naprawienie szkody - solidarnie

  • Autor wątku Autor wątku gerard123
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gerard123

Użytkownik
Dołączył
09.2006
Odpowiedzi
41
Witam!
W skrócie przytoczę najważniejsze kwestie sprawy syna przyjaciela :
- wyrok Sądu Rejonowego grzywna i pozbawienie wolności bez obowiązku naprawienia szkody (sa tylko zarzuty wymienione)

- pokrzywdzony pozywa go po sprawie karnej (pozew cywilny) o naprawienie szkody SOLIDARNIE (kilku oskarżonych było).


Czy jest szansa na naprawę szkody w równych częsciach, ale tak aby nie być uzależnionym od innych skazanych?
Rozumiem, że zasądzenie solidarnej naprawy szkody skutkuje tym, ze jak reszta nia płaci to szukają tego, który taki ma mozliwosci i sciągają całość kwoty.
Co zrobic, zeby doszlo do ugody z powodem na tej zasadzie, ze dana osoba splaca swoje zobowiązanie (swoja czesc) i nie jest do konca zycia zalezna od splaty pozostalych?
Kiedy taki pozew nie ma waznosci (przedawnienie) ? Czyn zostal popełniony w 1998 październiku - sprawa sądowa odbyła się w 2005 roku wrzesien i trwała jakiś rok - za kazdym razie poszkodowany powiadamiany prawidłowo - nie stawił się. Poszkodowany nie występował jako oskrażyciel posiłkowy. Jest jednak wymieniony w akcie oskrażenia jak i zarówno wyroku (skazuje sie za to, ze wtedy i wtedy oskrazony popelnil przestepstwo na taka i taka kwote wobec takiego i takiego).Nie ma jednak nakazu naprawy szkody ( w wyroku).



Bede wdzieczny za pomoc

Z wyrazami szacunku
Gerard
 
Nic nie można zrobić, bo odpowiedzialność za delikt popełniony wspólnie jest solidarna (Art. 441. § 1 k.c.). Przysługiwać będzie mu roszczenie regresowe względem współsprawców.

A sprawa się nie przedawniła, bo roszczenia o naprawienie szkód wynikłych z przestępstwa przedawniają się po 20 latach (Art. 442 indeks 1 § 2. k.c.).

Sprawa taka jest zazwyczaj prosta do wygrania dla poszkodowanego, gdyż sąd nie będzie musiał oceniać stanu faktycznego, bo jest związany wyrokiem w sprawie karnej (art. 11. k.p.c.).
 
Witam i dziękuję za odpowiedź.
Róznych "lat" się doczytałem w googlach, raz piszą 3,10 no i te 20 (rozumiem ze po nowelizacji kodeksu).
Jeśli te 20 lat jest po nowelizacji kodeksu to obejmuje ten czyn ? Czyn został popełniony w 1998/1999 roku , a wyrok w sprawie został ogłoszony w 2006 (dodam, ze od 2000 trwały czynności policyjne,prokuratorskie i sądowe).
Z wyrazami szacunku Gerard
P.S. Rozumiem, ze nie ma żadnej opcji aby uchronic sie od spłaty "nie swoich części" szkody? Po prostu jak syn znajomego spłaci swoją częśc (nawet porozumie się z powodem i pojda na ugodę np raty) to i tak może wrócić do niego np komornik i zabrac to co ma ze względu na brak splaty przez pozostalych skazanych?
Jak ewentualanie zabezpieczyc sie przed komornikiem w jego kwesti? Chodzi mi po prostu aby były jakies raty jego części względem powoda, ale ustalone z powodem a nie komornikiem (wiadomo, ze dochodza wtedy koszta komornicze).

Chodzi mi dokladnie o taki zapis:
"
Należy jednak pamiętać, iż nie wszystkie roszczenia, o których była mowa powyżej, od razu będą miały wydłużone okresy przedawnienia. Nowelizacja przewiduje bowiem, iż do roszczeń powstałych przed dniem wejścia w życie zmiany, a według przepisów dotychczasowych w tym dniu jeszcze nieprzedawnionych, stosuje się nowe przepisy"

Czy mam rozumiec, ze jesli czyn byl dokladnie popelniony w 1998 październiku, zatrzymanie sprawców nastąpiło w 2000 roku a wyrok prawomocny we wrześniu 2006 to w tym konkretnym przypadku prawo działa wstecz i okres przedawnienia wydłuża się do 20 lat? Nowelizacja została uchwalona chyba jakos w połowie 2007 ?



Z wyrazami szacunku
Gerard

P.S. Sprawa jest oczywista to wygrania - skazany zgadza sie naprawic szkodę i pójść na ugodę z poszkodowanym.
 
Odpowiedzialność jest solidarna, więc poszkodowany musiałby działać na swoją niekorzyść, idąc tu na rękę. Jedyne, co może zrobić syn znajomego, to odnaleźć współsprawców, a najlepiej ich majątek lub dochody i wystąpić z owym roszczeniem regresowym.

Roszczenie nie było przedawnione (stary art.442), bo nie minęło jeszcze 10 lat od popełnienia czynu w czasie wejścia w życie ustawy, a więc stosuje się do niego 20-letni okres przedawnienia.

Jedyne, o co można się tu spierać, to o wysokość zadośćuczynienia.
 
[cytat="Stefan Batory":25icl4wo]co może zrobić syn znajomego, to odnaleźć współsprawców, a najlepiej ich majątek lub dochody i wystąpić z owym roszczeniem regresowym.[/cytat:25icl4wo]

O ile zapłacił już odszkodowanie i to w części przewyższającej jego "udział".
 
Dziekuje za odpowiedz. Czyli jeszcze ponad 10 lat niepewności. W jaki sposób mozna sie spierać ? Kwestia dotyczy "nabitego" rachunku telefonicznego przez sprawców. Kwota bardzo wysoka, został on zapłacony w 2000 roku. Powód wcześniej reklamował i procesowął się z Tpsa i odwoływał - Sąd Okręgowy odrzucił apelację wskazując sprawców owego czemu na podstawie prawomocnego wyroku. Ciekawostką jest tutaj fakt, ze TPSA miała z tego 50% (audiotele) i w zasadzie po zapłaceniu całej kwoty rachunku przyjmie to jakby w postaci paserstwa. Dodatkowo wiadomo, firma zaksięgowała ten rachunek w koszta.
Jakie są szanse negocjacji w tej sprawie? Skazani mają później pozwać Tpsa?
Pozdrawiam
 
[cytat="gerard123":qox3o0cy]Dziekuje za odpowiedz. Czyli jeszcze ponad 10 lat niepewności. W jaki sposób mozna sie spierać ? Kwestia dotyczy "nabitego" rachunku telefonicznego przez sprawców. Kwota bardzo wysoka, został on zapłacony w 2000 roku. Powód wcześniej reklamował i procesowął się z Tpsa i odwoływał - Sąd Okręgowy odrzucił apelację wskazując sprawców owego czemu na podstawie prawomocnego wyroku. Ciekawostką jest tutaj fakt, ze TPSA miała z tego 50% (audiotele) i w zasadzie po zapłaceniu całej kwoty rachunku przyjmie to jakby w postaci paserstwa. Dodatkowo wiadomo, firma zaksięgowała ten rachunek w koszta.
Jakie są szanse negocjacji w tej sprawie? Skazani mają później pozwać Tpsa?
Pozdrawiam[/cytat:qox3o0cy]

TPSA wykonała usługę i dostało za to pieniądze - nie ma bezpodstawnego wzbogacenia a tym bardziej "jakby paserstwa".

Niepewność będzie dłuższa, bo roszczenie stwierdzone wyrokiem sądowym zapewne nie przedawni jeszcze długo, o ile powód będzie czynił starania o odzyskanie tych pieniędzy (komornik) i tym samym będzie przerywał bieg przedawnienia.
 
Dziekuje. Jak dlugo przedsawnia sie taka wierzytelnosc jesli jest wyrok Sądu? Nie jest przypadkiem tak, ze w momencie konczenia sie przedawnienia komornik wznawia czynnosci i tym samym bieg przedawnienia?
Czy taki dług mozna sprzedać firmie windykacyjnej?
Pozdrawiam
 
Przedawnienie trwa 10 lat, czynności komornika przerywają bieg i biegnie ono od nowa, dług można sprzedać.
 
Powrót
Góra