R
rafalek2278
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam. Mam pewien problem. Jestem w 2 klasie Technikum Informatycznego. Od początku roku szkolnego uczy nas pewna pani nauczycielka (ogólnie same przedmioty zawodowe). Nie spodobała nam się ona od samego początku. Za 2 tygodnie mam Egzamin Zawodowy z klasyfikacji E.12 . Ogólnie na tych lekcjach nic nie robimy, dodam jeszcze, że z tą panią nauczycielką mam 10 godzin w tygodniu (w sam piątek 6 godzin lekcyjnych). Pani na jednej godzinie sprawdza obecność, na drugiej napisze jakąś krótką notatkę na tablicy i później nic. Z nudów na lekcji nie mamy co robić, więc gramy na komputerach w różne gry. Jak wiadomo nie ma osób idealnych i czasami jest hałas na lekcjach, jak i różne drobne incydenty. W szkole obowiązują punkty za zachowanie (np. -10 punktów, za używanie telefonu komórkowego na lekcji). Nie skutkuje to, gdyż rzekomo pani nauczycielka nie daje sobie rady z klasą. Stawia uwagi, różnej treści, każda inna coraz bardziej nas rozbawia, minusowych punktów mamy od tej pani mnóstwo. Można dostać punkty ujemne, ale na każdej lekcji dostawać z byle powodu, to coś tu nie gra.
22 czerwca będziemy mieć egzamin zawodowy, który bardzo chcielibyśmy zdać, ale jak to ma być możliwe, skoro my nic się nie uczymy? Materiał, którego nie umiemy musimy nadrabiać z innym nauczycielem. Napisaliśmy wspólnie podanie do dyrektora szkoły o zmianę nauczyciela przedmiotu. Swoją prośbę umotywowaliśmy niekompetencją nauczyciela, oraz konfliktem na płaszczyźnie uczniowie-nauczyciel. Oczywiście odbyła się rozmowa z panem dyrektorem, później z rodzicami jak i z panią nauczycielką. Przedstawiliśmy swoje argumenty, pani nauczycielka przeczytała najciekawsze uwagi, a później wszystkiego się wyparła. Sprawa chwilowo ucichła, gdyż pan dyrektor obiecał, że zmieni nauczyciela.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to,że pani nauczycielka wraz z panem dyrektorem podała na policję 6 kolegów z klasy, za agresję słowną, psychiczną jak i również nie wiadomo dlaczego agresję fizyczną. Ogólnie jestem uważnym obserwatorem całej sytuacji i nie pamiętam, aby zaistniała sytuacja się przydarzyła. Koledzy dostali wezwanie na policję. Gdy dowiedzieli jakie im postawiono zarzuty, wybuchnęli śmiechem. Po wyjaśnieniach na Komendzie Policji sprawa wyjaśniła się tak. Pierwszy z kolegów (według nauczycielki najbardziej winny) dostał 20 godzin prac społecznych oraz grozi mu miesiąc odsiadki, a wszystko to, przez to, że rzekomo zdjął koledze spodnie (takiej sytuacji nie pamięta nawet osoba poszkodowana). Przyznał się chłopak, nie miał wyjścia. Drugi z kolegów dostał 100 zł mandatu za śpiewanie na lekcji, co podlega według policji pod demoralizację (a przecież śpiewała cała klasa, gdyż kolega miał 18 urodziny i wspólnie śpiewaliśmy mu 100 lat. Nawet pani nauczycielka się z tego śmiała). Dwóch następnych, rzekomo poszkodowanych (ściągnięcie spodni) nie przyznało się do winy, więc będzie miało rozprawę sądową niedługo. Co do dwóch kolejnych, czekamy co wyjdzie.
Z tego co wiemy, nie tylko my mieliśmy takie problemy z ta właśnie nauczycielką.
Czy pan dyrektor oraz pani nauczycielka mają prawo podać nas z takich powodów na Policję? Nie zostawimy tej sprawy bez wyjaśnienia. Będziemy pisać pismo do kuratorium w tej sprawie. Szukałem w Internecie wzoru podania do kuratorium, lecz nic takiego nie znalazłem.
Proszę bardzo o pomoc, gdyż nie wiemy co już w tej sprawie robić. Prosiłbym również o jakiś szkic podania.
22 czerwca będziemy mieć egzamin zawodowy, który bardzo chcielibyśmy zdać, ale jak to ma być możliwe, skoro my nic się nie uczymy? Materiał, którego nie umiemy musimy nadrabiać z innym nauczycielem. Napisaliśmy wspólnie podanie do dyrektora szkoły o zmianę nauczyciela przedmiotu. Swoją prośbę umotywowaliśmy niekompetencją nauczyciela, oraz konfliktem na płaszczyźnie uczniowie-nauczyciel. Oczywiście odbyła się rozmowa z panem dyrektorem, później z rodzicami jak i z panią nauczycielką. Przedstawiliśmy swoje argumenty, pani nauczycielka przeczytała najciekawsze uwagi, a później wszystkiego się wyparła. Sprawa chwilowo ucichła, gdyż pan dyrektor obiecał, że zmieni nauczyciela.
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to,że pani nauczycielka wraz z panem dyrektorem podała na policję 6 kolegów z klasy, za agresję słowną, psychiczną jak i również nie wiadomo dlaczego agresję fizyczną. Ogólnie jestem uważnym obserwatorem całej sytuacji i nie pamiętam, aby zaistniała sytuacja się przydarzyła. Koledzy dostali wezwanie na policję. Gdy dowiedzieli jakie im postawiono zarzuty, wybuchnęli śmiechem. Po wyjaśnieniach na Komendzie Policji sprawa wyjaśniła się tak. Pierwszy z kolegów (według nauczycielki najbardziej winny) dostał 20 godzin prac społecznych oraz grozi mu miesiąc odsiadki, a wszystko to, przez to, że rzekomo zdjął koledze spodnie (takiej sytuacji nie pamięta nawet osoba poszkodowana). Przyznał się chłopak, nie miał wyjścia. Drugi z kolegów dostał 100 zł mandatu za śpiewanie na lekcji, co podlega według policji pod demoralizację (a przecież śpiewała cała klasa, gdyż kolega miał 18 urodziny i wspólnie śpiewaliśmy mu 100 lat. Nawet pani nauczycielka się z tego śmiała). Dwóch następnych, rzekomo poszkodowanych (ściągnięcie spodni) nie przyznało się do winy, więc będzie miało rozprawę sądową niedługo. Co do dwóch kolejnych, czekamy co wyjdzie.
Z tego co wiemy, nie tylko my mieliśmy takie problemy z ta właśnie nauczycielką.
Czy pan dyrektor oraz pani nauczycielka mają prawo podać nas z takich powodów na Policję? Nie zostawimy tej sprawy bez wyjaśnienia. Będziemy pisać pismo do kuratorium w tej sprawie. Szukałem w Internecie wzoru podania do kuratorium, lecz nic takiego nie znalazłem.
Proszę bardzo o pomoc, gdyż nie wiemy co już w tej sprawie robić. Prosiłbym również o jakiś szkic podania.
Ostatnia edycja: