R
Rebebe
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 09.2012
- Odpowiedzi
- 7
Witam, problem wygląda następująco:
mój chrześniak jest obecnie w 1 klasie gimnazjum. Na lekcjach plastyki, uczniowie mają zlecane wykonanie prac, które później nauczycielka wykorzystuje do własnych celów, np: po zebraniu kartek świątecznych, te ładniejsze zostały rozesłane do rodziny i znajomych (wiem o tym ze 100% pewnego źródła). Podobnie rzecz się miała z maskami zwierząt, które uczniowie wykonywali- dziwnym trafem kilka tygodni później występowały w nich na przedstawieniu dzieci w podstawówce, do której uczęszcza syn tej pani. Każdy o tym co się dzieje wie, ale nikt nie może nic zrobić. Uczniowie prosili o pozwolenie na zatrzymanie prac, ale usłyszeli, ze "jest to wykluczone". Co w takim razie zrobić? Rodzice nie życzą sobie, aby prace, za materiały do których oni płacą, zostały wykorzystywane wg "widzimisię" nauczycielki.
Pozdrawiam.
mój chrześniak jest obecnie w 1 klasie gimnazjum. Na lekcjach plastyki, uczniowie mają zlecane wykonanie prac, które później nauczycielka wykorzystuje do własnych celów, np: po zebraniu kartek świątecznych, te ładniejsze zostały rozesłane do rodziny i znajomych (wiem o tym ze 100% pewnego źródła). Podobnie rzecz się miała z maskami zwierząt, które uczniowie wykonywali- dziwnym trafem kilka tygodni później występowały w nich na przedstawieniu dzieci w podstawówce, do której uczęszcza syn tej pani. Każdy o tym co się dzieje wie, ale nikt nie może nic zrobić. Uczniowie prosili o pozwolenie na zatrzymanie prac, ale usłyszeli, ze "jest to wykluczone". Co w takim razie zrobić? Rodzice nie życzą sobie, aby prace, za materiały do których oni płacą, zostały wykorzystywane wg "widzimisię" nauczycielki.
Pozdrawiam.