakieś pół roku temu zakupiłem laptopa w Euro RTV Agd.
Teraz laptop zaczął mieć problemy z funkcjonowaniem. Losowe wyłączanie się, zawieszenia, problem z uruchomieniem itp.
Oddałem laptopa na gwarancję do sklepu.
Dziś dostałem informację, że serwis wymienianych usterek nie wykrył i sprzęt jest sprawny.
Próbując ustalić w jaki sposób serwis to sprawdzał okazało się kilka rzeczy.
Pani ze sklepu nic nie wie i twierdzi, że to informacja od serwisu i tylko to może mi przekazać.
Dell (producent laptopa) twierdzi, że mój laptop do nich nie dotarł.
Po ponownym telefonie do sklepu udało mi się ustalić, że laptop był w serwisie w Bydgoszczy na ulicy X.
Po ponownym kontakcie z Dell ustaliłem, że w tym miejscu nie mają autoryzowanego serwisu.
Laptop pewnie na dniach dotrze do sklepu i chciał bym wiedzieć z czym do nich iść.
A więc tak.
Czy na moje żądanie muszą powiedzieć dokładnie w jakim serwisie był laptop?
Czy mogę żądać od sklepu potwierdzenia autoryzacji tego serwisu?
Co w wypadku jeśli laptop był w nieautoryzowanym serwisie?
Czy z tego tytułu mogę czegoś od nich chcieć?
Sytuacja zaczyna się komplikować i nie bardzo wiem co mogę a czego nie w takim przypadku.
Wady sprzętu są ewidentne i mam nawet nagrany film jak się zachowuje laptop, więc dowód usterek mam.
A co w wypadku jeśli laptop w ogóle nie był w żadnym serwisie i panowie ze sklepu na oko ocenili czy jest sprawny?
Byłbym wdzięczny za każdą sugestię jak wybrnąć z tej komedii.
Pozdrawiam.
 
porada nie z prawa

polacz sie z systemem DELL Service wykonaj sam autodiagnozy
do tego nie potrzebny jest specjalistyczny serwis ;)

porada prawna

skorzystaj z drugiej opcji gwarancji i oddaj sprzet do serwisu DELL wczesniej autoryzujac go na stronie DELLa :D
 
Program diagnostyczny Dell nie wykrywa usterki. Z racji że na komputerach się znam to wiem, że problem leży po stronie zasilacza lub sekcji zasilania na płycie. Niestety oba te elementy nie są monitorowane przez program diagnostyczny.

Tak też zamierzam zrobić jednak nie zmienia to faktu, że teraz sprzęt był najpewniej w nieautoryzowanym serwisie.
Co w związku z tym?
 
Sytuacja się mocno zagęszcza.
Laptop tak jak podejrzewałem, nie był w żadnym serwisie.
Został rzekomo sprawdzony przez technika sklepowego. Na moje pytanie czy ten pan posiada autoryzację firmy Dell usłyszałem "no pewnie ma". Oczywiście informacji takiej na piśmie brak.
Za to kierownik sklepu przeczytał mi oficjalne stanowisko sklepu, że reklamacja została odrzucona ponieważ "na laptopie był zainstalowany Linux a teraz jest Windows, więc towar jest niezgodny z umową", co jest totalną bzdurą, wyśmianą nawet przez pracownika firmy Dell. Przekazał mi też informację, że jeśli ponownie zainstaluję Linuxa to laptopa na gwarancję przyjmą.
Na moje żądanie aby kierownik przedstawił mi to oficjalne stanowisko na piśmie dostałem odpowiedź, że "niestety nie ma takiego obowiązku".
Nominalnie kierownik wciąż utrzymywał, że jest to oficjalna informacja z BOK ale nie mogłem jej ani sam przeczytać ani dostać na piśmie.
Niestety na jego nieszczęście jestem w posiadaniu telefonu i w kilka minut po tej rozmowie skontaktowałem się z BOK osobiście.
BOK absolutnie nie potwierdza słów kierownika. Trafiłem tam w końcu na jakąś kompetentną osobę z chęcią pomocy.
Pan potwierdził, że laptop faktycznie został sprawdzony przez ich technika, który usterki nie stwierdził. Autoryzacji tego technika też nie był w stanie mi podać.
Do tego dowiedziałem się, że reklamacja wcale nie została odrzucona z powodu innego systemu. Jedyna wzmianka jest taka, że technik w notatkach zapisał, że oryginalnie był Linux i być może przywrócenie do tego systemu coś pomoże.
Nominalnie zostałem bezczelnie okłamany przez 3 kolejnych pracowników sklepu w tym kierownika.
W żadnej Bydgoszczy laptop nie był o czym mnie zapewniano.
Nie był w żadnym autoryzowanym serwisie o czym mnie zapewniano.
Reklamacja nie została odrzucona o czym mnie poinformowano.
Żenada goni żenadę. Pracownicy euro wysysają sobie informację z palca i przedstawiają to jako oficjalną wersję ale tylko "na gębę".
Ja od ponad 2 tygodni jestem pozbawiony urządzenia i okłamywany.
Co robić?
 
Dziś obudziłem się z pięknego snu, że Polak coś może.
Przestałem się za to dziwić czemu korporacje tak dobrze czują się u nas w kraju.
Przez 5 dni nikt tu na forum nie udzielił mi żadnej pomocnej porady.
Gość z infolinii uokik mówi, że muszę teraz udowodnić wadę towaru. Na pytania co z faktem, że zostałem okłamany przez kilku kolejnych pracowników sklepu, odpowiedź, że to pewnie błędy komunikacyjne. No zapewne.
Na pytanie co z faktem, że nie wiem kto i co robił ze sprzętem za który ja zapłaciłem i jestem właścicielem, odpowiedź, że pewnie serwisant oglądał. YYYyyyy?
Co z faktem, że sklep odmawia wydania swojego stanowiska na piśmie, odpowiedź, że nie muszą. Aha na gębę teraz robimy.
Pięknie po prostu.
Co się zatem dziwić, że szary Kowalski w starciu z korpo nie ma szans.
Blisko 350 wyświetleń tematu i ANI JEDNEJ PRZYDATNEJ PORADY.
Ja rozumiem, że ludzie tutaj jak i na uokik robią to za darmo ale nie rozumiem w sumie co.
Wiwat korpo,
niech nam żyje.
Niech nas j.....
Aż po szyje.
 
Psilocke napisał:
Przez 5 dni nikt tu na forum nie udzielił mi żadnej pomocnej porady.

Czytałeś wcześniejsze tematy aby rozeznać się w sytuacji?
Czy też czekałeś na gotowe rozwiązanie podane na tacy?

Psilocke napisał:
Blisko 350 wyświetleń tematu i ANI JEDNEJ PRZYDATNEJ PORADY.Ja rozumiem, że ludzie tutaj jak i na uokik robią to za darmo ale nie rozumiem w sumie co.

Kolejna postawa roszczeniowa? :what:

Ja mam zwyczaj, że zwykle biorę dwie stówki w kieszeń i udaję się do prawnika w swoim mieście.

Albo sam wertuję dziesiątki stron w internecie i wyłuskuję potrzebne informacje. Dla "zabawy".

Kwestia chęci, priorytetów itp.
 
Cały problem polega na tym że nie czekałem na żadne gotowe rozwiązanie.
Liczyłem na to że ktoś powie.
Tak z punktu widzenia prawa masz rację i możesz się z nimi bić.
Nie nie masz racji i nic nie zdzialasz.
Nie chciałem paragrafu i gotowego pozwu. Jedynie informacje czy prawnie można coś z tym zrobić.
 
Powrót
Góra