Naruszenie korespondencji niewiernego małżonka - bardzo proszę o pomoc! [długie]

  • Autor wątku Autor wątku vib
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
V

vib

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2009
Odpowiedzi
9
Witam wszystkich Forumowiczów,

Mam kłopot i proszę o pomoc oraz komentarze.
Sprawa wydawałoby się błaha, przestaje być błaha, kiedy człowiek ze świadka staje się podejrzanym i zostaje wciągnięty przez nieczułe tryby wymiaru „sprawiedliwości”.
A było to tak.

Moja siostra od jakiegoś czasu zaczęła podejrzewać swojego męża o zdradę. W marcu 2008 roku urodziło się dziecko i, jak to niestety czasami w takich sytuacjach bywa, wzajemne relacje mąż-żona uległy pogorszeniu. Starałem się udzielać siostrze wszelkiej możliwej pomocy. Rozmawialiśmy o sposobach uratowania małżeństwa, ale także i o drogach sprawdzenia wiarygodności męża. Pół serio, pół żartem rozważaliśmy zatrudnienie detektywa, dokonania „próby wierności” (np. poprzez podstawienie jakiejś ponętnej „przynęty”), możliwości zastosowania środków technicznych np. tzw. keylogera – programu zapisującego znaki wpisywane z klawiatury (np. podczas korzystania z GG), czujki GPS do samochodu (by sprawdzić wiarygodność – mąż do późna w nocy nie wracał do domu, tłumacząc się nadmiarem pracy) itp.
I stało się. Któregoś dnia siostra dostała się na skrzynkę pocztową męża. Znalazła tam blisko 1600 maili z dowodami zdrady – opisy wspólnych spotkań, wspomnienia pocałunków, spacerów za rękę i wyjazdów, o których ten sk**** nie raczył informować żony itp. Słowem – romans ciągnący się przez ok. 1,5 roku, czyli cały czas ciąży, ciężkiego porodu (dziecko jest 7 mies. wcześniakiem) i połogu. Zadzwoniła do mnie (mieszkam w innym mieście) z prośbą o wejście na skrzynkę i zarchiwizowanie dowodów, bojąc się, że w chwili gdy poprosi go o ustosunkowanie się do tej korespondencji, maile najzwyczajniej w świecie znikną…

Cóż miałem uczynić? Uznając siostrę za uprawnioną do korzystania ze skrzynki pocztowej małżonka patrz art. 32 KRIO („Małżonkowie mają równe prawa i obowiązki w małżeństwie. Są obowiązani do wspólnego pożycia, do wzajemnej pomocy i wierności oraz do współdziałania dla dobra rodziny, którą przez swój związek założyli”), zrobiłem to, o co mnie prosiła. Podała mi hasło, a ja zapisałem taką liczbę maili, jaką tylko zdążyłem – bez czytania, poprzez wydruk do pdfa, chcąc zachować choć minimalną uczciwość – nie naruszając tajemnicy korespondencji.

Myślałem, że facet złapany „na gorącym uczynku” zachowa się jak mężczyzna, a małżonkowie wszystko sobie wyjaśnią. Niestety. Ten, sądząc, że żona poznała tylko kilka maili (siostra swoją drogą zapisała je sobie na komputerze u siebie), wszystkiego się wyparł, stwierdził, że to „tylko przyjaciółka”, skasował pocztę, sformatował komputer i wszystkie zewnętrzne pamięci (m.in. pendrive należący do siostry, zawierający ważne dane z pracy) i… złożył doniesienie na policję o popełnieniu przestępstwa!
Zdegustowany zachowaniem szwagra postanowiłem spojrzeć w twarz kobiecie, z którą się spotykał. Nie było to trudne, bo czasami korzystali z firmowej skrzynki. Po nazwie serwera dotarłem do firmy i osoby. Moja siostra była totalnie załamana, a że ja byłem świadkiem na jej ślubie, uznałem, że mam pełne prawo próbować ratować to małżeństwo. Przyjechałem specjalnie do Wawki, odwiedziłem ją w pracy i oddałem jej wydruk części korespondencji. Poinformowałem, że ich romans nie jest już tajemnicą i zadałem jej grzecznie i uprzejmie pytanie retoryczne „Po co jej to?”, prosząc o zaprzestanie kontaktów z panem XY dla „dobra ich, tak zwanej, przyjaźni”.
Efekt jest taki, że tak siostra jak i ja zostaliśmy wezwani na komendę w roli podejrzanych „o przestępstwo z art. 267 §1 KK i inne”. A zatem:

„Art. 267.
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.”


Z mojej perspektywy wygląda to tak, że uznałem, iż zostałem uprawniony (przez moją siostrę) do wejścia na skrzynkę, z której ona miała pełne prawo korzystać. Nie przełamywałem żadnych zabezpieczeń (hasło zostało mi podane otwartym tekstem). Nie zapoznałem się z korespondencją, bowiem nie otwierałem listów. Nie instalowałem na komputerze ofiary żadnych „urządzeń podsłuchowych”. Wiedza o istnieniu i działaniu programów typu keylogger jest powszechna i za to chyba nikt nikogo nie karze? (Znajdziecie je np. na witrynach magazynu Chip). Moja siostra hasła się zwyczajnie domyśliła (było to jedno z takich, które stosuje się wymiennie w różnych miejscach, wszyscy mamy takie hasła) i nawet nie musiała używać żadnych specjalnych środków. Korespondencję, która była w moim posiadaniu oddałem („ujawniłem”) jednej ze stron – nadawcy i jednocześnie odbiorcy listów. Moja siostra znała treść tych listów, a więc przekazanie jej zarchiwizowanej przeze mnie korespondencji nie byłoby „ujawnieniem”.

Dowodem w sprawie są zeznania szwagra oraz (sic!) korespondencja ze skrzynki mojej siostry, czyli mail ode mnie do niej w którym opisuję jej możliwość zastosowania keyloggera, sposób działania i np. to gdzie można go znaleźć w sieci. Czy to nie farsa, że człowiek oskarża nas o włamanie na skrzynkę sam czyniąc niemal dokładnie to samo?! Dziwię się – czy prokuratura czy policja mają za mało prawdziwych przestępstw i chce tego typu sprawy kierować do sądów??

W związku z tym nieco przydługim opisem proszę Was o pomoc. Wszelkie sugestie będą mile widziane.

1. Nie mam żadnego doświadczenia z KK, nigdy nie byłem karany i naprawdę nie wiem co byłoby lepsze. Dobrowolnie poddać się karze? (bądź co bądź moją wiedzą przyczyniłem się do naruszenia korespondencji). Pisać wniosek o umorzenie? Do kogo – prokuratury czy do sądu? Kiedy? Sprawa jest na etapie prokuratury. Umorzenie jest przecież jakby przyznaniem się do winy…

2. Czy w świetle polskich przepisów, gdy zostanę skazany albo postępowanie zostanie umorzone mogę zostać powtórnie skazany za to samo przestępstwo? Z moralnego punktu widzenia prawdziwym winnym jest tu niewierny małżonek. Powiadamiając policję, zachowuje się na dodatek jak ostatnia świnia. i zastanawiam się czy w chwili gdy zostanę skazany za „ujawnienie” prywatnej korespondencji rzeczywiście jej nie ujawnić światu… Co tu ukrywać, chciałbym żeby mu w pięty poszło…

3. Sprawa i dojazdy na komendę są dla mnie sporym utrudnieniem. Mieszkam w odległości ok. 6 h jazdy od Grójca (gdzie zgłoszono przestępstwo). Czy w przypadku uniewinnienia lub umorzenia mogę domagać się od oskarżającego zadośćuczynienia finansowego za utracone dochody? Prowadzę własną działalność i nikt mi nie zapłaci za dni zmarnowane na dojazdy i paliwo.

4. Kiedy (na jakim etapie) dostaje się obrońcę z urzędu? Dopiero gdy sprawa trafi na wokandę, czy już wtedy gdy jest się wezwanym w roli podejrzanego?

5. Zabezpieczenie majątkowe. Policjant wzywający moją siostrę zażądał od niej zabezpieczenia na poczet przyszłej ew. grzywny. Nie przedstawił przy tym żadnego powiadomienia ani decyzji sądu lub prokuratury. Co to w ogóle za praktyka? Czy jest uzasadniona w tym przypadku? Czy to zgodne z prawem, że daje się kasę „do ręki” policjanta? Przecież gdybym dostał takie pismo od prokuratury np. z numerem konta nie miałbym żadnych problemów moralnych z przelewem określonej kwoty. Ale wręczanie pieniędzy policjantowi jakoś mi nieładnie pachnie…
 
Ostatnia edycja:
vib napisał:
A zatem:

„Art. 267.
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem specjalnym.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1 lub 2 ujawnia innej osobie.”
a zatem podał pan starą wersję tego artykułu...
wersja aktualna to:

Art. 267
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.
§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.



vib napisał:
Z mojej perspektywy wygląda to tak, że uznałem, iż zostałem uprawniony (przez moją siostrę) do wejścia na skrzynkę, z której ona miała pełne prawo korzystać.
zarówno pan nie mial tam prawa wchodzić jak też i siostra - nie ona była właścicielem tej skrzynki...

ponadto :

Art. 269b
§ 1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1, sąd orzeka przepadek określonych w nim przedmiotów, a może orzec ich przepadek, jeżeli nie stanowiły własności sprawcy.


vib napisał:
Nie zapoznałem się z korespondencją, bowiem nie otwierałem listów.
a czy w przepisie jest wzmianka ,że pan musi przyswoić sobie treść informacji...?- pan dostęp uzyskał...

uważa pan ,że w przypadku gdyby włamał się pan na konto emailowe Chińczyka ,a zakładając ,że nie zna pan języka chińskiego to przestępstwa pan nie popełnił..? bo nie zrozumiał treści emaili...


vib napisał:
Nie instalowałem na komputerze ofiary żadnych „urządzeń podsłuchowych”. Wiedza o istnieniu i działaniu programów typu keylogger jest powszechna i za to chyba nikt nikogo nie karze? (Znajdziecie je np. na witrynach magazynu Chip).
stosowny artykuł tj. art. 269b podałem...
 
Ostatnia edycja:
Markiz32 napisał:
a zatem podał pan starą wersję tego artykułu...
wersja aktualna to:

Art. 267
§ 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego.
§ 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
§ 4. Tej samej karze podlega, kto informację uzyskaną w sposób określony w § 1-3 ujawnia innej osobie.
§ 5. Ściganie przestępstwa określonego w § 1-4 następuje na wniosek pokrzywdzonego.


Hmmm... to nowa wersja KK? Od kiedy obowiązuje ten zapis?
Jak w praktyce zmienia to sytuację?


Markiz32 napisał:
zarówno pan nie mial tam prawa wchodzić jak też i siostra - nie ona była właścicielem tej skrzynki...

Właścicielem?
W myśl prawa i KRiO małżonkowie mają równe prawa i dysponują wspólną własnością.
Samochód jest wspólny, mieszkanie itp. dlaczego skrzynka pocztowa nie jest wspólną własnością? Za chwilę zacznie się karanie za to, że żona otworzyła list z rachunkiem zaadresowany do męża...

Markiz32 napisał:
ponadto :

Art. 269b
§ 1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1, sąd orzeka przepadek określonych w nim przedmiotów, a może orzec ich przepadek, jeżeli nie stanowiły własności sprawcy.



a czy w przepisie jest wzmianka ,że pan musi przyswoić sobie treść informacji...?- pan dostęp uzyskał...

uważa pan ,że w przypadku gdyby włamał się pan na konto emailowe Chińczyka ,a zakładając ,że nie zna pan języka chińskiego to przestępstwa pan nie popełnił..? bo nie zrozumiał treści emaili...


stosowny artykuł tj. art. 269b podałem...

Czyli co?
Magazyn Chip pl udostępniając tego rodzaju programy np. na stronie Download CHIP.eu - Keylogger 3.0 Angielski PL - Opis także popełnia przestępstwo?
Proszę zauważyć, że są one w dziale "Bezpieczeństwo", a nie "Hakerstwo".
 
>Za chwilę zacznie się karanie za to, że żona otworzyła list z rachunkiem zaadresowany do męża...

Ależ to nic nowego. Sam rozpoznawałem taką sprawę...
 
vib napisał:
W myśl prawa i KRiO małżonkowie mają równe prawa i dysponują wspólną własnością.
co nie oznacza ,że wszystko jest wspólne i żadne z małżonków nie może mieć nic swojego...
 
Markiz32 napisał:
ponadto :
Art. 269b
§ 1. Kto wytwarza, pozyskuje, zbywa lub udostępnia innym osobom urządzenia lub programy komputerowe przystosowane do popełnienia przestępstwa określonego w art. 165 § 1 pkt 4, art. 267 § 3, art. 268a § 1 albo § 2 w związku z § 1, art. 269 § 2 albo art. 269a, a także hasła komputerowe, kody dostępu lub inne dane umożliwiające dostęp do informacji przechowywanych w systemie komputerowym lub sieci teleinformatycznej,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

§ 2. W razie skazania za przestępstwo określone w § 1, sąd orzeka przepadek określonych w nim przedmiotów, a może orzec ich przepadek, jeżeli nie stanowiły własności sprawcy.

A swoją drogą termin "programy przystosowane de popełnienia przestępstwa"... ta nowelizacja w tym punkcie to jakiś koszmarek. To teraz można karać producenta, sprzedawcę i posiadacza deasemblerów, telnetu, takich programów jak Nessus, a na upartego, to nawet Microsoft i producentów OS, bo ci wredni hakerzy przecie muszą z jakiegoś komputera z systemem operacyjnym korzystać podczas włamów...
Paranoja... kto to wymyśla?

Nowelizacja KK weszła w życie 24.10.2008.
Prezydent podpisał ją 14.11.2008? Tak przynajmniej wyczytałem tu: http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/458.htm
Czyli prezydent akceptuje prawo działające wstecz?
Do opisywanego przeze mnie zajścia doszło 1.09.2008. Czy nowelizacja obejmuje ten czyn?

Czy ktoś ma jakieś konstruktywne propozycje dotyczące linii obrony i może odpowiedzieć chociaż na część moich pytań?
 
Mam sprawę powiązaną tematycznie z tym wątkiem: mąż na rozprawie rozwodowej przeciwko żonie, przedstawił sądowi wykradzione zapisy rozmów z GG. Z cała pewnością nie mógł posiadać haseł, ani nie był przez żonę uprawniony do korzystania z jej konta GG.
1) czy są ma prawo taki dowód wykorzystać przeciwko osobie, której ta korespondencja dotyczy?

2) W ocenie żony ten dowód jest zupełnie "nietrafiony" i nie może jej zaszkodzić. Jednak, czy powinna ona oskarżyć męża o naruszenie tajemnicy korespondencji?
3) Jak ten fakt (zgłoszenia popełnienia przestępstwa) może wpłynąć na ocenę przez sąd tego konkretnego "dowodu".
 
1)tak
2)czy powinna - to jej sprawa i tu nie ma powinna -nie powinna .... niech sama zdecyduje...
3)nie wpłynie w żaden sposób- jest to jeden z dowodów w sprawie...
 
Napisałąm już swój post w innym dziale, a dopiero teraz odnalazłąm ten watek.
Sprawa opisana przeze mnie wyżej powróciła:
Po zapoznaniu się z powyższym wątkiem i odpowiedziami w tej sprawie, żona wniosła jednak do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa polegającego na "kradzieży danych".
Po przesłuchaniu stron prokurator domaga się obecnie przedstawienia dokumentów własności komputera! Problem w tym, ze komputer wiele lat temu został podarowany przez rodzinę dla niej, a dziś oczywiście nie ma żadnych dokumentów potwierdzających do kogo należał. Poza tym skoro to podarunek, to należy oczywiście przyjmować, że kiedyś był darowany obojgu małżonkom, a nie tylko wyłącznie jej (chyba, że się mylę).
Tak więc, :
1) czy fakt, że komputer (jako urządzenie) należy do obojga małżonków przesądza o tym, ze jeden z małżonków może wykraść bezkarnie prywatne rozmowy drugiego małżonka?!
2) Czy takie działanie męża nie stoi w sprzeczności z przepisami prawa?
3) Czy prokurator uzyskując potwierdzenie, że komputer należał do obojga małżonków podważy oczywisty fakt, że informacje w nim zapisane ( w postaci rozmów na komunikatorze, wiadomości mailowych, itp.) były wyłączną własnością żony?

Uważam, że te treści stanowiły jej prywatną korespondencję. Żona oświadczyła, że były przez nią zabezpieczone hasłami dostępu znanymi wyłącznie jej i z cała pewnością mąż nie mógł dostać się do nich przypadkiem, nieumyślnie, a tym bardziej za jej zgodą. Zwłaszcza, że w tym czasie małżonkowie pozostawali w długotrwałym konflikcie w związku ze sprawą rozwodową i żadna ze stron tego konfliktu nie wyrażała zgody na cokolwiek, co miałoby ułatwić życie drugiej stronie. Tym bardziej nie pozwoliłaby na to, żeby maż czytał jak płacze i żali się nad swoją sytuacją do przyjaciół i znajomych.

Bardzo proszę o opinie.
 
Miedziana75 napisał:
1) czy fakt, że komputer (jako urządzenie) należy do obojga małżonków przesądza o tym, ze jeden z małżonków może wykraść bezkarnie prywatne rozmowy drugiego małżonka?!
Nie
2) Czy takie działanie męża nie stoi w sprzeczności z przepisami prawa?
Takie działania dają na pewno podstawę do ewentualnego wszczęcia postępowania przygotowawczego.
3) Czy prokurator uzyskując potwierdzenie, że komputer należał do obojga małżonków podważy oczywisty fakt, że informacje w nim zapisane ( w postaci rozmów na komunikatorze, wiadomości mailowych, itp.) były wyłączną własnością żony?
Proszę przeczytać pytaniei odpowiedź z pkt. 1
 
Dziękuję za odpowiedź. Chyba jednak nie o to mi chodziło, kiedy zapisywałam swoje pytania.
Spróbuję może inaczej:
1) czy dla zaistnienia przestępstwa polegającego na naruszeniu prywatnej korespondencji jest istotne z czyjego komputera korzystał sprawca?
2) a co będzie, jeśli żona nie jest w stanie przedstawić dokumentów potwierdzających do kogo należy ów komputer?
3) Wciaż nie mogę zrozumieć po co prokuratorowi ta informacja? - w jaki sposób może ona wpłynąć na rozstrzygniecie tej sprawy?

Jeszcze raz podkresle, zę żona z cała pewnością nie udostępniała mężowi swoich haseł do kont i nie zezwalała mu nawet na korzystanie z jej komputera.Ponadtoż żona nie wie, kiedy i w jakie sposób maż wkradł się do jej skrzynki mailowej oraz profilu i konta na komunikatorze GG. Nie wie, czy korzystał wówczas z jej komputera, swojego komputera, czy sprzętu kolegi -informatyka ("hackera") Pewne jest tylko to,że posiada treść jej prywatnej korespondencji ( w formie wydruków) i przedstawił ją jako dowód w sprawie sądowej (zasadę prawną dotyczącą "zgniłego jabłka" już znam :-))

Dodam jeszcze , że w tej sprawie, to nie żona jest niewiernym małżonkiem. Zaś mąż w odwecie "brzytwy się chwyta" (tutaj: kradnie korespondencję), żeby ją upokorzyć...
Ale ... szkoda słów.
 
Powrót
Góra