Nękanie przez firme ulimo

  • Autor wątku Autor wątku edyta0501
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

edyta0501

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2010
Odpowiedzi
10
Dzień dobry
Zwracam się do Państwa o pomoc, gdyż już opadają mi ręce.Przedstawię sytuację w skrócie. Bank PKO w 2000r stwierdził,że zrobiłam debet na koncie studenckim na które przelewano mi kredyt w transzach po 400 zł miesięcznie,pisałam wyjaśnienia itp.Sprawę przekazał firmie windykacyjnej Ultimo-która również nie reagowała na żadne wyjaśnienia itp. W 2010 roku Ultimo podało mnie do Sądu celem wyegzekwowania długu.Złożyłam skutecznie sprzeciw od nakazu zapłaty powołując się min. na zarzut przedawnienia ( w moim przypadku wynosił on 3.5 roku),Sąd wydał w 01.2011 postanowienie w którym:
1 stwierdził skuteczne wniesienie sprzeciwu i utratę mocy nakazu zapłaty w całości;
2 przekazać rozpoznanie sprawy do Sąd Rejonowy dla Wrocław-Śródmieście (tutaj Ultimo miało termin 7 dni na zaskarżenie postanowienia).
16.10.2012 po takim czasie otrzymuje od Ultimo żebym wpłacił połowę zadłużenia a resztę mi anulują. Od całej sprawy minęło 12 lat,sprawa jest juz dawno po terminie. Bardzo proszę co ja mam zrobić w tej sytuacji co im napisać bo tam do nikogo nic nie dociera.Nie odwołali się już od tego postanowienia do żadnego Sądu i dwa lata po sprawie nadal chcą ode mnie pieniądze. Bardzo proszę o odpowiedz.
Pozdrawiam Edyta
 
To, że podniosłaś zarzut przedawnienia nie oznacza, że dług zniknął.
 
Ja wiem ale ultimo miało czas na odwołanie się od postanowienia. Zgodnie z prawem mój dług dawno uległ przedawnieniu. Co ja mam w takim razie zrobić żeby mieć spokój tym bardziej że tego długu nie mogłam zrobić gdyż nie miałam takiej nawet możliwości.
 
Przy następnym telefonie powiedz, że zgłosisz nękanie na policję i że będziesz się z nimi kontaktować wyłącznie pisemnie.
Swoją drogą, o podobnych problemach jest mnóstwo wątków. Polecam się z nimi zapoznać.
 
Dzięki za odpowiedz, z tym że ta sprawa może się ciągnąc w nieskończoność. Jakie pismo do nich wystosować aby się to zakończyło? Pozdrawiam
 
Ag_Maz napisała, że dług nie zniknął, ponieważ przedawnienie skutkuje jedynie tym, że zobowiązanie nie może być wymagane na drodze egzekucji sądowej - mogą natomiast cały czas prosić / żądać spłaty, ponieważ dług jest i będzie, dopóki nie zostanie spłacony.

Polecam napisać do nich pismo, w którym będzie owe odwołanie do wyroku sądu, wskazać jasno, że dalsza korespondencja może się odbywać w formie pisemnej, wyłącznie, a próby kontaktu telefonicznego będą odbierane jako nękanie.

Nie przesadzałbym z tym nękaniem i zgłaszaniem na Policję, bo tutaj potrzebna jest odpowiadania częstotliwość i uciążliwość czynu, a wysłanie listu czy kilka telefonów, np. w odstępie 6 miesięcy nie wyczerpują znamion przestępstwa.

Pozdrawiam :cool:
 
Guardian Angel napisał:
ponieważ przedawnienie skutkuje jedynie tym, że zobowiązanie nie może być wymagane na drodze egzekucji sądowej
Autorka nie napisała, że sprawa po przekazaniu przez e-sąd do właściwego SR tam była rozpatrywana. Prawdopodobnie Ultimo wycofało pozew, albo zostało postępowanie umorzone - czyli, że nadal mogą dochodzić na drodze sadowej, bowiem nie ma powagi rzeczy osądzonej.Nie napisała autorka wątku jak sprawa się zakończyła.
 
W styczniu 2011 otrzymałam postanowienie i do dnia 16.10.2012 nic się z tym nie działo. Z tego co mi powiedziała pani w kancelarii to Sąd Wrocław-Sródmieście oddalił wniosek Ultimo, ale ile w tym prawdy to nie wiem. W każdym razie tak czy inaczej co z tym dalej robić.Przecież nie można tak w nieskończoność. Tym bardziej że od wydania postanowienia do dnia dzisiejszego minęły prawie dwa lata. To jest jakiś chore.
Pozdrawiam
 
Powrót
Góra