C
chodz
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2007
- Odpowiedzi
- 4
Witam w tą sobote miała miejsce pewna sytuacja. mojego kolege złapali z resztą podpalonego blanta (zeznał ze dostał od kogos było to na malcie na imprezie armin) ja nic nie paliłem, po czym nie wiedząc ze to są funkcjonariusze probowałem go wyrwac i pomoc myslałem ze ktos chce go pobic w trakcie wyrywania kolegi podbiegli do mnie 4 inni policjalci po czym jeden mnie uderzył w twarz i skulałem sie z górki. Byli to oczywiście tajniaki zeznałem ze nie wiedziałem ze to są policjanci i to ze nikogo nie udezyłem tylko sam byłem uderzony. miałem 1,3 promila we krwi wiec przelezałem troche na dołku. Na drugi dzień dowiedziałem się ze przedstawili mi zarzuty naruszenie nietykalności cielesnej policjanta na słuzbie i najlepsze ("biłem go po rękach i w twarz")jakis absurd. Wydaje mi się ze poprostu nie wiedzieli za co moga mnie zatrzymać wiec sobie coś wymyslili. Dodam ze nigdy nie miałęm kłopotów z prawem, jestem studentem, pracuje a tu takie cos. Moje dane ogólnie nie zostały potwierdzone przez dowód czy jakis inny dokument tożsamości tylko przez policyjną papuge tez mnie to dziwi. Poradzcie co mógłbym zrobić czy coś zmienic w zeznaniach.
Ostatnia edycja: