Nękanie wezwaniami na świadka

  • Autor wątku Autor wątku Sanada
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sanada

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2012
Odpowiedzi
10
Witam i proszę o radę.
Lata temu pracowałem w centrali jednego z Banków, między innymi podpisując jako pełnomocnik umowy kredytowe we frankach szwajcarskich.
Średnio kilkanaście razy w roku zostaję powołany na świadka, a mój udział w rozprawach trwa zazwyczaj kilka minut, podczas których tłumaczę, że nic nie wniosę do postępowania, bo nigdy nie miałem kontaktu z kredytobiorcami, nie wiem jakich informacji im udzielano itp.
Strony na ogół nie mają pytań, w tym pełnomocnicy Banku, którzy zazwyczaj są stroną powołującą mnie na świadka.
Często są to rozprawy zdalne lub składam zeznania na piśmie, ale nadal jest to obciążające a spraw "frankowych" przybywa, więc pewnie przez lata będę bez sensu ciągany po sądach.

Czy mogę w jakiś sposób zapobiec powoływaniu mnie na świadka?
Może skontaktować się z Bankiem i zażądać zaprzestania bezsensownego powoływania?
A może na każde wezwanie powinienem od razu odpowiadać jakimś oświadczeniem wyjaśniającym moją rolę i prosić o zwolnienie ze świadkowania?
Są jakieś opcje?
 
Na świadka nie powołuje strona lecz sąd. Każdorazowo strona powinna wskazać okoliczność, na wyjaśnienie której możesz mieć wpływ swoimi zeznaniami.
Każdorazowo wnoś o zwrot kosztów i dochód utracony a dodatkowo o wyrównanie dochodu utraconego od strony przegranej.

Zapobiec powoływaniu na świadka nie możesz, to ryzyko wykonywanego zawodu.
 
Rozumiem, że formalnie powołuje sąd, ale na ostatniej rozprawie wprost spytałem na czyj wniosek zostałem wezwany i sędzina powiedziała, że na wniosek pozwanego. Na innej rozprawie sędzia sam się zdenerwował na prawników banku, gdy ci powiedzieli, że nie mają do mnie żadnych pytań: "Przecież to był wasz świadek, to po co go wzywaliście, jak od razu było wiadomo, że to nic nie wniesie?"

Student Wro napisał:
Każdorazowo wnoś o zwrot kosztów i dochód utracony a dodatkowo o wyrównanie dochodu utraconego od strony przegranej.

Czy to znaczy, że jeżeli dochód utracony przekracza górną granicę (równowartość 4,6 proc. kwoty bazowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe) to pozostałej części kwoty mogę się domagać od strony przegranej?
 
Student Wro napisał:
Na świadka nie powołuje strona lecz sąd. Każdorazowo strona powinna wskazać okoliczność, na wyjaśnienie której możesz mieć wpływ swoimi zeznaniami.
Każdorazowo wnoś o zwrot kosztów i dochód utracony a dodatkowo o wyrównanie dochodu utraconego od strony przegranej.

Zapobiec powoływaniu na świadka nie możesz, to ryzyko wykonywanego zawodu.

To lekkie przekłamanie. Sąd powołuje świadków na polecenie strony. Sam sobie świadków nie wymyśla. Ale ogólnie masz racje, autor nie może nic z tym zrobić, takie troche durne prawo.
 
Lovor napisał:
To lekkie przekłamanie. Sąd powołuje świadków na polecenie strony. Sam sobie świadków nie wymyśla.
Sąd powołuje nie na polecenie a na wniosek. Powołuje lub nie.
Wniosek ma być uzasadniony wraz ze wskazaniem okoliczności, na które chce przesłuchać świadka.
 
Powrót
Góra