Witam.
Mam prawie identyczny problem jak Ty.
Zamówiłem usługę internetu przez tel.
Kurier przyjechał, podpisałem umowę.
Wydawało mi się, że wszystko jest ok, niestety po zapoznaniu się z umową okazało się, iż mam w niej zaznaczone dodatkowe usługi o których nie widziałem i których nie zamawiałem (dodatkowo płatne, i zamiast 40 zł - zrobiłoby się 80 zł/m-c).
Umowa została zawarta 8 lutego, wysłałem pismo do NETII 15 lutego z informacją o odstąpieniu od umowy (powołałem się na zapisy rozdziału I pkt 1 Warunków Wykonywania Umowy)
"W przypadku umowy zawartej poza lokalem lub na odległość, Konsument ma prawo odstąpienia od Umowy w terminie 10 dni od daty jej zawarcia, chyba że wyraził zgodę na świadczenie Usługi przed tym terminem lub Operator wykonał świadczenie, które nie może zostać zwrócone (np. realizacja połączenia)"
W moim przypadku nie nastąpiło wykonanie świadczenia usługi, gdyż po doczytaniu umowy oraz wszystkich jej załączników i wychwyceniu dodatkowych usług nie wpuściłem instalatora do domu, a od umowy odstąpiłem.
Kilka dni później dostałem odpowiedź od NETII o treści:
"Uprzejmie informujemy, że otrzymaliśmy od Pana wypowiedzenie umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych nr XXXXXXXXXXXXXXX w dniu 18.02.2011 r.
Jednocześnie pragniemy poinformować, że zgodnie z par & pkt 2 Regulaminu świadczenia usług telekomunikacyjnych przez Netię każda ze stron może rozwiązać Umowę lub zmienić taką Umowę w sposób powodujący ograniczenie zakresu świadczonych Usług w drodze wypowiedzenia ze skutkiem na koniec Okresu rozliczeniowego następującego po Okresie Rozliczeniowym, w którym zostało dokonane wypowiedzenie. Za dzień dokonania wypowiedzenia przyjmuje się dzień wpływu wypowiedzenia do operatora. W okresie wypowiedzenia Usługa świadczona jest na zasadach Umowy do daty jej rozwiązania.
Zgodnie z powyższym, rozwiązanie w/w umowy nastąpiło dnia 25.02.2011 r"
W sumie nie przejąłem się zbytnio tym listem, gdyż wydawało mi się, iż jest to wzór Netii wysyłany na każde takie sytuacje. W dodatku mam przecież prawo odstąpienia od umowy w terminie 10 dni od daty jej zawarcia poza lokalem.
Kilka dni po pierwszym piśmie (pismo datowane na 02-03-2011 dostałem drugie:
Pragniemy poinformować, że mimo zawarcia przez Państwa z NETIA SA umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych nr XXXXXXXXXXXXXXX z dnia 08-02-1011 nie ma możliwości rozpoczęcia świadczenia usług wskazanych w Umowie z powodu nieudostępnienia lokalu.
W związku z powyższym, zmuszeni jesteśmy rozwiązać ww. Umowę ze skutkiem natychmiastowym - zgodnie z par 7 ust 6 b) Regulaminu Świadczenia Usług przez Spółki Grupy Netia"
Myślałem, iż to koniec przygody z naciągaczami, lecz w czwartek okazało się, iż byłem w dużym błędzie.
Zadzwoniła do mnie jakaś Pani, poprosiła o datę urodzenia celem potwierdzenia mojej tożsamości (podałem, bo niedosłyszałem Skąd dzwoni, a po dacie urodzenia - pomyślałem, iż to bank w którym mam kredyt), i wtedy dowiedziałem się, iż mam niezapłaconą fakturę w NETII (dzwoniła Pani z firmy windykacyjnej EOS KSI czy jakoś tak), z datą płatności 01-03-2011, faktura jest na jakąś dziwna kwotę 101, 33 zł (ani to abonament, ani koszty podłączenia - nie mam pojęcia skąd ta kwota, zresztą Pani z
windykacji też nic nie wiedziała

)
Dodatkowo dowiedziałem się, że mogłem reklamować tą fakturę w terminie 14 dni od daty jej dostarczenia (w czymże żadnej faktury nie dostałem). To Pani powiedziała, iż w takim układzie miałem 14 dni od daty powstania tytułu zapłaty - chyba zapomniałem wspomnieć, że nie jestem jasnowidzem


W finale poinformowałem trochę niegrzecznie że nie zapłacę, i jak chce porozmawiać to niech najpierw wy....la na pocztę wysłać mi jakiś monit. Pani po tych przemiłych epitetach w jej stronę się rozłączyła (rzuciła słuchawką :-D)
Teraz pytanie - gdzie leży problem?
Wydawało mi się,że wszystko jest ok. W terminie zrezygnowałem z umowy (nawet sama NETIA poinformowała mnie o tym pisemnie), wszystko grało, a wystawili jakąś fakturę (lub komuś się tak wydaję).
Gdzie powinienem się zgłosić z tym tematem, gdyż dostanę szału, jak jakiś upierdliwy babsztyl z windykacji będzie mi co 3 dni wydzwaniał.
Czy takie coś podlega pod próbę wyłudzenia - jeśli tak - gdzie mam się zgłosić, i czy mogę udać się do UOKiK i przedstawić im taką sprawę.
Proszę o jakąś mądrą poradę.
Z góry dziękuję.
Na moim przykładzie widać, iż daleka droga przed Tobą w wojach z NETIĄ - same odstąpienie od umowy w wymaganym terminie niczego Ci nie daje

Pozdrawiam i dziękuję z góry za odpowiedzi