J
jaro_td
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
Wylicytowałem samochód z Niemiec na ebay.de za w sumie niskie pieniądze(1000euro), tyle że z różnych przyczyn nie mogę go odebrać. W treści aukcji sprzedający miał taki tekst, że jeżeli wygrywający auta nie odbierze, to on wynajmie prawnika żeby ten odzyskał 40% ceny zakupu (w moim przypadku jest to 400 euro).
Auto chciałem odebrać własną autolawetą, tyle że znajomy który tam jeździ regularnie obejrzał moją lawetę i stwierdził, że nie mam się tam co pchać, bo auto jest w złym stanie technicznym, jak na tamte drogi.
Wysłałem maila z wyjaśnieniem i przeprosinami do sprzedającego. Niestety on dał mi jakieś parę dni na zapłatę no i oczywiście napomknął o prawniku jeżeli auta nie odbiorę. Nie wynajmę żadnej firmy ani innego samochodu w celu przywiezienia, bo to już za wysokie koszty jak na tak tanie auto.
Licytowałem na niemieckiej stronie, ale rejestrowałem się i logowałem na polskim ebay'u. W polskim regulaminie nie ma wzmianki o takim rozwiązaniu zaległej płatności, a jedynie mogą mi zablokować konto, jeżeli taka sytuacja będzie się powtarzać.
Moje pytania:
1. Czy jak Niemiec chce mnie pozwać o te 400 euro to musi to zrobić w polskim sądzie?
2. Czy w ogóle może mnie pozwać o zwrot tych 400 euro? (Przecież nie poniósł tyle strat, bo sprzedaż auta komu innemu zablokowałem tylko na tydzień). Czy może mnie pozwać tylko o to, bym odebrał ten samochód?
3. Czy może zapłacić mu te 400 euro, żeby się nie paprać w jakieś rozprawy?
4. Jakie są szanse, że w ogóle jakiś prawnik mu się zajmie tą sprawą? Przecież to tylko 400 euro???
Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
Wylicytowałem samochód z Niemiec na ebay.de za w sumie niskie pieniądze(1000euro), tyle że z różnych przyczyn nie mogę go odebrać. W treści aukcji sprzedający miał taki tekst, że jeżeli wygrywający auta nie odbierze, to on wynajmie prawnika żeby ten odzyskał 40% ceny zakupu (w moim przypadku jest to 400 euro).
Auto chciałem odebrać własną autolawetą, tyle że znajomy który tam jeździ regularnie obejrzał moją lawetę i stwierdził, że nie mam się tam co pchać, bo auto jest w złym stanie technicznym, jak na tamte drogi.
Wysłałem maila z wyjaśnieniem i przeprosinami do sprzedającego. Niestety on dał mi jakieś parę dni na zapłatę no i oczywiście napomknął o prawniku jeżeli auta nie odbiorę. Nie wynajmę żadnej firmy ani innego samochodu w celu przywiezienia, bo to już za wysokie koszty jak na tak tanie auto.
Licytowałem na niemieckiej stronie, ale rejestrowałem się i logowałem na polskim ebay'u. W polskim regulaminie nie ma wzmianki o takim rozwiązaniu zaległej płatności, a jedynie mogą mi zablokować konto, jeżeli taka sytuacja będzie się powtarzać.
Moje pytania:
1. Czy jak Niemiec chce mnie pozwać o te 400 euro to musi to zrobić w polskim sądzie?
2. Czy w ogóle może mnie pozwać o zwrot tych 400 euro? (Przecież nie poniósł tyle strat, bo sprzedaż auta komu innemu zablokowałem tylko na tydzień). Czy może mnie pozwać tylko o to, bym odebrał ten samochód?
3. Czy może zapłacić mu te 400 euro, żeby się nie paprać w jakieś rozprawy?
4. Jakie są szanse, że w ogóle jakiś prawnik mu się zajmie tą sprawą? Przecież to tylko 400 euro???
Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.