G
Guest
Witam Wszystkich.Otóż sprawa ma się tak.Ojciec zawsze lubił popijać.Wyprowadziłam się z domu- 70 km. od miejsca zamieszkania rodziców, wyszłam za mąż, mam dwoje cudownych dzieci.W domu rodziców było raz lepiej, raz gorzej.W sierpniu mama dowiedziala się że ojciec od roku miał kochankę, wybaczyła mu.We wrześniu "coś" się z nim stało i zaczął być straszny wobec mamy i po którejś awanturze mama uciekła od niego i przyjechała do mnie tak jak stała, tylko wzięła tylko kilka swoich rzeczy.Miała siniaki.Prosiłam ją aby zrobiła obdukcję ale ona nie chciała.Ojciec wydzwaniał do mamy, wyzywał ją, dzwonił do mnie także z wyzwiskami. żegnał się przez tel. i mówił że się powiesi .Mama odbierała tel. bo myślała że mu przejdzie ale nie przechodziło, wyzywał coraz gorzej, wymyślał że mama się p... z wszystkimi, ma dowody, świadków, nagrania itp.Mówił tak po pijaku.Później wyzywał nawet po trzeźwemu.Do mnie i siostry także pisał wyzwiska i to że nie jesteśmy jego córkami itp.Mama wyjechała za granicę do pracy to "pochował" pół rodziny żeby tylko dać mu kontakt do mamy.Po powrocie mama pojechała do domu po swoje rzeczy i próbował ją zgwałcić- na szczęście uciekła.Poszła do znajomych, on pobiegł za nią i zwyzywał na pół wsi że przyjechała się pie..... .Mama wróciła z powrotem do mnie. Ojciec nadal dzwoni a ja już nie odbieram , pisze smsy, typu- ty k.... oddaj mi 25 lat mojego życia, pieniądze za szkołę, internat za który płacili z mamą, wyzywa od złodziei,k..., dziwek i tego typu, mojego męża także wyzywa dzwoniąc do niego i pisząc .Ja już nie mam cierpliwości i siły.Na wsi nikt z nim nie rozmawia oprócz tych z którymi pije.Dom mają zakupiony na własność w trakcie trwania małżeństwa a on zmienił zamki, rzeczy mamy gdzieś pochował, dokumenty dotyczące własności domu tak