Q
quanti
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 2
Zwracam się z pytaniem i prośbą, zastanawiam się czy to już przestępstwo czy po prostu muszę to znosić, albo nie wiem już co robić.
Zacznę po kolei
Pół roku temu rozstałam się z nim, przebiegło to dość gwałtownie, że tak powiem. Upił się i ciągle zaprzeczał że jest pijany, od tego się zaczeło, no miewał wcześniej ataki złości, bałam się go wtedy ale nigdy się tak nie zachowywał, obiecał że już nie będzie i to był trzeci raz. Obrażał mnie w taki sposób, że mnie zamurowało, groził miał obłęd w oczach, kazałam mu się wynosić to wtedy zaczął mnie szarpać i mówi to ty się wynoś(taka i owaka, taka sama jak wszystkie itp.) Dzwonił non stop obrażał, najpierw mnie przepraszał i błagał żebym wróciła,po jakichś 2 miesiącach napisał maila że sobie strzeli w łeb. Wysłał mi po 2 miesiącach smsa coś że niby ja się spodziewam że on mi coś przyśle albo co, nie wiem czasem o co mu chodzi jak pisze, ale wtedy była chyba nasza rocznica...No i teraz parę dni temu znów napisał maila, zobaczył moje zdjęcie na naszej klasie i znów mnie obrażał, nigdy nie ma jego nazwiska więc nie wiem czy te maile to jakiś dowód.
Boję się że mogę go spotkać gdzieś na mieście, niektórych miejsc unikam. Zwłaszcza że jest to człowiek który jest bardzo inteligentny i przebiegły. Powiedział mi kiedyś, że byłby w stanie zabić gdyby nie to że i tak go złapią, boi się więzienia...
Pisze mi różne dziwne rzeczy, czasem po prosu mam wrażenie że on tworzy to wszystko w swoim umyśle, miesza z faktami i kurcze wychodzi jakiś absurd, którego nawet nie potrafię wytłumaczyć.
Miał przede mną kilka dziewczyn, wszystkie go zostawiły- teraz już wiem dlaczego. Ciągle o nich mówił, jednej wysyłał smsy z życzeniami bo była mu winna pieniądze...Dla mnie on jest niezrównoważony psychicznie, ciągle łykał jakieś tabletki, a jak się rozstaliśmy to przyznał się że jest alkoholikiem, że sobie z tym poradzi że nie potrzebuje żadnej pomocy, itp.
W ostatnim mailu napisał żebym nie groziła policją bo się zdziwię...Jestem pewna że on to pisze po pijanemu, robi mnóstwo różnych błędów i pisze chaotycznie- on nie robił nigdy błędów...Ataki agresji zdażały mu się już wcześniej po pijanemu, jego znajomi opowiadali mi różne historie i na własne oczy widziałam jak potrafi ukąsić słowami, nawet obcych ludzi, czy pobić-przyznał się.
Także nie wiem czy po prostu starać się o tym nie myśleć i on z czasem przestanie, czy powinnam coś zrobić nie wiem, nie odpisuję nie reaguję, nie wiem co jeszcze robić. To mnie wykańcza nie mogę normalnie myśleć, żyć, jak zapominam to on znów się odzywa, dlaczego to robi, czemu nie da mi spokoju.
Proszę doradzcie coś, czy ludzie którzy spełniają swoje groźby zachowują się podobnie?Boję się.
Przypomniałam sobie że on może mieć moje zdjęcia..że tak powiem kompromitujące, nie przyzwoite...Matko on był kimś innym, znałam go innego, albo nie znałam wcale.
Zacznę po kolei
Pół roku temu rozstałam się z nim, przebiegło to dość gwałtownie, że tak powiem. Upił się i ciągle zaprzeczał że jest pijany, od tego się zaczeło, no miewał wcześniej ataki złości, bałam się go wtedy ale nigdy się tak nie zachowywał, obiecał że już nie będzie i to był trzeci raz. Obrażał mnie w taki sposób, że mnie zamurowało, groził miał obłęd w oczach, kazałam mu się wynosić to wtedy zaczął mnie szarpać i mówi to ty się wynoś(taka i owaka, taka sama jak wszystkie itp.) Dzwonił non stop obrażał, najpierw mnie przepraszał i błagał żebym wróciła,po jakichś 2 miesiącach napisał maila że sobie strzeli w łeb. Wysłał mi po 2 miesiącach smsa coś że niby ja się spodziewam że on mi coś przyśle albo co, nie wiem czasem o co mu chodzi jak pisze, ale wtedy była chyba nasza rocznica...No i teraz parę dni temu znów napisał maila, zobaczył moje zdjęcie na naszej klasie i znów mnie obrażał, nigdy nie ma jego nazwiska więc nie wiem czy te maile to jakiś dowód.
Boję się że mogę go spotkać gdzieś na mieście, niektórych miejsc unikam. Zwłaszcza że jest to człowiek który jest bardzo inteligentny i przebiegły. Powiedział mi kiedyś, że byłby w stanie zabić gdyby nie to że i tak go złapią, boi się więzienia...
Pisze mi różne dziwne rzeczy, czasem po prosu mam wrażenie że on tworzy to wszystko w swoim umyśle, miesza z faktami i kurcze wychodzi jakiś absurd, którego nawet nie potrafię wytłumaczyć.
Miał przede mną kilka dziewczyn, wszystkie go zostawiły- teraz już wiem dlaczego. Ciągle o nich mówił, jednej wysyłał smsy z życzeniami bo była mu winna pieniądze...Dla mnie on jest niezrównoważony psychicznie, ciągle łykał jakieś tabletki, a jak się rozstaliśmy to przyznał się że jest alkoholikiem, że sobie z tym poradzi że nie potrzebuje żadnej pomocy, itp.
W ostatnim mailu napisał żebym nie groziła policją bo się zdziwię...Jestem pewna że on to pisze po pijanemu, robi mnóstwo różnych błędów i pisze chaotycznie- on nie robił nigdy błędów...Ataki agresji zdażały mu się już wcześniej po pijanemu, jego znajomi opowiadali mi różne historie i na własne oczy widziałam jak potrafi ukąsić słowami, nawet obcych ludzi, czy pobić-przyznał się.
Także nie wiem czy po prostu starać się o tym nie myśleć i on z czasem przestanie, czy powinnam coś zrobić nie wiem, nie odpisuję nie reaguję, nie wiem co jeszcze robić. To mnie wykańcza nie mogę normalnie myśleć, żyć, jak zapominam to on znów się odzywa, dlaczego to robi, czemu nie da mi spokoju.
Proszę doradzcie coś, czy ludzie którzy spełniają swoje groźby zachowują się podobnie?Boję się.
Przypomniałam sobie że on może mieć moje zdjęcia..że tak powiem kompromitujące, nie przyzwoite...Matko on był kimś innym, znałam go innego, albo nie znałam wcale.