W
weztato
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2012
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Około 3 miesiące temu doszło do niemiłego incydentu w pubie. Przebywałem tam z kolegą oraz moja dziewczyną, wypiliśmy po 5 piw i rozmawialiśmy, mój kolega coś zaczął tłumaczyć i potrącił kufel piwa przez co się zbił. Po tym incydencie podszedł osobnik podający się za ochroniarz i kazał dla mojego kolegi wyjść. On próbował przekonać Pana, że zapłaci za kufel, że to niechcący ale ochroniarz nie zmieniał zdania, więc powiedziałem do wszystkich, że wychodzimy. W drodze mój kolega ponownie powiedział do ochroniarza, że może zapłacić za kufel przecież nic to takiego, ten złapał go za podkoszulek na co zareagowałem przez przyłożenie otwartej dłoni do jego klatki piersiowej oraz słowami 'spokojnie, wychodzimy nie ma problemu'. Następnie dziewczyna razem z kolegą wyszli przez pub gdzie jest strefa palących, ja natomiast udałem się do barmana zapytać czy aby na pewno nie zapłacić za kufel, ten nie chciał moich pieniędzy, podszedłem do stołu gdzie siedzieliśmy i zapytałem kelnerki czy nie pomóc sprzątać, powiedziała, że to jej praca i, że nie trzeba. Udałem się do wyjścia. Dziewczyna w tym momencie wybiegła krzycząc, że ochroniarz bije mojego znajomego. Wybiegłem, na półpiętrze widziałem jak ochroniarz bije po brzuchu mojego znajomego gdy ten próbuje się ochronić w pozycji zasłaniającej brzuch przy ścianie, krzyknąłem 'stój' i wbiegłem na dół po schodach, po krańcu schodów poślizgnąłem się (miałem obuwie o bardzie cienkiej powierzchni ponieważ było bardzo gorąco) i ochroniarz widząc to wykorzystał, wepchał mnie ze schodów ale pomimo to, starałem się zminimalizować obrażenia, po czym oberwałem po czole (prawdopodobnie miałem dostać gdzieś indziej ale zdołałem uniknąć domyślnych celów mojej twarzy). Nie uderzyłem go ani razu. Szybko wstałem i wtedy ochroniarz zaczął uciekać od mnie, w tym momencie poczułem suchoty w ustach i ból w pięcie w mojej nodze. Chciałem pobiec za tym Panem, jednak nie dałem rady i zeskoczyłem na jednej nodze do wyjścia przez 2 piętra po czym padłem z powodu bólu w nodze. Ochroniarz uciekł z klubu, jednak po 3 minutach wbiegł z powrotem, a po następnej minucie wybiegł w kurtce. Udałem się do klubu podskakując na jednej nodze prosząc barmana o jakiś telefon kontaktowy do szefa klubu, wcześniej wykonując telefon na policję podając wszystkie dane. Barman odmówił podania numeru, zauważyłem w telefonie 3 nieodebrane połączenia od zastrzeżonego numeru (automatyczne blokowanie takich połączeń), stwierdziłem, że pewnie do pogotowie medyczne więc zadzwoniłem na numer pogotowia i ponownie opisałem miejsce, oraz ból, a także prawdopodobną przyczynę tj. złamanie w stopie. Wyszedłem na zewnątrz gdzie stała policja, powiedziałem na szybko co się stało, przyjechała karetka i mnie zabrała. Wynik - wieloodłamowe złamanie pięty, z przemieszeniem, składane operacyjnie. Przez 3 miesiące nie mogłem stawać na nogę. Wreszcie dostałem numer do szefa klubu po kilku próbach jednak tak jak przypuszczałem ten stwierdził, że w sumie to kamery nie działają od 3 miesięcy, a on nie zatrudnia żadnego ochroniarza, może barman zatrudnia, ale on się tym nie interesuje bo zagląda tam raz na 3 miesiące. Pytanie jest dosyć banalne, czy da się coś temu psychopacie zrobić? - Jak potem dowiedziałem się od swojej dziewczyny, ochroniarz po ich wyjściu, w momencie w którym mój kolega zapalił papierosa (w miejscu w którym można było to zrobić), podszedł do nich i powiedział, żeby "wypierdalali", kolega odpowiedział, że "dopali papierosa i sobie idą" w sumie tyle.
Około 3 miesiące temu doszło do niemiłego incydentu w pubie. Przebywałem tam z kolegą oraz moja dziewczyną, wypiliśmy po 5 piw i rozmawialiśmy, mój kolega coś zaczął tłumaczyć i potrącił kufel piwa przez co się zbił. Po tym incydencie podszedł osobnik podający się za ochroniarz i kazał dla mojego kolegi wyjść. On próbował przekonać Pana, że zapłaci za kufel, że to niechcący ale ochroniarz nie zmieniał zdania, więc powiedziałem do wszystkich, że wychodzimy. W drodze mój kolega ponownie powiedział do ochroniarza, że może zapłacić za kufel przecież nic to takiego, ten złapał go za podkoszulek na co zareagowałem przez przyłożenie otwartej dłoni do jego klatki piersiowej oraz słowami 'spokojnie, wychodzimy nie ma problemu'. Następnie dziewczyna razem z kolegą wyszli przez pub gdzie jest strefa palących, ja natomiast udałem się do barmana zapytać czy aby na pewno nie zapłacić za kufel, ten nie chciał moich pieniędzy, podszedłem do stołu gdzie siedzieliśmy i zapytałem kelnerki czy nie pomóc sprzątać, powiedziała, że to jej praca i, że nie trzeba. Udałem się do wyjścia. Dziewczyna w tym momencie wybiegła krzycząc, że ochroniarz bije mojego znajomego. Wybiegłem, na półpiętrze widziałem jak ochroniarz bije po brzuchu mojego znajomego gdy ten próbuje się ochronić w pozycji zasłaniającej brzuch przy ścianie, krzyknąłem 'stój' i wbiegłem na dół po schodach, po krańcu schodów poślizgnąłem się (miałem obuwie o bardzie cienkiej powierzchni ponieważ było bardzo gorąco) i ochroniarz widząc to wykorzystał, wepchał mnie ze schodów ale pomimo to, starałem się zminimalizować obrażenia, po czym oberwałem po czole (prawdopodobnie miałem dostać gdzieś indziej ale zdołałem uniknąć domyślnych celów mojej twarzy). Nie uderzyłem go ani razu. Szybko wstałem i wtedy ochroniarz zaczął uciekać od mnie, w tym momencie poczułem suchoty w ustach i ból w pięcie w mojej nodze. Chciałem pobiec za tym Panem, jednak nie dałem rady i zeskoczyłem na jednej nodze do wyjścia przez 2 piętra po czym padłem z powodu bólu w nodze. Ochroniarz uciekł z klubu, jednak po 3 minutach wbiegł z powrotem, a po następnej minucie wybiegł w kurtce. Udałem się do klubu podskakując na jednej nodze prosząc barmana o jakiś telefon kontaktowy do szefa klubu, wcześniej wykonując telefon na policję podając wszystkie dane. Barman odmówił podania numeru, zauważyłem w telefonie 3 nieodebrane połączenia od zastrzeżonego numeru (automatyczne blokowanie takich połączeń), stwierdziłem, że pewnie do pogotowie medyczne więc zadzwoniłem na numer pogotowia i ponownie opisałem miejsce, oraz ból, a także prawdopodobną przyczynę tj. złamanie w stopie. Wyszedłem na zewnątrz gdzie stała policja, powiedziałem na szybko co się stało, przyjechała karetka i mnie zabrała. Wynik - wieloodłamowe złamanie pięty, z przemieszeniem, składane operacyjnie. Przez 3 miesiące nie mogłem stawać na nogę. Wreszcie dostałem numer do szefa klubu po kilku próbach jednak tak jak przypuszczałem ten stwierdził, że w sumie to kamery nie działają od 3 miesięcy, a on nie zatrudnia żadnego ochroniarza, może barman zatrudnia, ale on się tym nie interesuje bo zagląda tam raz na 3 miesiące. Pytanie jest dosyć banalne, czy da się coś temu psychopacie zrobić? - Jak potem dowiedziałem się od swojej dziewczyny, ochroniarz po ich wyjściu, w momencie w którym mój kolega zapalił papierosa (w miejscu w którym można było to zrobić), podszedł do nich i powiedział, żeby "wypierdalali", kolega odpowiedział, że "dopali papierosa i sobie idą" w sumie tyle.
Ostatnia edycja: