S
SanBetia
Witam,
czy jeśli osoba A. była w trudnej sytuacji materialnej i przyjęła pomoc od znajomego B. w postaci 3000 zł, przesłanych przelewem zapisanym jako "na wydatki", bez jakiejkolwiek umowy czy notatki o tym, że miała to być pożyczka, czy osoba A. może zostać zobowiązana do zwrotu tych pieniędzy?
Nie jest to żadna próba naciągania, raczej osoba A. dała się podejść na tzw. "dług wdzięczności", ponieważ w czasie, kiedy pieniądze otrzymała, mowa była o tym, że nie jest to pożyczka i nie musi ich zwracać. Z tego co wiem kwota ta nie jest nawet objęta podatkiem od darowizny (?) Po tym, kiedy pojawiły się zgrzyty w relacji A i B, B. zażądał ustnego zwrotu pieniędzy uznając je wówczas za pożyczkę.
Jedynym dowodem, jaki obecnie istnieje jest przelew o rzeczonym tytule, a także "słowo przeciw słowu". Czy samo uznanie po paru latach dawnego "datku" jako pożyczkę można uznać za wiążące?
czy jeśli osoba A. była w trudnej sytuacji materialnej i przyjęła pomoc od znajomego B. w postaci 3000 zł, przesłanych przelewem zapisanym jako "na wydatki", bez jakiejkolwiek umowy czy notatki o tym, że miała to być pożyczka, czy osoba A. może zostać zobowiązana do zwrotu tych pieniędzy?
Nie jest to żadna próba naciągania, raczej osoba A. dała się podejść na tzw. "dług wdzięczności", ponieważ w czasie, kiedy pieniądze otrzymała, mowa była o tym, że nie jest to pożyczka i nie musi ich zwracać. Z tego co wiem kwota ta nie jest nawet objęta podatkiem od darowizny (?) Po tym, kiedy pojawiły się zgrzyty w relacji A i B, B. zażądał ustnego zwrotu pieniędzy uznając je wówczas za pożyczkę.
Jedynym dowodem, jaki obecnie istnieje jest przelew o rzeczonym tytule, a także "słowo przeciw słowu". Czy samo uznanie po paru latach dawnego "datku" jako pożyczkę można uznać za wiążące?