K
kkkasiek1234kk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam. Chciałabym się podzielić moim problemem, a mianowicie mam na myśli nękającego mnie byłego faceta. Ten człowiek zaczepia mnie na ulicy i zagradza drogę nie dając nigdzie iść ,wymagając ode mnie rozmowy, robi to zawsze jak jestem sama. Niestety nie robi tego regularnie(co jest podstawą aby zgłośic to jako znęcanie sie psychiczne). Bynajmniej tak mi powiedział pan policjant. Ostatnio miałam z nim taką sytuację ,że zastąpił mi drogę jak szłam na spotkanie z koleżankami i nie dał mi odejść, na siłe wsadziła mnie do auta i wywiózł do lasu (aby rzekomo ze mną porozmawiać, na co ja nie wyraziłam zgody), wystraszył mnie niesamowicie, ponieważ groził mi i szantażował. Do tego, zadzwonił do jakiegoś swojego kolegi(podobno policjanta),który rozmawiał ze mną przez tel. i powiedział żebym się lepiej pogodziła ze swoim byłym, że tak będzie lepiej dla nas obojga i żebym nie straszyła go że zawiadomię policję (co oczywiście robiłam, a nawet próbowałam to zrobić przez tel, ale moja zamiary spełzły na niczym) bo jeżeli chce to on zrobi tak ,że policja będzie moim cieniem. Jakiś czas temu mój były przyszedł do mnie do pracy i na zapleczu uderzył mnie kilkakrotnie, oraz poniżał. Nie mam na to żadnych świadków, ponieważ on doskaonale wie co robi gdyż ma już wyrok za znęcanie się fizyczne i psychiczne nad byłą żoną, dlatego zawsze jak mnie bił, robił to tak abym nie miała żadnych śladów, oraz bez jakich kolwiek świadków. Sytuacje z tym wywiezieniem do lasu zgłosiłam na policję, podlega to pod groźby karalne i pozbawienie wolności (na 3 godziny). On teraz chodzi tam gdzie pracuje i zachowuje się conajmniej żałośnie, pokazuje mi przeróżne gesty oddające jego złość ,ale robi to gdy mam klientki-minusem jest to,że pracuję w galerii handlowej ,a nasz salon jest cały oszklony i wszystko widać, boje sie tego człowieka, on jest nieobliczalny, powiedział że jeżeli z kimś się zejdę to zabije mnie i jego, a naprawdę myślę że jest w stanie to zrobić, dlaetgo z nikim się nie spotykam ,nigdzie nie wychodzę i moje życie wygląda jak wegetacja, z pracy do domu, z domu do pracy ,raz na dwa tygodnie jeżdzę do szkoły. Myślałam o wyjeżdzie ,ale z drugiej strony nie chce wyjeżdżać, bo dlaczego mam uciekać i mu ustępywać, pokaże wtedy że się go boję a to nie dobrze w przypadku takich osób. Zastanawiam się co mu grozi, za takie zarzuty, a mam świadków którzy probowali przez okres tego jak on mnie przetrzymywał w tym lesie się ze mną skontaktować, a wiedzieli że on mi zjaechał drogę i martwili sie omnie którzy bedą zeznawać na moją korzyść, jakie będą skutki tego, chciała bym aby poniósł jakieś konsekwencje tego zachowania. Proszę o odpowiedz, dziękuję