Naruszenie nietykalności cielesnej przez byłego męża

  • Autor wątku Autor wątku marzenik78
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marzenik78

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2009
Odpowiedzi
7
Witam,
Bede wdzięczna za wszelkie wskazówki w mojej sprawe. Z byłym męzem jestem po rozwodzie od 1,5 roku, mamy wspólne dzieci, syn mieszka z nim, córka ze mną. Rozwód przebiegał z zastraszaniem, wzbudzaniem poczucia winy, dwukrotnym uzyciem siły (obdukcje), śledzeniem przez teścia itp. W ostatecznści zgodziłam się na to by syn mieszkał z mężem i odstapiłam od podziału majatku dostając w zamian samochód. Były mąz raz w tygodniu zabiera córkę do siebie na noc. Wzajemnie nie trzymamy się ścisle ustaleń sądowych - dogadujemy się poza tym. Wczoraj doszło między nami do sprzeczki w sprawie odebrania syna z przedszkola. Już przez telefon ex na mnie krzyczał, wyzywał od psychicznie chorych a chodziło tylko o wyjaśnienie jednej kwestii. Kiedy stawił sie u mnie po odbiór córki, nadal był wzburzony i doszło do kłótni. Zabronił mi dzwonić do byłych teściów gdy chciałam tylko porozmawiać z synem. Stwierdził że nie mam do mojego dziecka żadnych praw, bardzo mnie zdenerwował. Potem wykrzyczał że sprzedałam swoje dziecko za samochód. Powiedziałam mu że ma wyjśc i że dzis nie dam mu córki i że jesli jeszcze raz powtórzy to oszczerstwo to dostanie w twarz. Wykrzyczał to ponownie, więc podeszłam żeby wymierzyć mu policzek. Wtedy doszło między nami do szarpaniny. Były maz ma prawie 1,90 wzrostu, jest bardzo silnym, duzym mężczyzną. Oczywiście że nie miałam w tej szarpaninie z nim żadnych szans. Rzucił mnie na podłogę na kafelki, mam obita kośc ogonową i plecy, gdy chciałam go wypchnąc z mieszkania złapał mnie za szyję i próbował dusić, podrapał mnie. Jestem cała dziś obolała. W końcu złapał córkę nie ubraną i wyszedł z nią na korytarz ze słowami ze ja zabiera. Krzyczałam ze ma oddać mi dziecko, że jej dzis nie dostanie. Mała płakała, ja nie mogłam mu jej odebrać. Zadzwoniłam na policje. Policja przyjechała ale właciwie nie wiadomo już po co. On córke mi zostawił i czekał w mieszkaniu do czasu gdy znowu zaczał mnie prowokować i nagrywać na komórkę nasza kłótnię. Wtedy wyrzuciłam go z mieszkania. Zanim policja przyjechała on zadzwonił do swojego ojca, który zeznał przed policjantami ze jest swiadkiem, bo stał cały czas na schodach i słyszał cała nasza kłótnie... Co teraz powinnam zrobić? Usłyszałam od męża że sprawa wyląduje w sądzie rodzinnym, że nie bedzie mi teraz pozwalał widywac się z synem, że bedzie chciał mi odebrać córkę i że kasy mi nie starczy na prawników za to co zrobiłam. Nie wiem co robic dalej? Boje się że może mi odebrac dzieci, w tej chwili jestem na wychowawczym, nie mam dochodów tylko zasiłek wychowawczy i rodzinny, mieszkam w cudzym mieszkaniu, nie mam żadnego majtku ani dochodów. On ma duże mieszkanie, firmę, stała pracę, jest włascicielem sklepu. Czy argument finansowy jest wystarczającym by odebrać mi prawo do wychowywania własnych dzieci? Bedę wdzięczna za wszelkie porady, dziękuje!
 
Powrót
Góra