Niby prosta sprzedaż mieszkania po darowiźnie, ALE...

  • Autor wątku Autor wątku b.plucinski
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

b.plucinski

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2022
Odpowiedzi
1
Dzień dobry Państwu.
Jest to mój pierwszy post na tym forum i pozwoliłem sobie go napisać, z racji tego, że trochę pokopałem, ale nie znalazłem takiej sytuacji jak moja, co z resztą nie jest dziwne, bo jest dość nietypowa. Może się jednak okazać, że będzie bardzo prosta do rozwiania moich wątpliwości.

Właścicielem mieszkania, w którym mieszkam, stałem się we wrześniu 2021. Jest to mieszkanie po śmierci babci i dziadka, które stało się moje w kolejności notarialnej: wujek zrzeka się swojej połowy mieszkania na rzecz mojej matki (to wydarzyło się niecałe półtorej roku temu), natomiast we wrześniu matka dokonała darowizny całości mieszkania na rzecz mnie. Cała sztuka polegała na tym, że wujek zrzekł się pod warunkiem spłaty jego połowy.

Stało się więc tak, że ustaliliśmy między sobą satysfakcjonującą każdą stronę cenę połowy mieszkania, po czym ja z matką poszliśmy do banku po kredyt. Chcieliśmy to zrobić prawilnie poprzez kredyt hipoteczny, natomiast wynikło kilka przeszkód po drodze, które to uniemożliwiły, m. in. to, że ja już miałem zobowiązania kredytowe, mąż mojej matki też, poza tym bank wymagał na hipotekę minimum 70 tyś, a ta połowa była warta mniej. Nieważne.

Sprawę załatwiliśmy w taki sposób, że matka wzięła zwykły konsumencki kredyt na kilkadziesiąt tysięcy, natomiast ja zrobiłem konsolidację tego co miałem i dobrałem też około 25 tysięcy, również konsumencki. Tak, wiem, o wiele bardziej niekorzystne warunki, ale taka była wtedy możliwość, a poza tym stwierdziłem, że i tak mi się opłaca skoro połowę mam za darmo dzięki mamie. Wujek dostał pieniądze do ręki, matka zrobiła darowiznę i aktualnie mam mieszkanie nieobciążone kredytem, natomiast ja spłacam te konsumenckie kredyty oba, bo tak się umówiliśmy.

Na czym polega mój problem? Otóż chciałbym zmienić miejsce zamieszkania, co się z tym wiąże sprzedać aktualne mieszkanie. No i tutaj trzebaby było poczekać 5 lat kalendarzowych, w innym wypadku płacę 19% podatku. Doczytałem się, że można uniknąć tego podatku poprzez wykorzystanie pieniędzy ze sprzedaży na własne cele mieszkaniowe (w to się rzekomo wlicza kupno innej nieruchomości, spłata zadłużenia na mieszkanie itp itd).

W przypadku posiadania kredytu hipotecznego, który jest związany z nieruchomością, nie byłoby mojego pytania. Natomiast chciałem się dowiedzieć, czy te kredyty konsumenckie, które de facto poszło na wykup mieszkania można podciągnąć prawnie pod własne cele mieszkaniowe?

Plan w mojej głowie jest taki, że sprzedaję to, co mam, spłacam kredyty z tego i zostaje mi około 50 tys na wkład własny, biorę hipoteczny z tymże wkładem na inne lokum i w urzędzie skarbowym chciałbym udowodnić, że spłata tych kredytów oraz reszta pieniędzy, która poszła na wkład własny, to są własne cele mieszkaniowe. Czy tak się da?

Pozdrawiam wszystkich serdecznie.
 
Powrót
Góra