R
Radhezz
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2010
- Odpowiedzi
- 49
Witam,
Sytuacja tego typu: sąsiad handluje ciuchami, butami, torebkami i różnymi innymi akcesoriami, prowadząc legalną działalność. Towar zakupuje w działającej legalnie hurtowni, ma faktury na zakupy.
Parę tygodni temu miał kontrolę z KAS, która stwierdziła, że handluje towarami z zastrzeżonymi znakami handlowymi - towar nieznaczej wartości, ale jednak przysłali kwit pokontrolny, z oznaczeniem że 3 kancelarie-przedstawiciele "pokrzywdzonych" składają wniosek o ściganie z art. 305 ust. 1 pwp. Oczywiście sąsiad korzystając ze swojego prawa napisał że nie zgadza się z protokołem, ale nic to nie dało, przyszło pismo że sprawa będzie dalej procedowana.
I teraz pojawiają się dwa pytania:
1. Czy teraz należy czekać na zawiadomienie o rozpoczęciu rozprawy, czy należy podjąć jakieś dodatkowe kroki?
2. Z uwagi na fakt, że widziałem te rzekomo podrobione znaki towarowe, to wiem że nie ma szans, żeby ktoś je uznał za spełniające warunki definicji zawartej w art.120 pwp, to jestem pewny że do ukarania nie dojdzie - trzeba być skrajnie upośledzonym, żeby uznać te znaki za pdobne, nie mówiąc o identyczności. Mam wrażenie, że działania wyżej wspomnianych kancelarii są obliczone na zysk przez - mówiąc wprost - swego rodzaju oszustwo, z wykorzystaniem prawa. Tam chyba nikt nawet nie patrzy w jakiej sprawie składa wniosek o ściganie, bo jakby chociaż spojrzał na zdjęcie, to by wiedział że nic z tego nie ugra. Ale do rzeczy:
Czy istnieje jakiś środek prawny, który by zmusił tych kretynów do rewizji swojego biznesplanu? Przykładowo zawiadomienie z art. 234 lub 238 KK?
Sytuacja tego typu: sąsiad handluje ciuchami, butami, torebkami i różnymi innymi akcesoriami, prowadząc legalną działalność. Towar zakupuje w działającej legalnie hurtowni, ma faktury na zakupy.
Parę tygodni temu miał kontrolę z KAS, która stwierdziła, że handluje towarami z zastrzeżonymi znakami handlowymi - towar nieznaczej wartości, ale jednak przysłali kwit pokontrolny, z oznaczeniem że 3 kancelarie-przedstawiciele "pokrzywdzonych" składają wniosek o ściganie z art. 305 ust. 1 pwp. Oczywiście sąsiad korzystając ze swojego prawa napisał że nie zgadza się z protokołem, ale nic to nie dało, przyszło pismo że sprawa będzie dalej procedowana.
I teraz pojawiają się dwa pytania:
1. Czy teraz należy czekać na zawiadomienie o rozpoczęciu rozprawy, czy należy podjąć jakieś dodatkowe kroki?
2. Z uwagi na fakt, że widziałem te rzekomo podrobione znaki towarowe, to wiem że nie ma szans, żeby ktoś je uznał za spełniające warunki definicji zawartej w art.120 pwp, to jestem pewny że do ukarania nie dojdzie - trzeba być skrajnie upośledzonym, żeby uznać te znaki za pdobne, nie mówiąc o identyczności. Mam wrażenie, że działania wyżej wspomnianych kancelarii są obliczone na zysk przez - mówiąc wprost - swego rodzaju oszustwo, z wykorzystaniem prawa. Tam chyba nikt nawet nie patrzy w jakiej sprawie składa wniosek o ściganie, bo jakby chociaż spojrzał na zdjęcie, to by wiedział że nic z tego nie ugra. Ale do rzeczy:
Czy istnieje jakiś środek prawny, który by zmusił tych kretynów do rewizji swojego biznesplanu? Przykładowo zawiadomienie z art. 234 lub 238 KK?